REKLAMA

Europosłowie zasypywani tysiącami e-maili od Polaków

  • Autor: PAP/em
  • 07 stycznia 2016 13:41
Europosłowie zasypywani tysiącami e-maili od Polaków Z tego rodzaju narzędzia korzystali wcześniej m.in. działacze proekologiczni chcący wymusić określone rozwiązania na Parlamencie Europejskim czy przeciwnicy umowy ACTA (fot. flickr.com/tamburix/CC BY-SA 2.0)

Europosłowie wszystkich frakcji w Parlamencie Europejskim, w tym PiS, zasypywani są tysiącami jednakowych e-maili od polskich internautów; w kilku językach, z przekazem, że demokracja w Polsce nie jest zagrożona.

O całej sprawie donosiliśmy już tutaj: Komisja Europejska zasypana korespondencją z Polski.

"Wbrew alarmującym doniesieniom medialnym pragniemy Państwa uspokoić – demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Dziś główne media od rana do wieczora krytykują rząd. Ludzie korzystają z prawa do publicznych protestów. To oczywiste w demokracji, ale to nie był standard w Polsce przez ostatnie osiem lat. To za rządów koalicji PO-PSL naruszane były standardy państwa demokratycznego" - brzmi początek listu, jaki trafia od kilku dni na skrzynki e-mailowe europosłów.

Asystent eurodeputowanego Thomasa Manna z Europejskiej Partii Ludowej (EPL) powiedział w czwartek (7 stycznia) PAP, że w ciągu kilku ostatnich dni odebrał około 1400 e-maili tej samej treści od nadawców z polsko brzmiącymi nazwiskami.

"Fascynujące. Członkowie Parlamentu Europejskiego dostają mnóstwo prefabrykowanych e-maili od polskich obywateli, by zapewnić nas, że nic złego nie dzieje się z polską demokracją" - napisał z kolei na Twitterze inny niemiecki europoseł, wiceszef frakcji Zielonych Bas Eickhout.

Listy, w których autorzy piszą o przykładach naruszania standardów państwa demokratycznego za rządów PO-PSL, sporządzone są w językach: angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim oraz polskim. Przypomina się w nich m.in. o wejściu ABW do mieszkania internauty prowadzącego satyryczną stronę o prezydencie Bronisławie Komorowskim czy zatrzymaniu dziennikarzy relacjonujących protest w PKW.

Początkowo akcja, która została zorganizowana przez jeden z prawicowych portali, skierowana była do niemieckich europosłów. Teraz korespondencję otrzymują również eurodeputowani z innych krajów, w tym europosłowie PiS.

"Każdy sposób, który będzie dawał możliwość zapoznania się europejskiej opinii publicznej i parlamentarzystom z tym, co naprawdę dzieje się w Polsce, jest dobry" - powiedział PAP europoseł PiS Tomasz Poręba.

Jak ocenił, od kilku tygodni jesteśmy świadkami jednostronnych i bardzo nieobiektywnych relacji w zachodnich mediach z wydarzeń w Polsce. "Dlatego każda możliwość zaprezentowania innego punktu widzenia, a mamy z tym do czynienia dzięki tej akcji, jest cenna" - podkreślił.

Inne zdanie na ten temat ma szef grupy PO w PE Jan Olbrycht. "To jest dokładnie to, co się zarzuca nam, czyli wciąganie polityków zachodnich w wewnętrze sprawy kraju" - powiedział PAP polityk. Jak zaznaczył, w listach jest cała seria oskarżeń wobec poprzedniego rządu. "To jest bardzo szeroko zakrojona akcja. Z tego, co mówią autorzy, to są dziesiątki tysięcy e-maili" - podkreślił Olbrycht.

Zasypywanie skrzynek e-mailowych europosłów nie jest nowością. Z tego rodzaju narzędzia korzystali wcześniej m.in. działacze proekologiczni chcący wymusić określone rozwiązania na Parlamencie Europejskim czy przeciwnicy umowy ACTA. To ostatnie porozumienie, przeciwko któremu ostre protesty przetoczyły się przez całą Europę, zostało zresztą zablokowane przez PE.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA