REKLAMA

Histeria w Sejmie. Jeśli opozycja wyjdzie z sali, PiS odroczy 34. posiedzenie

  • Autor: GP
  • 11 stycznia 2017 13:21
Histeria w Sejmie. Jeśli opozycja wyjdzie z sali, PiS odroczy 34. posiedzenie Poseł PiS, Anna Kwiecień: Ciągłe mówienie o przerwach to kwintesencja pracy totalnej opozycji. (fot.:Sejm RP/flickr.com/CC BY 2.0)

• Po przedpołudniowych, burzliwych negocjacjach w Sejmie w środę odroczono początek 34. posiedzenia. Najpierw do godziny 13, potem do 14 i nadal się nie rozpoczęło.
• Platforma Obywatelska zaproponowała zaś odroczenie posiedzenia do 18 stycznia.
• Politycy większości (Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński) wyrazili gotowość przystania na tę propozycję, jeśli opozycja opuści salę obrad plenarnych.
• Sieć zalewały komentarze do sytuacji na Wiejskiej.

Pierwsze noworoczne posiedzenie Sejmu opóźniało się w środę (11 stycznia) pierwotnie zaplanowane na 12, zostało przesunięte na godzinę 13. Na pół godziny przed tym terminem Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL poinformował, że najprawdopodobniej o kolejne 60 minut zostanie przesunięta inauguracja posiedzenia.

- Pojawiła się konkretna propozycja - zapowiedział możliwość kompromisu lider PSL. - Marszałek mógłby przesunąć posiedzenie, jeśli kluby opuszczą salę plenarną - dopowiedział. Opozycja od 16 grudnia pozostawała na sali. Uporem wykazali się zwłaszcza politycy Platformy Obywatelskiej.

W godzinach przedpołudniowych wicemarszałek z PiS, Ryszard Terlecki zakomunikował, że może dojść nawet do odroczenia obrad, o ile opozycja opuści salę plenarną.

Napięcie, jakie towarzyszyło całej klasie politycznej na Wiejskiej, "wylewało" się z Twittera i z udzielanych pospiesznie komentarzy na sejmowych korytarzach.

Lider PO Grzegorz Schetyna zaproponował wspomniane przeniesienie obrady na przyszły tydzień, dokładniej na 18 stycznia. To nie spodobało się Annie Kwiecień z PiS. - Ciągłe mówienie o przerwach to kwintesencja pracy totalnej opozycji, bo jak się okazuje osiem lat lenistwa to mało - drwiła na Twitterze posłanka.

Kinga Gajewska (PO) zwróciła uwagę, że nie może być powołana na sekretarza 34. posiedzenia Sejmu. - Problem w tym, że trwa 33. posiedzenie i musimy przegłosować budżet - podnosiła od tygodni znane postulaty opozycji Gajewska.

Poseł PO, Michał Szczerba, od którego wykluczenia wszystko się zaczęło, pisał:

- Prosty przepis na zakończenie kryzysu. Wznowić 33. posiedzenie. Przegłosujemy poprawki i ustawę budżetową na rok 2017. Przywróćmy legalność działań Sejmu - kończył apelem do większości.

Politycy większości byli wyraźnie poirytowani zaistniałą sytuacją, nawet biorąc pod uwagę gotowość PiS do odroczenia obrad.

Paweł Kukiz relacjonował ustalenia, do których nadal dochodziło w godzinach porannych w środę. Zdeklarował się jako zwolennik ponownego głosowania budżetu na rok 2017, ale jednocześnie powiedział, że Marszałek Kuchciński nie wyraża na to zgody.

W tym temacie wypowiedział się Joachim Brudziński (PiS):

Dla wicemarszałka Sejmu z PiS to konieczny warunek by dalej rozmawiać. Zaakcentował, że Nowoczesna Ryszarda Petru zadeklarowała wycofanie swojego punktu spornego z porządku obrad. - Oczekujemy, że Platforma też to zrobi - dodawał - Jesteśmy gotowi do podjęcia rozmów, do spokojnej i merytorycznej pracy.

Komentatorzy życia społecznego, dziennikarze także wyrażali zdanie o tym co działo się w Sejmie w środę (11 stycznia).

Dziennikarz Konrad Piasecki:

Krzysztof Bosak, działacz narodowy i były poseł:

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA