REKLAMA

Kary finansowe dla Polski za Puszczę już w przyszłym tygodniu?

  • Autor: GP
  • 19 września 2017 08:35
Kary finansowe dla Polski za Puszczę już w przyszłym tygodniu? Minister Jan Szyszko (PiS) uważa, że sytuacja Puszczy Białowieskiej jest na tyle poważna, że uzasadnia wycinanie drzew. (fot.:Ministerstwo Środowiska/mos.gov.pl)

Kolejną odsłoną sporu o Puszczę Białowieską ma być piątek (22 września).  Trwa "przeciąganie liny" między Ministerstwem Środowiska a Komisją Europejską (KE) przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

• O tym, że w ostatnim dniu tygodnia polska strona przedstawi swoje racje przed Trybunałem, poinformowała rozgłośnia "RMF FM".

• Od stanowiska Polski zależy, czy uda się przekonać sędziów Trybunału i ponownie rozpatrzyć sprawę. Jeśli nie, na Polskę mogą zostać nałożone kary finansowe.

• Po stronie rządowej wicepremier Jarosław Gowin sugeruje odpuścić sprawę Puszczy. Polityk i rządowy kolega ministra Szyszki widzi ważniejsze spory na linii Warszawa-Bruksela.

 

Jeśli wierzyć ustaleniom dziennikarzy "RMF FM", w piątek (22 września) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) otrzyma polskie stanowisko ws. Puszczy Białowieskiej. Sprawa miała swoją ostatnią odsłonę przed sądem Unii w połowie września. KE, po próbie wyjaśnienia polskiego stanowiska, zdecydowała się wystąpić do Trybunału o nałożenie kar finansowych na Warszawę.

Sprawa jest poważna, bo Polska jako pierwszy kraj członkowski, w sprawie Puszczy odstąpiła od usłuchania decyzji Trybunału. W lesie trwa wycinka. Trybunał zażądał jej wstrzymania. Drwale mają umocowanie w polskim Ministerstwie Środowiska i w oparciu o nie kontynuują pracę.

Jeśli w piątek (22 września) rzeczywiście polska strona dostarczy swoje kolejne wyjaśnienia, Trybunał najprawdopodobniej szybko się do nich ustosunkuje.

Jak przekonuje RMF FM, "jeżeli Polska nie zgłosi, że wycofuje się z wycinki, to już w przyszłym tygodniu Trybunał może ogłosić wysokość dziennych kar dla Polski".

Kary byłyby naliczane od dnia wydania postanowienia, co może być kosztowne. Z drugiej strony polska strona rządowa do tej pory pozostaje przy swojej ocenie sytuacji.

Minister i wicepremier już nie ramię w ramię

Minister środowiska Jan Szyszko akcentował, że jego działania są zgodne z przepisami dyrektyw ptasiej i siedliskowej, i są niezbędne dla ochrony przyrody. Więcej o słowach ministra przeczytasz tutaj.

Polska strona rządowa liczy, że uda się wznowić rozpatrywanie sprawy przed Trybunałem.

Sprawę Puszczy ponownie skomentował także wicepremier Jarosław Gowin, który nie raz już przyznawał, że ma zaufanie do ministra Szyszki. Jednak nie postrzega sprawy Białowieży jako priorytetu.

- Pora określić priorytety w relacji z UE, w tym także priorytety sporów – oświadczył wicepremier Gowin, którego cytował portal "Do Rzeczy". - Niezależnie, kto ma rację, ja bym nie kruszył kopii.

Dla polskiego polityka i lidera Polski Razem bardziej palącymi problemami w relacjach z UE są kryzys migracyjny i kwestie obyczajowe, które także są widocznymi napięciami na linii Warszawa-Bruksela.

Sprawa Puszczy

Spór o prastary las na pograniczu Polski i Białorusi toczy się od kilku miesięcy, kiedy zdecydowano o interwencyjnej wycince drzew. Minister Szyszko zaaprobował to działanie i uzasadnił je złym stanem zdrowia wielu drzew w Puszczy. Atakuje je kornik drukarz.

W myśl argumentacji ministerstwa wycinki powinny być dokonane dawno, także za rządów poprzedników. Wówczas nie byłaby konieczna tak poważna interwencja.

W ocenie wielu ekologów i obrońców lasów rozmiar wycinki nie jest uzasadniony obecnością szkodnika. Stąd zainteresowanie Komisji Europejskiej.

Ekolodzy w sierpniu zablokowali wycinkę, na krótko

Co kilka dni media w Polsce obiegają też wiadomości o aktywistach w Puszczy, którzy są niemal cały czas obecni w pobliżu przeprowadzanej wycinki. Jednym z najbardziej widocznych sporów wokół lasu był protest międzynarodowy pod koniec sierpnia.

Ponad 70 aktywistów z 12 krajów Europy wzięło udział w akcji w obronie Puszczy Białowieskiej, która kończyła się 30 sierpnia. Aktywiści przywiązywali się do maszyn, wspinali się na drzew i, jak informowały media, byli obrzucani wyzwiskami przez obecnych przy wycince leśników i strażników leśnych.

Jak podsumował "Newsweek", którego dziennikarze byli na miejscu protestu, tego dnia powstrzymano działanie maszyn. Jednak później, we wrześniu, cięto kolejne drzewa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • :-) 2017-09-19 13:40:24
    Do dyplomowanygajowy: Puszcz dawała sobie świetni radę bez wycinania setki i tysiące lat. Dopiero za PIS zaistniała potrzeba wycinki a przy okazji wpłynęło paręnaście miliardów do budżetu na 500+ i wiele milionów zysku dla tych którzy obracali drewnem.
  • dyplomowanygajowy 2017-09-19 13:26:58
    Jeżeli nie wytnie się tego co trzeba w puszczy, to wtedy dopiero puszcza zmarnieje. I kto wtedy będzie za to płacił ? To sprawa czysto polityczna, wymierzona przez Niemców nie tylko p-ko PiS ale całej Polsce. Kiedy okupowano Polskę, na terenie właśnie tej puszczy Niemcy dokonywali eksperymentów biologicznych w celu odrodzenia Tura. Liczą na to, że znowu tam przyjdą i dokończą dzieła. Dlatego rozpętali taki wrzask o puszczę białowieską. A puszcza, to nie Park Narodowy i podlega normalnej gospodarce leśnej w tym walce ze szkodnikami i pasożytami. Tam gdzie trwa wycinka, nie ma obszaru należącego do Parku Narodowego ani chronionych siedlisk w tym ostoi zwierzyny. To jest prosta zemsta Tuska na PiS-ie. Za co, wszyscy wszystko wiedzą, szczególnie Petru i Schetyna.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA