REKLAMA

Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim

  • Autor: PAP/JS
  • 20 lipca 2017 20:44
Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim (fot. PO/twitter)

Od odczytania przez aktorkę Joannę Szczepkowską preambuły do Konstytucji z 1997 r. rozpoczęła się po godz. 20 manifestacja przeciwko reformie sądownictwa przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

• O niepodpisywanie ustawy o Sądzie Najwyższym zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy b. I prezes SN Adam Strzembosz.

• Lider Nowoczesnej dziękował PO i PSL za "dobrą współpracę w tych trudnych dniach". Dziękował też manifestantom za "wzruszające przyjęcie" przed Pałacem Prezydenckim.

Przed Pałacem Prezydenckim postawione zostały barierki, które zabezpieczają policjanci. Wyłączone z ruchu jest Krakowskie Przedmieście; od strony pl. Trzech Krzyży został zablokowany także wjazd na Nowy Świat.

Manifestujący docierali pod Pałac Prezydencki od strony Nowego Światu, od pl. Piłsudskiego i pl. Zamkowego. Trzymają flagi Polski i UE, pojedyncze osoby przyniosły także flagi partyjne Nowoczesnej i PO. Skandują: "zjednoczona opozycja", "chcemy weta!", "wolne sądy!"

Przed rozpoczęciem manifestacji można było usłyszeć m.in. "Imagine" Johna Lennona.

Pod Pałac Prezydencki przyszli posłowie opozycji PO, PSL i Nowoczesnej, którzy opuścili odbywające się w tym czasie głosowania, w tym m.in. Grzegorz Schetyna i Władysław Kosiniak-Kamysz, a także Ryszard Petru. Jest również b. szef TK Andrzej Rzepliński oraz b. I prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz, który został powitany oklaskami.

"Dzisiaj komuna próbuje wrócić do Polski; 235 posłów PiS głosowało za tym, żeby zdemolować niezawisłość polskich sądów; to jest hańba" - mówił lider PO Grzegorz Schetyna.

"Dzisiaj, parę godzin temu w Sejmie widzieliśmy, że komuna chce wrócić, że komuna próbuje wrócić do Polski. Nie pozwolimy na to" - przekonywał. "235 posłów PiS głosowało za tym, żeby zdemolować niezawisłość polskich sądów, żeby zniszczyć polski Sąd Najwyższy. To jest hańba" - dodał. Schetyna oświadczył też, że partie opozycyjne są razem i są silne, ponieważ czują wsparcie całej Polski.

Przemówieniu Schetyny towarzyszyły skandowane przez zgromadzonych hasła: "zjednoczona opozycja", "precz z komuną", "tu jest Polska", "cała Polska - dziękujemy".

O niepodpisywanie ustawy o Sądzie Najwyższym zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy b. I prezes SN Adam Strzembosz.

"Nie jestem ikoną, jestem staruszkiem, który jeszcze się trzyma na nogach" - rozpoczął swoje wystąpienie Strzembosz zapowiedziany jako "ikona". Na te słowa tłum zareagował skandując: "Cześć i chwała bohaterom".

"Zwróciłem się do pana prezydenta, by sobie rąk tą ustawą nie ubrudził, bo kiedyś powiedzą: podpisał ustawę wprowadzającą zbiorową odpowiedzialność, a to ma odpowiednie konotacje historyczne" - podkreślił Strzembosz. "Czuję się tutaj o 26 lat młodszy" - dodał.

"Nigdy nie przejawiałem odwagi wojskowej, troszkę zostało mi odwagi cywilnej. Jestem tutaj wśród państwa nie dlatego, bym chciał pełnić albo bym włączał się w działalność polityczną, jestem bezpartyjny od urodzenia" - podkreślił Strzembosz. Jak mówił, są jednak takie chwile, kiedy nie można stać z boku.

Jak powiedział, w pewnym sensie ukształtował nowy Sąd Najwyższy. Podkreślał, że nieprawdą jest, iż SN to skamielina komunizmu. Jak mówił, cały poprzedni komunistyczny sąd został rozwiązany i "nie ma instytucji tak prześwietlonej jak Sąd Najwyższy". Kłamstwem nazwał stwierdzenie, że sędziowie to jedyna grupa zawodowa nie poddana lustracji. "Nie ma niezlustrowanych sędziów, natomiast przekonaliśmy się, że zdarzają się niezlustrowani dyplomaci" - dodał. 

Lider Nowoczesnej dziękował PO i PSL za "dobrą współpracę w tych trudnych dniach". Dziękował też manifestantom za "wzruszające przyjęcie" przed Pałacem Prezydenckim.

"To jest taki moment, kiedy czujemy, że nasza praca ma sens, bardzo państwu za to dziękuję, bo dzisiaj jest zły dzień dla polskiej demokracji" - mówił Petru.

Jak ocenił, PiS "walcem rozjechało polską demokrację", przyjmując ustawę, która "likwiduje Sąd Najwyższy". "To będzie data, która przejdzie do historii Polski, ale dzięki temu, że tu jesteśmy, mamy nadzieję, że będzie lepiej, że to wszystko odkręcimy" - oświadczył.

Zdaniem lidera Nowoczesnej, polskie społeczeństwo czekają "kolejne bitwy": o media, polskie uczelnie i sumienia. "We wszystkich tych sprawach musimy być razem, ale z wami musimy być razem. Żeby można było obalić PiS, muszą być nas setki tysięcy w całym kraju, a jak będzie nas milion, to obalimy ten rząd" - podkreślił Petru.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA