REKLAMA

Czarzasty pokonał Wenderlicha w walce o fotel szefa SLD

  • Autor: PAP/AS
  • 24 stycznia 2016 11:09
Czarzasty pokonał Wenderlicha w walce o fotel szefa SLD Jerzy Wenderlich (fot. Adrian Grycuk/wikipedia/CC BY-SA 3.0 pl)

Kongres SLD wybrał w sobotę na szefa partii Włodzimierza Czarzastego, dotychczasowego szefa struktur na Mazowszu. Uzyskał on 428 głosów, podczas gdy b. wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich – 305. SLD nie wyprowadził sztandaru i nie wyprowadzi – powiedział Czarzasty.

Nowy przewodniczący zastąpi b. premiera Leszka Millera, który pełnił tę funkcję od grudnia 2011 r.

Sobotnie głosowanie było drugą turą wyborów przewodniczącego SLD. W pierwszej, która odbyła się przed tygodniem w głosowaniu powszechnym wśród wszystkich członków partii, również zwyciężył Czarzasty. Zdobył niemal 38-proc. poparcie, podczas gdy Wenderlich – prawie 25-proc. O fotel szefa Sojuszu ubiegało się 10 kandydatów, w tym m.in. dotychczasowy sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski i wiceszefowa partii Joanna Senyszyn.

Czarzasty zarekomendował na wiceprzewodniczących partii Wenderlicha i Gawkowskiego. Proponując Wenderlicha, nowy szef SLD mówił, że trzeba dać przykład radom wojewódzkim i powiatowym partii, a w przypadku Gawkowskiego przypomniał o jego pracy na rzecz zjednoczenia lewicy przed ostatnimi wyborami.

Odnosząc się do propozycji kandydowania Wenderlich podkreślił w wypowiedzi dla dziennikarzy, że "jedna osoba w partii nie rządzi - obojętnie, czy ja bym został przewodniczącym, czy Włodek Czarzasty". "Włodek okazał się lepszy, gdy chodzi o wybory w partii (...); ja jestem lepszy od niego, gdy chodzi o umiejętność zdobywania głosów wśród wyborców, więc to może być niezły tandem" - powiedział.

Kongres SLD zdecydował, że w prezydium SLD zasiądzie 11 wiceprzewodniczących

Wybrani zostali - poparci przez nowego szefa partii - Gawkowski i Wenderlich, a ponadto Bogusław Liberadzki, Marek Balt, Andrzej Szejna, Wincenty Elsner, Zbyszek Zaborowski, Karolina Pawliczak i Tomasz Trela.

Pozostałe dwa wakaty zapełnione zostaną w wyborach uzupełniających, które odbędą się na krajowej konwencji SLD na przełomie maja i czerwca.

Na sekretarza generalnego SLD Czarzasty zaproponował natomiast 40-letniego Marcina Kulaska – radnego sejmiku warmińsko-mazurskiego i sekretarza rady wojewódzkiej SLD.

Kulasek - jedyny kandydat na to stanowisko - uzyskał w głosowaniu poparcie 598 z 684 obecnych delegatów.

Dziękując przewodniczącemu Sojuszu za zgłoszenie jego kandydatury Kulasek zadeklarował, że jego celem jest "wywalczenie w Polsce godnego miejsca dla lewicy". Zapewnił też, że nie będzie "malowanym sekretarzem".

Nowo powołany sekretarz generalny zaznaczył, że najważniejszym polem jego aktywności będzie "teren". "O poparcie zwracam się do tych, którzy wiedzą, że każda partia jest w perspektywie długofalowej o tyle silna, o ile sprawnie działają jej terytorialne struktury. Dziś, kiedy nie jesteśmy w Sejmie, nie mamy już wymówek dla marginalizacji terenu. Dziś nie ma już klubu parlamentarnego, nie ma ulicy Wiejskiej, gdzie dla niektórych dotąd toczyło się całe polityczne życie. Od dzisiaj nasza główna aktywność będzie ukierunkowana właśnie na teren: na powiaty, na miasta i na wsie" - mówił.

Kulasek akcentował też znaczenie samorządu i "odbudowy idei" lewicowych. "Ludzie chcą naszego programu, chcą właśnie takiej Polski, jaką im od lat proponujemy. (...) Jest jeszcze w Polsce miejsce dla lewicy" - przekonywał.

Pozytywnie zgłoszoną przez Czarzastego kandydaturę ocenił poprzednik Kulaska na stanowisku sekretarza generalnego Krzysztof Gawkowski. "Jest dobrze zorganizowany. Nie będzie miał łatwo, ale daję mu spore szanse na sukces" - powiedział PAP.

"SLD nie wyprowadziło sztandaru. SLD tego sztandaru nie wyprowadzi. To widać po tej sali" – mówił z kolei do uczestników kongresu Czarzasty.

Podkreślił, że to nieprawda, iż PiS przejął od lewicy sprawy socjalne, a PO i Nowoczesna – idee. Mówił, że tylko jedna partia uważa, że ważne jest 500 zł na każde dziecko, podwyższenie najniższych wynagrodzeń i wprowadzenie trzeciego progu podatkowego dla najbogatszych, a jednocześnie uważa, że ważne są ład konstytucyjny, Europa, państwo świeckie, a sprawy związane z in vitro to nie są kwestia ideologii, lecz medycyny.

"SLD jest alternatywą, lewica jest alternatywą na polskiej scenie politycznej" - podkreślił nowy szef Sojuszu.

Dodał, że jest to partia pracobiorców, a nie pracodawców. "Powinniśmy się zająć pracownikami, ich prawami, ich możliwościami rozwoju, im pomagać, bo tym głównie powinna się zajmować lewica" - mówił Czarzasty.

Natomiast Miller podkreślił, że zmiana szefa partii jest czymś normalnym w demokratycznej partii. Zaapelował, by wszyscy, którzy życzą dobrze SLD, i chcą, by partia odzyskała swój dawny blask, stanęli "obok i za Włodzimierzem Czarzastym".

Miller gratulował zarówno Czarzastemu, jak i Wenderlichowi

Jak zaznaczył, w wyborach przewodniczącego partii startowało dwóch świetnych kandydatów. "Jeden z nich mógł wygrać, ale ten drugi nie przegrał" - powiedział Miller.

Czarzasty uznawany był w partii za "kandydata kontynuacji", popieranego przez odchodzącego ze stanowiska Millera.

W kampanii Czarzasty występował z hasłem konsolidacji partii i przekonywał, że Sojusz po to, żeby współpracować z innymi podmiotami polskiej lewicy, powinien się do tego dobrze przygotować.

Włodzimierz Czarzasty był dotąd szefem mazowieckich struktur SLD. Od wielu lat jest przewodniczącym Zarządu Głównego Stowarzyszenia "Ordynacka", skupiającego byłych działaczy Zrzeszenia Studentów Polskich. W latach 2000-2004 był sekretarzem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wcześniej działał m.in. w ZSP (którego był wiceszefem) i PZPR (od 1985 do 1990 r.).

SLD znajduje się obecnie poza parlamentem. W październikowych wyborach parlamentarnych startował z list założonego wspólnie z Twoim Ruchem, PPS, Unią Pracy i Partią Zieloni koalicyjnego komitetu wyborczego Zjednoczona Lewica. ZL uzyskała poparcie 7,55 proc. głosujących, nie przekraczając tym samym ośmioprocentowego progu przewidzianego dla koalicji wyborczych.

Dotychczasowy szef SLD Leszek Miller decyzję o rezygnacji z kandydowania na przewodniczącego po zakończeniu swojej bieżącej kadencji ogłosił na czerwcowej radzie krajowej partii, po wyborach prezydenckich, w których kandydatka SLD Magdalena Ogórek otrzymała 2,38 proc. głosów. Jej kandydaturę - promowaną przez Millera - krytykowało wielu polityków Sojuszu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • martin 2016-01-25 08:02:27
    SLD to popłuczyny pezetpeerowskie większość to byli towarzysze zmiana nazwy partii zmienia charakteru ich członków , większość z nich to przebierańcy aby przy korycie zostać .
  • Inteligent zrównany z zie 2016-01-25 00:03:13
    SLD zniszczyliście klasę średnią w Polsce, odbudujcie ją, to może wówczas wejdziecie znowu do Parlamentu!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA