REKLAMA

Gliński: Połączenie muzeów nie jest przesądzone

  • Autor: bad/PAP
  • 18 kwietnia 2016 20:01
Gliński: Połączenie muzeów nie jest przesądzone Budowa Muzeum II Wojny Światowej to "olbrzymie koszty" (fot. facebook/Piotr Gliński)

• W sprawie połączenia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i działającego w tym samym mieście Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 nic nie jest przesądzone.
• Taką informację przekazał minister kultury Piotr Gliński w poniedziałek, po spotkaniu z dyrektorem pierwszej z placówek.
• Budowa Muzeum II Wojny Światowej to "olbrzymie koszty".

Podpisane przez Glińskiego obwieszczenie o zamiarze połączenia Muzeum II Wojny Światowej oraz Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 i stworzenie w ich miejsce Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej 1939 r. zostało zamieszczone w piątek w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej resortu kultury. Zarówno przez gdański samorząd, jak i przez dyrekcję Muzeum II Wojny Światowej obwieszczenie zostało odebrane jako zapowiedź likwidacji tej gotowej już prawie placówki, co wywołało falę protestów.

W poniedziałek (18 kwietnia) minister Gliński spotkał się w siedzibie resortu z dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, prof. Pawłem Machcewiczem.

Po zakończeniu spotkania Gliński podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że wspomniane obwieszczenie o niczym nie przesądza. "Chciałem podkreślić jeszcze raz, że my o niczym nie przesądzamy. Zgodnie z prawem po tym obwieszczeniu mamy trzy miesiące co najmniej na debatę, dyskusję. Już wstępnie rozmawialiśmy z panem dyrektorem o tym, żeby taką debatę zorganizować, być może najpierw wśród specjalistów, w gronie takiej dyskusji, debaty naukowej zamkniętej, a później także otwartej. Ale mam nadzieję, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia" - mówił Gliński.

"Nie wykluczam możliwości połączenia tych dwóch jednostek; nie wykluczam także zmiany koncepcji - tzn. połączenia i powołania np. Muzeum II Wojny Światowej, a nie muzeum Westerplatte i wojny obronnej. Albo w ogóle odstąpienia od tego połączenia" - zaznaczył Gliński.

Dodał, że obwieszczenie, mówiące o zamiarze połączenia placówek zawierało też informacje o przyczynach pojawienia się takiej propozycji. "Te przyczyny są ekonomiczne i takie wynikające z kwestii efektywności. Wydaje się, że nie są potrzebne dwa - owszem, oba wydają się dość ważne - dwa muzea w tym samym mieście. Bardzo drogo to Polskę kosztuje" - powiedział Gliński.

Przypomniał, że budowa Muzeum II Wojny Światowej to "olbrzymie koszty". "To jest inwestycja, która miała być zbudowana za 358 mln, w tej chwili to już jest prawie 450 mln zł. Przy czym to ostatnie zwiększenie nastąpiło niecały rok temu, czyli już pod koniec rządów Platformy Obywatelskiej. To jest niepokojące. Usytuowanie tego muzeum jest bardzo ryzykowne, sam ten suchy basen, czy jakkolwiek to się nazywa, ten beton wylany pod muzeum, to jest 100 mln zł" - powiedział Gliński.

Połączenie dwóch muzeów

Zapytany o koszty związane z powstaniem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r., o którego powołaniu zdecydowano w grudniu ub.r., Gliński powiedział, że "to nowe muzeum - jeżeli - to będzie znacznie tańsze". "Bo to jest muzeum, które powstałoby z połączenia dwóch instytucji. Myślę, że to, co na terenie Westerplatte by było robione, byłoby znacznie, znacznie tańsze. To by się na pewno zamknęło w ok. 80 mln, być może całość (na terenie Westerplatte). Ale ja nie przesądzam. W tej chwili tak to szacujemy" - powiedział Gliński.

Podkreślił, że "pierwotna koncepcja obecnego Muzeum II Wojny Światowej to było Muzeum Westerplatte". "Jeszcze 1 września 2008 r. minister Bogdan Zdrojewski utworzył Muzeum Westerplatte. I dopiero po trzech miesiącach zmieniono z nieznanych przyczyn, początkowo przynajmniej, nazwę na Muzeum II Wojny Światowej. I koncepcja wtedy ogłoszona - przypominam, to jest przełom 2008/2009 roku, rządy PO i PSL - koncepcja ogłoszona tego muzeum była bardzo silnie skrytykowana przez wielu publicystów, historyków. Najogólniej rzecz biorąc, ta krytyka mówiła o tym, że ta koncepcja nie reprezentuje polskiej wizji, czy polskiej narracji, jeżeli chodzi o ocenę II wojny światowej" - mówił Gliński.

Dodał, że w trakcie spotkania przeprosił dyrektora Muzeum II Wojny Światowej za publikację obwieszczenia przed poinformowaniem go o jego treści. "Kolejność może nie była taka, jak powinna być z punktu widzenia dobrze funkcjonującej instytucji zarządzającej kulturą i muzealnictwem, albowiem ukazało się w piątek oświadczenie, natomiast myśmy się spotkali dzisiaj" - powiedział Gliński dodając, że miał on zamiar spotkania się z dyrektorem wcześniej, ale nie było to możliwe ze względów organizacyjnych.

Rozmowa z Machcewiczem

Gliński zaznaczył też, że poprosił Machcewicza, aby ten "nie rozmawiał z nim poprzez media". "Reakcją dyrektora placówki podległej na taką sytuację jest po prostu skontaktowanie się z przełożonym, ze zwierzchnikiem i wyjaśnienie sobie wszystkich spraw" - dodał.

Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Paweł Machcewicz po wyjściu ze spotkania potwierdził w rozmowie z PAP, że minister Gliński zapewnił go, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Zaznaczył, że usłyszał od szefa resortu, iż chce on "poddać analizie projekt wystawy Muzeum II Wojny Światowej". "Dyskutowaliśmy o tym projekcie, minister miał różnego rodzaju wątpliwości, krytyczne uwagi. Starałem się ministrowi wyjaśnić, że to muzeum ma przede wszystkim prezentować polskie doświadczenia historyczne, wprowadzać je do samego jądra europejskich i światowych dyskusji o wojnie i wydaje mi się, że minister część tych argumentów przyjął" - powiedział PAP Machcewicz.

Dodał, że jedna z uwag ministra Glińskiego dotyczyła braku na wystawie głównej muzeum informacji o zbrodni ukraińskiej na Polakach na Wołyniu. "Wyjaśniłem, że jest cały, rozbudowany dział (poświęcony tej tematyce - PAP)" - powiedział PAP Machcewicz.

"Ja przekonywałem ministra, że Muzeum II Wojny Światowej jest dobrem wspólnym, dobrem publicznym i że - niezależnie od tego, kto zaczął je budować, to ono ma po prostu służyć Polsce" - powiedział PAP Machcewicz.

Muzeum jest niemal gotowe

W poniedziałek (18 kwietnia), na specjalnej konferencji prasowej o rezygnację z pomysłu połączenia gdańskich placówek zaapelował do ministra kultury prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Przypomniał on m.in., że - położony w historycznym centrum Gdańska, wart prawie 54 mln zł - teren, na którym powstaje Muzeum II Wojny Światowej został w styczniu 2009 r. przekazany w darze przez miasto.

Adamowicz podkreślał, że specjalną uchwałą Rady Miasta przeznaczono ten grunt dla Muzeum II Wojny Światowej, "nie na żaden inny cel, nie na muzeum pola bitwy Westerplatte, nie na muzeum wojny obronnej 1939 roku". Zaznaczał, że Muzeum II Wojny Światowej jest już niemal gotowe i "ma zostać otwarte za 8 miesięcy".

"Panie ministrze, jest jeszcze czas, aby zweryfikować pomysł połączenia, a więc de facto likwidacji Muzeum II Wojny Światowej" - mówił Adamowicz przypominając, że akt notarialny, którym - po podjęciu uchwały przez radnych, miasto przekazało teren mówi m.in., iż dyrektor Muzeum II Wojny Światowej "zobowiązuje się (…) nie dokonywać żadnych czynności prawnych lub faktycznych, które prowadziłyby do zmiany przeznaczenia lub wykorzystania darowanych nieruchomości".

Interes miasta

Obecny na konferencji członek Rady Powierniczej Muzeum II Wojny Światowej Jacek Taylor przypomniał, że placówka ta opiekowała się od 2009 r. terenem Westerplatte urządzając m.in. na terenie półwyspu wystawę poświęconą historii polskiej składnicy wojskowej oraz jej obrony we wrześniu 1939 r.

Taylor zaznaczył też, że umowa darowizny gruntu zawarta między miastem a Muzeum II Wojny Światowej zawiera postanowienie, że w razie, gdyby placówka nie powstała, darowizna zostanie odwołana. "Miasto ma interes w tym, by Muzeum II Wojny Światowej istniało. Żeby oglądać muzeum naszej - polskiej wojny obronnej w 1939 roku nie przyjadą tu turyści w takiej ilości, jakiej się spodziewamy w przypadku Muzeum II Wojny Światowej" - mówił też Taylor.

List naukowców

List otwarty w obronie Muzeum napisało też środowisko naukowe: pod listem podpisało się ok. 80 polskich i zagranicznych naukowców, głównie historyków, w tym dyrektor Instytutu Historii PAN prof. Wojciech Kriegseisen, wielu pracowników IH oraz innych ośrodków naukowych, a także dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich prof. Dariusz Stola i dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski.

Jak napisano w liście, Muzeum II Wojny Światowej "dzięki entuzjazmowi, pracowitości i fachowej wiedzy jego pracowników z Pawłem Machcewiczem na czele, miało wszelkie dane aby stać się, jak Muzeum Historii Żydów Polskich czy przyszłe Muzeum Historii Polski, placówką o znaczeniu międzynarodowym, tworzącą platformę dialogu między współczesnymi odbiorcami".

Przypomniano też, że placówka "w sposób atrakcyjny, a zarazem prawdziwy i rzetelny miała ukazywać dzieje największego konfliktu zbrojnego XX wieku i rolę w nim Polski". "Uznanie budzą zarówno plany architektoniczne i wystawiennicze muzeum jak i jego aktywność wydawnicza" - podkreślili autorzy listu.

"Trudno nam uniknąć wrażenia, że decyzja o likwidacji wpisuje się w logikę walki politycznej polegającej na niszczeniu instytucji powołanych do życia przez poprzedni rząd zupełnie niezależnie od ich wartości merytorycznych. Jako historykom, humanistom i muzealnikom trudno nam jest akceptować akt wandalizmu bezmyślnie dokonywany na naszej kulturze" - zapisano na zakończenie listu.

Zamiar utworzenia w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej ogłosił w 2007 r. ówczesny premier Donald Tusk. 1 września 2009 r., w trakcie uroczystości na Westerplatte, podpisano akt erekcyjny, a prace przy budowie placówki ruszyły w sierpniu 2012 r. Muzeum miało zostać otwarte 1 września 2014 r., różne problemy (głównie techniczne) sprawiły jednak, że data ta była kilkakrotnie przesuwana: wg ostatniego planu otwarcie ma nastąpić na początku przyszłego roku. Pierwotnie na tę inwestycję polski rząd - w ramach wieloletniego programu, zarezerwował 358 mln zł. Z czasem suma ta została powiększona do około 449 mln zł.

Wystawa główna placówki ma zająć powierzchnię 5 tys. m kw. Zgodnie z projektem architektonicznym, ekspozycja znajdzie się w całości pod ziemią: w przestrzeni stworzonej wewnątrz betonowej wanny umieszczonej kilkanaście metrów pod powierzchnią ziemi. Nowoczesna scenografia wystawy uzupełniona o liczne multimedia ma być tłem dla autentycznych przedmiotów związanych z II wojną, a całość ma pokazać spójny obraz tego konfliktu wojennego i jego konsekwencji zarówno w kontekście politycznym, jak i losów pojedynczych ludzi: Polaków, ale też innych narodów.

Zamiar utworzenia Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. ogłosił w pierwszej połowie grudnia ub.r. wiceminister kultury Jarosław Sellin. Wyjaśnił wówczas, że była to jedna z pierwszych decyzji ministra kultury. Placówka ma opowiedzieć zarówno o historii polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte i jej obrony, jak i o całej wojnie obronnej Polski w 1939 r. Otwarcie pierwszej części wystawy głównej muzeum planowano na 1 września 2019 r.

Na dyrektora Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. został w grudniu ub.r. powołany związany z Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni historyk prof. Piotr Semków. W sobotę poinformował on jednak PAP, że 31 marca złożył rezygnację z tej funkcji. Profesor nie chciał mówić o powodach rezygnacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA