REKLAMA

Kibic Legii, "Staruch", wychodzi na wolność: Zeznania świadka koronnego to zbyt mało

  • Autor: GP
  • 02 lutego 2016 18:08
Kibic Legii, "Staruch", wychodzi na wolność: Zeznania świadka koronnego to zbyt mało W 2010 roku część polityków PiS wystąpiła w obronie Piotra S. (fot.torange.us/CC Attribution 4.0 International)

• Piotr S., znany jako "Staruch", został uniewinniony od zarzutu handlu amfetaminą.
• Sąd wykazał nieścisłości w zebranym materiale dowodowym. Tym samym pozwolił kibicowi, aresztowanemu w gorącym okresie walki z kibolami na stadionach, odejść wolno.
• Do przestępstwa posiadania narkotyków przez Piotra S. miało dojść w 2010 r.

Kibic warszawskiego klubu został oskarżony na podstawie zeznań świadka koronnego, który oskarżył Piotra S., znanego w środowisku piłkarskim jako "Straucha", o posiadanie i handel amfetaminą. Zeznania świadka koronnego zostały uznane za niespójne przez sąd. Środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego również uznano za bezzasadny.

Ostatecznie sąd po weryfikacji dowodów przedstawionych przez śledczych uznał je za nie pozwalające na przełamanie zasady domniemania niewinności. Tym samym kibic może wyjść na wolność.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie zarzuciła „Staruchowi” kupno w maju 2010 r. kilograma amfetaminy. Ponad to Piotrowi S. zarzucono przygotowanie do wprowadzenia do obrotu 5 kg amfetaminy z innego źródła. Do transakcji ostatecznie miało nie dojść.

Przeczytaj: Jak złożyć wniosek o 500 zł na dziecko?

Portal niezależna.pl zwraca uwagę, że w całym materiale dowodowym tylko zeznanie świadka koronnego było bezpośrednim dowodem na transakcję zakupu narkotyków. Co w ocenie sądu nie wystarczy do wszczęcia procesu.

Zofia Romaszewska, mówiąc o sprawie sprzed sześciu lat, argumentuje, że była to polityczna zagrywką rządów Donalda Tuska, który potrzebował spektakularnego sukcesu w walce ze środowiskiem kibiców.

- Tuskowi nie podobały się antyrządowe hasła kibiców, to było jasne - przekonuje żona śp. Zbigniewa Romaszewskiego, doradca społeczny prezydenta Andrzeja Dudy. - Wymyślono więc jakieś zarzuty. Wiadomo, że jak się chce, to można coś na niego znaleźć. I tak było w tym wypadku, kiedy próbowano go wrobić w jakąś sprawę z narkotykami. Wiadomo jak to środowisko jest postrzegane, mimo że jest bardzo różnorodne. Tamta władza chciała to wykorzystać. Bardzo się cieszę, że ta sprawa nareszcie się zakończyła.

W 2010 roku część polityków PiS, w tym senator Zbigniewa Romaszewski wystąpiła w obronie Piotra S.

Sam Piotr S. był wcześniej karany.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA