REKLAMA

Dziennikarze byli inwigilowani? Bielan: To byłby jeden z największych skandali III RP

  • Autor: IAR/AS
  • 13 lutego 2016 19:28
Dziennikarze byli inwigilowani? Bielan: To byłby jeden z największych skandali III RP Sprawa będzie badana? (fot. pixabay.com CC0)

Dziennikarze piszący o aferze podsłuchowej w 2014 roku byli inwigilowani przez służby? Mimo że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, część polityków uważa, iż należy tę sprawę zbadać - informuje IAR.

Politycy goszczący dziś w radiowej Trójce komentowali decyzję warszawskiej prokuratury, która uznała w piątek 12 lutego, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa na podstawie audytu z działalności grupy Biura Spraw Wewnętrznych Policji.

Zdaniem Wicemarszałka Senatu, Adama Bielana z Prawa i Sprawiedliwości, oprócz BSW w Komendzie Głównej Policji miała działać jeszcze jedna ekipa inwigilująca dziennikarzy.

- To jest bardzo silna wskazówka dla parlamentu, by powołać komisję śledczą w sprawie tych podsłuchów. Bo gdyby doszło rzeczywiście za rządów Platformy do podsłuchiwania dziennikarzy, to byłby to jeden z największych skandali III RP i winnych tego skandalu należałoby przykładnie ukarać - mówił na antenie Bielan.

Z kolei Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej przekonywał, że jeżeli doszłoby do takiej sytuacji, to potrzebna jest nie tylko odpowiedzialność polityczna, ale i karna. Jego zdaniem należałoby odtajnić audyt Komendy Głównej Policji, a ujawniony dokument powinien być tematem sejmowej debaty. Przypomniał również o dokumencie, który zaprzecza tego typu faktom i insynuacjom.

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz przekonywała zaś, że sprawa ewentualnej inwigilacji dziennikarzy nie została wyjaśniona, bo nie padła odpowiedź na fundamentalne pytanie, kto stał za aferą podsłuchową.

Jarosław Kalinowski z PSL, uważa, że do sprawy afery podsłuchowej wróci prokuratura, którą już niedługo będzie kierować Zbigniew Ziobro. Natomiast doradca prezydenta, profesor Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że prokuratura zbadała tylko jeden wątek sprawy.

Afera podsłuchowa wybuchła w czerwcu 2014 roku. Tygodnik "Wprost" ujawnił wówczas nagrania podsłuchanych rozmów czołowych polityków rządu PO-PSL z szefami instytucji państwowych i biznesmenami - przypomina sprawę IAR.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • podsłuchiwanysyn 2016-02-14 04:29:46
    A dlaczego Prokuratura opiera się wyłącznie na przeprowadzonym audycie w Komendzie Głównej Policji. Wiadomo jest, że tak jak lekarz lekarza nigdy nie pogrąży, także samo policjant policjanta. Jak Prokuratura nie potrafi dojść do dowodów w prostej sprawie, to znaczy, że jest nieudolna i tę sprawę zamiata pod dywan z przyczyn politycznych, co nie powinno mieć miejsca. To są skutki "samodzielności i niezawisłości" Prokuratury "wypracowane" przez 8 lat rządów Platformy Obywatelskiej.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA