REKLAMA

Grzegorz Schetyna: Zapowiedzi, że premier nie podpisze Deklaracji Rzymskiej to tylko gra

  • Autor: PAP/AT
  • 24 marca 2017 11:28
Grzegorz Schetyna: Zapowiedzi, że premier nie podpisze Deklaracji Rzymskiej to tylko gra To nie jest sposób na robienie skutecznej polityki w Europie - powiedział lider PO (Grzegorz Schetyna, fot.twitter.com/SchetynadlaPO)

Wszystko, czego domaga się premier Beata Szydło, już w projekcie Deklaracji Rzymskiej jest, zapowiedzi, że może jej nie podpisać, to tylko "prężenie muskułów" na użytek wewnętrzny - ocenił szef PO Grzegorz Schetyna. Według niego, premier i tak Deklarację podpisze.

• Polski rząd powinien podpisać Deklarację Rzymską bez względu na jej treść - uważa Grzegorz Schetyna.

• Jego zdaniem wszystko, czego szefowa polskiego rządu domaga się w deklaracji już w niej jest.

• Według niego premier podpisze deklarację, a jej zapowiedzi to tylko gra.

Szefowa rządu w piątek (24 marca) leci do stolicy Włoch na jubileuszowy szczyt UE z okazji 60. rocznicy zawarcia Traktatów Rzymskich. Szydło zastrzega, że nie podpisze przygotowanej na tę okazję deklaracji, jeśli nie będzie ona uwzględniała polskich postulatów.

Schetyna zapytany, czy polski rząd powinien podpisać Deklarację Rzymską bez względu na jej treść, odpowiedział, że tak. I to nie dlatego - jak mówił - że nie możemy się nie zgodzić z jakimiś zapisami, "bo to jest ludzkie", ale dlatego, że - jak podkreślił - "takie deklaracje są budowane, przygotowywane przez tygodnie wcześniej i one będą przedstawione po uzgodnieniach".

"A jeżeli my akceptując - bo rozumiem, że ludzie w MSZ przygotowywali i akceptowali te zapisy - jeżeli my jedziemy do Rzymu z taką deklaracją, jaką przedstawiła wczoraj pani premier: dystansu, oczekiwań - nie chcę powiedzieć żądań, bo po ostatnim spotkaniu w Brukseli jej pozycja nie jest najsilniejsza w Europie - to jest zła droga" - stwierdził szef PO.

Czytaj też: Szydło: UE utknęła na mieliźnie i zamiast iść do przodu, rozmienia się na drobne

Jego zdaniem wszystko, czego szefowa polskiego rządu domaga się w deklaracji, a więc: podkreślenie unijnej jedności, zachowanie ścisłej współpracy z NATO, wzmocnienie roli parlamentów narodowych i obrona wspólnego rynku, już w niej jest.

Według Schetyny takie wypowiedzi w stolicach Europy odczytywane są, jakby Polska stawiała żądania i warunki podpisania deklaracji. "To nie jest język, którym się operuje w Europie. Takim językiem się w Europie nie rozmawia. Próbowała rozmawiać dwa tygodnie temu w Brukseli takim językiem premier Szydło i skończyło się jednym wielkim blamażem i kompromitacją" - stwierdził nawiązując do szczytu UE, na którym przy sprzeciwie Polski, Donald Tusk został wybrany na drugą kadencję na funkcji szefa Rady Europejskiej.

"Nasza pozycja jest taka, jaką widzieliśmy dwa tygodnie temu, czyli 1:27" - dodał.

"Ktoś pisze to przemówienie premier Szydło, ktoś je przygotowuje, ktoś wpisuje żądania i ktoś straszy - chyba że robi to sama - tym, że nie podpisze, że czegoś znowu żąda w sposób nieprzemyślany. To nie buduje nam pozycji w Europie, takie nastawienie, szczególnie że zaakceptuje, podpisze, bo wszystko jest przygotowane" - ocenił Schetyna.

"To nie jest sposób na robienie skutecznej polityki w Europie" - zaznaczył.

Dopytywany, czy jest pewien, że premier podpisze deklarację a to tylko taka gra, odpowiedział: "Tak, oczywiście. Na użytek wewnętrzny pokazują, że my tutaj prężymy muskuły i nasza pozycja jest niesłychanie silna. Nie jest tak" - powiedział szef PO.

Schetyna pytany był również o wizytę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Londynie, podczas której szef PiS spotkał się z premier Wielkiej Brytanii Theresą May.

"Jestem zwolennikiem ofensywnej polityki zagranicznej, także tej trudnej, jeżeli chodzi o kwestie relacji z Wielką Brytanią po Brexicie w związku z tym, że przecież mieszkają tam dziesiątki tysięcy naszych rodaków. Ale ja rozumiem, że taką inicjatywę ma prezydent, premier, minister spraw zagranicznych" - mówił Schetyna.

Jego zdaniem, Kaczyński chce w ten sposób pokazać, że prowadzi własną politykę. "To kompromituje rząd, prezydenta, premiera, ministra spraw zagranicznych. Pokazuje: +ja załatwiam sprawy, ja jadę rozmawiać z premier brytyjskiego rządu. To jest moja sprawa+" - stwierdził szef PO.

"To pokazuje, że nie ma polskiej polityki zagranicznej, bo robi ją szeregowy poseł, prezes partii" - powiedział Schetyna.

Nie zgodził się z opinią, że wizyta Kaczyńskiego w Wlk. Brytanii osłabia jedność Unii Europejskiej w obliczu negocjacji ws. Brexitu. Według Schetyny na te negocjacje największy wpływ będzie miał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Arek 2017-03-24 14:02:09
    Do Ewa: Deklaracja rzymska nic nie ma wspólnego z uchodźcami a dotyczy polityki UE na przyszłość. Rząd się kompromituje przychodząc w ostatniej chwili i żądając zmian. Tak się po prostu nie robi ponieważ treść jest ustalana wcześniej. Rząd PIS, jak każdy inny miał pełne prawo wnieść o dopisanie swojej treści ale robienie tego w ostatniej chwili żeby zrobić pokazuchę dla widzów w kraju to po prostu kolejny obciach jaki nam zafundowali i zupełna dziecinada. Pewnie się znowu okaże że odnieśli sukces chociaż cała Europa puka się w głowę.
  • Ewa 2017-03-24 12:31:26
    Podpisac wniosek bez względu na jego treść? To pokazuje, jak PO podpisywało wnioski wcześniej! Komentarze sympatyków PO wyjaśniają np., że kilka tysięcy uchodźców Polska nie odczuje i oni i tak szybko pojadą do Niemiec. Znakomite rozwiązanie! Tylko co na to Niemcy?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA