REKLAMA

Debata liderów: Relacje państwo-Kościół i służba zdrowia. Sprawdź, co mówili kandydaci

  • Autor: PAP
  • 20 października 2015 23:36
Debata liderów: Relacje państwo-Kościół i służba zdrowia. Sprawdź, co mówili kandydaci kadr z debaty na TVP1

W trzeciej i ostatniej części Debaty Liderów, poruszającej problematykę wizji i ustroju państwa, reprezentanci ośmiu ogólnopolskich komitetów wyborczych odpowiadali na trzy pytania dotyczące: relacji państwo-Kościół, ochrony zdrowia oraz ewentualnych koalicji powyborcze.

Barbara Nowacka podkreślała, że ZL jest za likwidacją Funduszu Kościelnego i nauczania religii w szkołach. "Te półtora miliarda można spożytkować na coś dużo lepszego, co zostanie w szkole: na wyżywienie dla dzieci, albo gabinety dentystyczne" - mówiła. Według Adriana Zandberga z Partii Razem rozdział państwa i Kościoła "powinien być oczywistością", a wspólnoty religijne powinny ponosić koszt nauki religii. Zdaniem Ryszarda Petru, lidera Nowoczesnej, państwo powinno być "życzliwie neutralne", zatem naukę religii powinien finansować Kościół - co nie oznacza konieczności wyprowadzenia jej ze szkół. "Broń Boże nie należy wywoływać wojny religijnej" - zaznaczył.

Potrzeby wprowadzenia zmian w kwestii stosunków państwo-Kościół nie widzą Beata Szydło (PiS) i Paweł Kukiz (Kukiz'15). "Polska jest państwem świeckim, jest rozdział państwa i Kościoła" - przekonywała Szydło. Mówiła, że nie widzi powodu, by o tak drażliwej kwestii mówić w kampanii, w przeciwieństwie do "problemów, którymi żyją Polacy", czyli wysokości zarobków, pracy czy bezpieczeństwa. Zdaniem Kukiza kwestię religii w szkole powinno się rozstrzygnąć w referendum. "Ja - osoba mocno wierząca - mogę powiedzieć, że jestem wrogiem religii w szkołach od zawsze" - zaznaczył.

Korwin-Mikke: Kościół sojusznikiem w walce z głupotą lewicową

Janusz Piechociński (PSL) ocenił, że "Polska powinna być normalna", a władze powinny dbać o szacunek pomiędzy państwem i Kościołem i nie powinno się tego rozstrzygać jak wojen religijnych. Z kolei Janusz Korwin-Mikke przekonywał, że Kościół jest "wielkim sojusznikiem w walce z głupotą lewicową, czyli np. gender", a jeśli ludzie np. w danej gminie będą chcieli wspierać finansowo Kościół, to powinni móc to robić.

Za "przyjaznym rozdziałem Kościoła od państwa" opowiada się Ewa Kopacz (PO). "Nie będziemy walczyć z religią, nie będziemy wtrącać się w sprawy Kościoła, ale nie chcemy też, by Kościół wtrącał się w politykę" - mówiła; zaznaczyła, że to rodzice powinni móc wybrać, czy dzieci będą uczyły się religii czy etyki w szkole. "Nie chcemy urządzać im świata" - podkreśliła.

Odpowiadając na kolejne pytanie - o idealny model ochrony zdrowia Nowacka stwierdziła, że wydłużenie się kolejek do lekarzy pomimo zwiększenia nakładów na służbę zdrowia dowodzi nieefektywnego zarządzania NFZ i "wyciekania pieniędzy z systemu zdrowia". Jak mówiła, ZL uważa, że "składka zdrowotna powinna przysługiwać każdemu ze względu na jego obywatelstwo". Według niej kolejki do lekarzy można skrócić, wzmacniając rolę lekarza rodzinnego, który "powinien odwiedzać pacjenta przynajmniej raz w roku".

Zandberg: trzeba uprościć system finansowania służby zdrowia

Zandberg powiedział, że w Polsce mamy dziś "pseudorynkowy" system ochrony zdrowia, który się nie sprawdził. Opowiedział się za radykalnym uproszczeniem systemu finansowania służby zdrowia, za wprowadzeniem "jednolitego systemu budżetowego, za zniesieniem kontraktacji świadczeń, przeciwko prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia, a także przeciwko pomysłom dopłacania przez pacjenta za wizyty.

Petru stwierdził, że NFZ jest wyjątkowo niewydolnym i marnotrawnym systemem, ponieważ nie ma konkurencji. Opowiedział się za podziałem NFZ na konkurujące ze sobą fundusze, by umożliwić pacjentowi wybór lepszej usługi. "Niech oferują te usługi i prywatne, i państwowe podmioty. Nie bójmy się prywatnych podmiotów (...) tylko żeby to było w ramach składki zdrowotnej, która dzisiaj jest marnotrawiona" - zaznaczył lider Nowoczesnej.

Szydło opowiedziała się za likwidacją NFZ. Zaznaczyła, że PiS proponuje powrót gabinetów stomatologicznych i lekarskich do szkół, darmowe leki dla osób starszych. Jak mówiła, trzeba też powstrzymać emigrację lekarzy, trzeba rozmawiać o tym, co zrobić, "by pielęgniarki lepiej zarabiały". Według niej obecnie szpitale zostały zamienione w przedsiębiorstwa, a pacjent jest zaledwie PESEL-em w bilansie księgowym, a lekarze są buchalterami".

Kukiz: szpitale nie powinny być prywatne

Kukiz zarzucił prowadzącym debatę dziennikarzom, że zadają pytania niezwiązane z tematem przewodnim, czyli ustrojem państwa. Prowadzący odpowiadali mu, że ta część debaty poświęcona jest "wizji i ustrojowi państwa", a kwestia służby zdrowia dotyczy właśnie wizji państwa. Jego zdaniem szpitale "na dziś" nie powinny być prywatne, bo ludzie są za biedni.

Piechociński ocenił, że służbie zdrowia nie pomogą kolejne zmiany instytucjonalne, likwidacja NFZ czy jego podział, ale racjonalność. "Dziwię się, że proponujemy kolejne mieszanie w tej samej szklance bez dosypania cukru. Nie zmiany instytucjonalne, nie kolejne fundusze albo kasy, albo budżetowanie, tylko racjonalność" - powiedział. Ocenił, że trzeba m.in. kształcić nowe pokolenie lekarzy i pielęgniarek oraz zadbać o konkurencyjność polskiego sektora farmaceutycznego, m.in. poprzez inwestowanie w badania i rozwój.

Korwin-Mikke nie zgodził się z pomysłem Petru na podział NFZ, przypominając wcześniejsze Kasy Chorych. Jak ocenił, "jedyna firma, która działa przyzwoici w medycynie, to weterynaria, bo nie ma tam ministerstw chorych psów, nie ma narodowego funduszu zdrowia kotów". "Nie stać nas na leczenie w państwowych firmach, bo są trzy razy droższe. W podatkach płacimy za szpitale, płacimy trzy razy więcej, bo poza lekarzami opłacamy jeszcze ministra zdrowia, NFZ" - stwierdził.

Kopacz: należy racjonalnie wydawać pieniądze

Kopacz podkreśliła, że nakłady na służbę zdrowia w ciągu ostatnich ośmiu lat zwiększyły się o 30 mld zł. "Państwo ograniczacie funkcjonowanie służby zdrowia tylko do kolejek, a dlaczego nikt z was nie powie dzisiaj, że to właśnie ta ekipa rządowa uchwaliła narodowy program transplantacji, ratując tysiące istnień ludzkich" - mówiła premier. "Dzisiaj mamy standard okołoporodowy, znieczulenie do porodu, 33 programy onkologiczne z innowacyjnymi lekami" - mówiła Kopacz. "Co należy zrobić? Racjonalnie wydawać pieniądze, czyli kategoryzacja zakładów i kontraktowanie pod potrzeby" - dodała.

Odpowiadając na kolejne pytanie - o to, z kim wyobraża sobie koalicję po wyborach, a z kim taka koalicja jest wykluczona, Nowacka zaznaczyła, że dziś trzeba przede wszystkim przekonać Polaków do głosowania, a o koalicjach trzeba rozmawiać po wyborach. Zaznaczyła, że ZL bardzo trudno byłoby znaleźć porozumienie i w sprawach ustrojowych z PiS. Jak dodała, mimo jej osobistej sympatii do Szydło nie widzi tu przestrzeni do koalicji. Wykluczyła też koalicję z osobami używającymi języka nienawiści, z Korwinem-Mikke.

Zandberg także przekonywał, że Polacy chcą usłyszeć raczej o tym, jakie partie mają propozycje programowe, a nie jakie mają plany dotyczące powyborczych koalicji. Według niego zdaje się, że już się kroi koalicja przeciwko PiS, "do której przebiera nogami i SLD, i Ryszard Petru". "To się skończy źle, bo za rok, dwa PiS wróci wtedy jak Orban, może z większością konstytucyjną" - stwierdził.

Szydło: Polska potrzebuje silnego rządu

Petru podkreślił, że "nie ma sensu koalicja przeciwko komuś, tylko za czymś". Zaznaczył, że nie widzi też możliwości koalicji z tymi, którzy obiecują złote góry, a potem nie wiedzą z czego to sfinansować". Jak mówił, koalicje trzeba zawrzeć z tymi, którzy chcą "dać Polsce impuls rozwojowy". Zapewnił, że jest przygotowany mentalnie "zarówno na wariant opozycyjny, jak i koalicyjny". "Podstawową kwestią jest minimum programowe (...). Zawsze trzeba będzie pójść na jakieś kompromisy, ale pewno nie na zgniłe kompromisy, które doprowadzą do tego, że potem przechodzi się w politykę ciepłej wody w kranie" - podkreślił Petru.

Szydło podkreśliła, że jej partia "walczy o każdy głos, który da PiS możliwość samodzielnych rządów". "Polska potrzebuje silnego rządu, a nie rozdrobnionego parlamentu, który nie będzie w stanie podjąć żadnej decyzji" - mowiła. Zapewniła, że PiS będzie współpracować ze wszystkimi, którzy będą się pochylać nad sprawami obywateli.

Kukiz zaznaczył, że on i jego posłowie nie będą wchodzili w żadne trwałe koalicje. Po raz kolejny oświadczył, że pytanie nie dotyczy tematu; zarzucił dziennikarzom, że bronią "partiokracji". Piechociński podkreślił, że blisko tysiąc kandydatów PSL zawiera koalicje każdego dnia. Podkreślił, że na budowanie koalicji przyjdzie czas po wyborach, "dziś trzeba budować wielki potencjał koalicji polskich serc, aktywnych rąk i racjonalnych postaw".

Korwin-Mikke zadeklarował, że KORWiN wejdzie w koalicje z każdym, kto zrealizuje maksimum postulatów tej partii, "nawet z kanibalami".

Ostatnia na to pytanie odpowiadała urzędująca premier. Nawiązując do odpowiedzi Szydło, Kopacz oceniła, że PiS chce "władzy dla władzy". Według niej do koalicji z PiS zniechęca projekt konstytucji tej partii, który politycy PiS "skrzętnie skrywają".

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA