REKLAMA

Konstytucjonaliści krytykują orędzie prezydenta

  • Autor: PAP/GP
  • 04 grudnia 2015 07:15
Konstytucjonaliści krytykują orędzie prezydenta Marek Chmaj, konstytucjonalista i wykładowca akademicki (fot. wikipedia.grg, licencja: CC BY-SA 4.0)

Orędzie prezydenta Andrzeja Dudy miało charakter politycznej deklaracji, ale nie odnosiło się do czwartkowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ani do problemów prawnych związanych z podjętą przez niego decyzją o zaprzysiężeniu 4 nowych sędziów - uważają konstytucjonaliści.

W czwartkowym orędziu prezydent Andrzej Duda powiedział, że odebrał przysięgę od wybranych w środę sędziów TK stojąc na straży konstytucji i by zakończyć niepotrzebne waśnie. Zaznaczył, że Sejm poprzedniej kadencji dokonał wadliwego prawnie wyboru kandydatów na sędziów TK, naruszając dobry obyczaj polityczny. Prezydent poinformował też, że w ramach Narodowej Rady Rozwoju zamierza powołać zespół, który zajmie się wypracowaniem zasad wyboru sędziów oraz funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent milczy w sprawie wyroku

Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj ocenił w rozmowie z PAP, że orędzie prezydenta budzi niepokój. Ekspert zauważył, że Duda nie odniósł się w ogóle do czwartkowego wyroku TK.

- To wszystko jest co najmniej dziwne i niepokojące. Bo prezydent skorzystał z tego niezwykłego narzędzia komunikacji ze społeczeństwem jakim jest orędzie i w ogóle nie wspomniał o orzeczeniu Trybunału - niezwykle ważnym dla państwa i jego funkcjonowania - stwierdził Chmaj. Jak ocenił, nie jest to dobry sygnał, a wypowiedź prezydenta nie rozwiewa żadnych wątpliwości co do zaprzysiężenia tych sędziów, których zdaniem Trybunału powinien zaprzysiąc bezzwłocznie.

- Prezydent powiedział, że kierował się zgodą narodową, nie wspomniał jednak o tym, co w tej sprawie jest zapisane w konstytucji - dodał ekspert.

O Trybunale w Narodowej Radzie Rozwoju

Chmaj skomentował też zapowiedź prezydenta, że w ramach Narodowej Rady Rozwoju zamierza powołać zespół, który zajmie się wypracowaniem zasad wyboru sędziów oraz funkcjonowania TK. Do dialogu mają zostać zaproszeni przedstawiciele wszystkich partii, byli sędziowie Trybunału oraz eksperci.

- Prawem prezydenta jest prowadzenie takich konsultacji. Jednak nie rozwiązują one problemu - zaznaczył Chmaj.

Krytycznie do tej - kolejnej, jak podkreślił - inicjatywy wypracowania zmian w regulacjach dotyczących TK odniósł się również dr hab. Ryszard Piotrowski z Wydziału Prawa i Administracji UW.

- Trzeba zachować ostrożność, ponieważ wszystkie nasze dzisiejsze problemy związane z Trybunałem i ich szkodliwe następstwa dla jego pozycji, dorobku i perspektyw wzięły się właśnie z prób poprawiania istniejących rozwiązań prawnych oraz wysiłków na rzecz stworzenia nowej ustawy - mówił PAP konstytucjonalista.

Wybór sędziów osią sporu

- Celowy wydaje się natomiast powrót do idei wprowadzenia - tak jak proponował to już poprzedni prezydent - preselekcji kandydatów na sędziów - dodał.

Zdaniem Piotrowskiego prezydent wyjaśnił w swoim orędziu polityczne motywacje stojące za decyzją o zaprzysiężeniu czterech wybranych przez Sejm w środę sędziów, ale nie odniósł się do jej prawnych uwarunkowań.

- Wola Sejmu nie stoi ponad prawem, tzn. ponad obowiązującą ustawą. Sejm działał bez podstawy w obowiązującym prawie, ponieważ nie było wakatów w Trybunale Konstytucyjnym - one były obsadzone nawet na zapas - mówił.

- W warunkach, kiedy wyrok TK nie był jeszcze wydany, Sejm nie miał możliwości zgodnie z prawem dokonać wyboru - zaznaczył.

Jak powinien funkcjonować Trybunał?

Jako ważną ocenił deklarację prezydenta o tym, iż TK powinien być instytucją o pluralistycznym charakterze i nie można się godzić na jego "jednostronne upolitycznienie".

- Upolitycznienie trybunału rzeczywiście nam groziło - w tym sensie, że stworzono w czerwcu rozwiązania prawne na nie pozwalające.

Jak zastrzegł Piotrowski nie oznacza to, że październikowy wybór pięciu sędziów odbywał się na podstawie obowiązującej wówczas ustawy o Trybunale

- Na tej podstawie tamten Sejm - wybierając w październiku pięciu sędziów TK - działał. Niezależnie od tego, jak byśmy oceniali intencje tej ustawy, korzystała z domniemania zgodności z konstytucją. W odniesieniu do dwóch sędziów to domniemanie zostało w czwartek obalone przez Trybunał Konstytucyjny, natomiast nie w odniesieniu do pozostałej trójki - podkreślił.

Ostateczny czwartkowy wyrok

TK uznał w czwartek, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. w zakresie, w jakim był podstawą wyboru przez poprzedni Sejm 2 nowych sędziów TK - w miejsce tych, których kadencja wygasa w grudniu. Wybór pozostałej trójki - w miejsce sędziów, których kadencja minęła na początku listopada - był konstytucyjny. Ponadto TK uznał, że niezgodny z konstytucją jest przepis ustawy dot. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów.

Wcześniej w czwartek prezydent odebrał ślubowanie od czterech nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ślubowanie złożyli Henryk Cioch, Lech Morawski, Mariusz Muszyński i Piotr Pszczółkowski, których w głosowaniu wybrała w środę sejmowa większość przy sprzeciwie opozycji: PO, Nowoczesnej i PSL. Kandydatów na sędziów zgłosił PiS. Sędziowie zostali zaprzysiężeni podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Ślubowanie od piątego - Julii Przyłębskiej - prezydent odbierze po upływie kadencji sędziego, którego zastąpi ona w Trybunale.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA