REKLAMA

Ile osób naprawdę było na marszu KOD? 45 czy 240 tysięcy?

  • Autor: PAP/AS
  • 08 maja 2016 19:28
Ile osób naprawdę było na marszu KOD? 45 czy 240 tysięcy?  Mrozek podkreślał, że liczba 30 tys. była podawana z zaznaczeniem, że są to szacunki wyjściowe i zapewne ulegną zmianie. (fot. Twitter)

Policja nie szacowała i nie będzie próbowała szacować liczby uczestników w trakcie przemarszu manifestacji KOD-u i opozycji, bo była bardzo duża rotacja ludzi - tłumaczył w niedzielę rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek.

Według niego trudno było oddzielić osoby, które faktycznie demonstrowały swoje poglądy, od tych, które po prostu w tym czasie przechodziły Traktem Królewskim.

Jak mówił, szacunkowe liczby uczestników marszu KOD-u odnosiły się do dwóch momentów - początku zgromadzenia na pl. Na rozdrożu i jego szczytowego momentu na pl. Piłsudskiego.

W sobotę przez stolicę przeszedł marsz opozycji i KOD "Jesteśmy i będziemy w Europie"; manifestujący przyjechali z całej Polski, by wrazić niezadowolenie z rządów PiS. Według szacunków miasta wzięło w nim udział 240 tys. osób, według policji - w kulminacyjnym momencie - 45 tys. Rozbieżności wywołały liczne komentarze na temat tego, jak policja liczyła zgromadzonych.

W niedzielę rzecznik stołecznej policji wyjaśniał, że celem policji było przede wszystkim zadbanie o bezpieczeństwo manifestujących i warszawiaków oraz zajęcie się kwestiami ruchu drogowego. "Jeżeli mają się pojawiać pytania za każdym razem ile osób przyszło na zgromadzenie, dlaczego policja szacuje to w taki a nie inny sposób, to może warto zrobić tak, aby wszystkie zgromadzenia - to mówię troszkę z ironią i uśmiechem (...) - odbywały się na terenie wygrodzonym a na wejściu powinno się ustawiać kołowroty, które liczą każdego co do jednej osoby" - powiedział Mrozek.

Wyjaśnił, że pierwsza podana przez policję liczba 30 tysięcy osób odnosiła się do momentu, w którym zgromadzenie KOD i innych środowisk opozycyjnych ruszało z placu Na rozdrożu. Jak dodał, w tym komunikacie podkreślano, że nie wszyscy przybyli na plac Na rozdrożu, że bardzo dużo osób czeka na trasie marszu, część stoi wzdłuż al. Ujazdowskich, część przebywa jeszcze w Parku Ujazdowskim. "Można było też później zaobserwować, w trakcie trwania tego zgromadzenia, duże grupy ludzi, które dołączały do manifestacji na pl. Trzech Krzyży" - powiedział.

Mrozek podkreślał, że liczba 30 tys. była podawana z zaznaczeniem, że są to szacunki wyjściowe i zapewne ulegną zmianie.

Druga liczba podana przez policję to ok. 45 tys. osób. "Podawaliśmy tę liczbę jako liczbę ludzi, którzy w szczytowym momencie tego zgromadzenia byli na pl. Piłsudskiego" - zaznaczył rzecznik.

Wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak na niedzielnej konferencji prasowej poinformował, że zgodnie z ostatnim raportem urzędu miasta, liczba uczestników sobotniego marszu wyniosła łącznie 240 tys.

Odniósł się również do rozbieżności między szacunkami dotyczącymi frekwencji podczas sobotniego marszu. "Tak zrozumiałem z komunikatu policji, że oni podali informację o manifestantach, którzy według policji zgromadzili się na początku, czyli na placu na Rozdrożu i na końcu, czyli na placu Piłsudskiego. Natomiast my podaliśmy łączną liczbę wszystkich uczestników, którzy uczestniczyli nie tylko w tych dwóch miejscach, miejscu zbiórki i miejscu zakończenia zgromadzenia, a również tych, którzy brali udział w przemarszu i dołączali się po trasie" - wyjaśniał.

"Specyfiką tego marszu, co było też doskonale widać na monitoringu, a przypomnę - mamy kilkadziesiąt kamer po trasie tego przemarszu, jest to, że do tego zgromadzenia - nie jest ono klasycznym zgromadzeniem, na które ktoś przyjeżdża, jest przywożony autokarem lub gromadzi się w punkcie A, wychodzi z tego punktu A do punktu B i tam kończy - tylko mianowicie to, że bardzo dużo ludzi czekało na trasie i spontanicznie przyłączało się do tego zgromadzenia. Chociażby na Rondzie de Gaulle`a czekało co najmniej kilkaset osób, na placu Trzech Krzyży czy choćby wzdłuż al. Ujazdowskich czy Nowego Światu i ludzie dołączali się do tego zgromadzenia, stąd my podajemy łączną liczbę, oszacowaną przez wieloletnich pracowników Biura Bezpieczeństwa" - powiedział dziennikarzom Jóźwiak.

Jak mówił rzecznik stołecznej policji, zarówno policja jak i miasto korzystają z tego samego miejskiego monitoringu.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • artamator 2016-05-09 11:21:17
    a ile płacono za uczestnictwo ? Podobno 100 l
  • kuba 2016-05-08 23:00:01
    No przecież już przeliczono na podstawie 2 pełnych nagrań z różnych miejsc trasy.
    45200 uczestników....
    Jak ktoś nie może się z tym pogodzić to może sam policzyć!
    jedno nagranie pochodzi z gazety wyborczej.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA