REKLAMA

Decyzja KE ws. Polski może mieć odwrotny skutek

  • Autor: PAP/GP
  • 13 stycznia 2016 19:13
Decyzja KE ws. Polski może mieć odwrotny skutek KE postanowiła w środę (13 grudnia) rozpocząć wobec Polski pierwszy etap procedury mającej na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dla państwa prawa. (fot. flickr.com/CC BY 2.0)

• Decyzja KE o rozpoczęciu wobec Polski procedury ochrony praworządności może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego - ocenił ekspert brytyjskiego ośrodka Open Europe Pieter Cleppe.
• W jego opinii pouczanie o demokracji nie jest zadaniem biurokracji unijnej.

- Decyzja KE o rozpoczęciu wobec Polski procedury ochrony praworządności może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego - ocenił ekspert brytyjskiego ośrodka Open Europe Pieter Cleppe. W jego opinii pouczanie o demokracji nie jest zadaniem biurokracji unijnej.

- Oczywiście bardzo ważny jest szacunek dla Trybunału Konstytucyjnego, którym nie wolno manipulować, a media muszą być niezależne. Ale z tym problemy ma więcej krajów członkowskich UE, a nie tylko Polska. Najgorszym sposobem zajmowania się tymi problemami są próby pouczania krajów o demokracji przez ponadnarodową strukturę biurokratyczną, która nie pochodzi z wyboru - ocenił Cleppe.

Przeczytaj jak zareagowały media społecznościowe po decyzji KE.

- Zapobieganie zagrożeniem dla państwa prawa to zadanie organizacji pozarządowych i think tanków, a przede wszystkim polskiego społeczeństwa obywatelskiego i opozycji - dodał.

Zdaniem eksperta krytykowanie i próby pouczania podejmowane przez Komisję Europejską mogą przynieść rezultat odwrotny od zamierzonego, bo sprowokują argumenty o tym, że suwerenność Polski jest naruszana przez europejskie instytucje.

- To zaś pozwoli odwrócić uwagę od istoty problemu" - ocenił ekspert.

Według Cleppego na razie działania KE wobec Polski mają polegać na wymianie informacji.

- Decyzja ta wygląda na kompromis pomiędzy tymi komisarzami, którzy chcieli iść dalej, a tymi, którzy byli bardziej powściągliwi i chcieli jedynie dialogu z polskim rządem - ocenił.

- To ustępstwo na rzecz jastrzębi w Komisji - dodał ekspert. Jego zdaniem do "jastrzębi" zalicza się wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, a szef Komisji Jean-Claude Juncker był raczej za dialogiem.

KE postanowiła w środę rozpocząć wobec Polski pierwszy etap procedury mającej na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dla państwa prawa. Jak poinformował Timmermans, celem jest dialog z polskim rządem i wyjaśnienie problemów. Według niego decyzja ma związek z tym, że dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie jego składu i wyboru sędziów nie są przestrzegane przez polskie władze, a nowelizacja ustawy o TK może utrudnić jego działalność.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA