REKLAMA

Komisja Europejska sprawdza praworządność w Polsce. Szydło mówi "nie będziemy ulegać żadnemu ultimatum"

  • Autor: PAP/GP
  • 23 maja 2016 08:02
Komisja Europejska sprawdza praworządność w Polsce. Szydło mówi "nie będziemy ulegać żadnemu ultimatum" Frans Timmermans wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, który w zeszłym tygodniu rozmawiał z rządem Beaty Szydło o sytuacji w Polsce. (fot.:wikipedia.org/CC)

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ma przyjąć w poniedziałek opinię przedstawiającą zastrzeżenia KE co do poszanowania zasad rządów prawa przez Polskę oraz podsumowującą dialog z Warszawą na temat sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Krok ten to kolejna odsłona rozpoczętej w styczniu procedury ochrony państwa prawa wobec Polski w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Od stycznia Timmermans prowadzi dialog z polskimi władzami, którego celem jest zebranie informacji o tym, czy praworządność w Polsce jest zagrożona.

W zeszłą środę (18 maja), po czterech miesiącach kontaktów między Brukselą a Warszawą, Komisja Europejska upoważniła Timmermansa do przyjęcia opinii podsumowującej ten dialog, chyba że do 23 maja, czyli do poniedziałku, nastąpiłby znaczący postęp w kierunku rozwiania obaw Komisji i rozwiązania kryzysu wokół TK.

Sam dokument, który Timmermans wyśle do polskich władz, ma być poufny. Urzędnicy Komisji twierdzili, że Timmermans nie planuje wystąpienia na konferencji prasowej w Brukseli. Opublikowany zostanie jedynie komunikat prasowy, najpewniej w południe.

Czytaj: Borys Budka ma żal do Jarosława Kaczyńskiego

Wiadomo jednak, że projekt opinii, z którym komisarze zapoznali się już na środowym posiedzeniu, jest krytyczny dla Polski. Już w środowym komunikacie KE oceniła, że dopóki polski Trybunał Konstytucyjny nie jest w stanie całkowicie zagwarantować skutecznego procesu stwierdzania zgodności ustaw z Konstytucją, niemożliwa jest skuteczna kontrola przestrzegania praw podstawowych w przyjmowanych aktach ustawodawczych.

Obecne zastrzeżenia KE dotyczą: mianowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wykonywania wyroków TK w tej sprawie z 3 i 9 grudnia 2015 r.; nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r., w tym poszanowania wyroku z 9 marca br. ws. konstytucyjności tej ustawy oraz innych wyroków, wydanych po tym dniu; skuteczności procesu stwierdzania zgodności z konstytucją nowych aktów prawnych przyjętych i wprowadzonych w życie w 2016 r., w tym nowej ustawy medialnej.

Polskie władze powinny w ciągu dwóch tygodni odpowiedzieć na opinię Komisji. Jeśli ta nie będzie zadowolona z wyjaśnień i działań na rzecz rozwiązania kryzysu, to może przejść do drugiego etapu procedury ochrony państwa prawa, czyli publikacji zaleceń pod adresem polskich władz, wraz z terminami ich wdrożenia.

Z kolei niewypełnienie tych zaleceń może skłonić Komisję do sięgnięcia po art. 7 unijnego traktatu i wystąpienia z wnioskiem do Rady UE o stwierdzenie naruszeń wartości UE, co może pociągnąć za sobą sankcje, w tym pozbawienie Polski głosu w Radzie UE. Do stwierdzenia takich naruszeń konieczna jest jednak jednomyślność państw członkowskich (z wyłączeniem kraju, którego dotyczy wniosek).

Już w środę, zaraz po ogłoszeniu komunikatu KE na temat planowanego przyjęcia opinii o Polsce 23 maja, rząd w Warszawie wskazywał, że postęp w kierunku rozwiązania sporu o TK wymaga znacznie więcej czasu, niż dane przez Komisję cztery dni.

Według nieoficjalnych informacji rząd był zaskoczony komunikatem Komisji i tak krótkim terminem, bo jeszcze we wtorek wieczorem premier Beata Szydło rozmawiała telefonicznie z Timmermansem, który wydawał się zadowolony z przedstawionych mu planów. Potwierdził to w miniony piątek w rozmowie z dziennikarzami szef MSZ Witold Waszczykowski.

Planowana opinia KE była w piątek tematem burzliwej debaty w Sejmie. W swoim wystąpieniu Szydło oświadczyła, że nikt poza państwem polskim nie może rozwiązać sporu dotyczącego TK.

- Polski rząd nigdy nie będzie ulegał żadnemu ultimatum. Polski rząd nigdy nie będzie pozwalał, by Polakom była narzucana wola kogokolwiek - powiedziała. Dodała też, że to KE, nie Polska, ma problem z reputacją i autorytetem.

Ze strony opozycji padały zaś oskarżenia pod adresem rządu i PiS o sprofanowanie konstytucji, chęć konfrontacji z KE i brak woli do dialogu.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Czesław 2016-05-24 09:54:31
    "Sam dokument, który Timmermans wyśle do polskich władz, ma być poufny". Prasa donosi, że poufne wskazania dla KE wysłał też sam zainteresowany - prezes TK Rzepliński. Co to za tajne rozgrywki suwerennością Polski? Czy nasze demokratyczne wybory mają jeszcze jakieś znaczenie skoro tak ważne sprawy są przed nami ukrywane?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA