REKLAMA

Brudziński (PiS), Dolniak (Nowoczesna), Kidawa-Błońska (PO), Terlecki (PiS) i Tyszka (Kukiz'15) zostali wicemarszałkami Sejmu

  • Autor: AS/PAP
  • 12 listopada 2015 20:05
Brudziński (PiS), Dolniak (Nowoczesna), Kidawa-Błońska (PO), Terlecki (PiS) i Tyszka (Kukiz'15) zostali wicemarszałkami Sejmu (fot. Piotr VaGla Waglowski/Wikimedia)

Joachim Brudziński (PiS), Barbara Dolniak (Nowoczesna), Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Ryszard Terlecki (PiS) i Stanisław Tyszka (Kukiz'15) zostali wybrani wicemarszałkami Sejmu VIII kadencji.

Wcześniej posłowie przyjęli uchwałę autorstwa klubu PiS, w której zdecydowali, że będzie pięciu wicemarszałków izby. Odrzucili projekt uchwały przygotowany przez PSL, który zakładał, że wicemarszałków będzie siedmiu. Oznacza to, że ludowcy, jako najmniejszy klub w Sejmie VIII kadencji, nie będą mieli swojej reprezentacji w Prezydium Sejmu.

Kim są nowo wybrani wicemarszałkowie Sejmu?

Joachim Brudziński, którego poparło 330 posłów, 75 było przeciw, a 40 wstrzymało się od głosu, jest przewodniczącym komitetu wykonawczego PiS i szefem zachodniopomorskich struktur tej partii Nazywany przez niektórych prawą ręką Jarosława Kaczyńskiego.

Ma 47 lat, ukończył Szkołę Rybołówstwa Morskiego  w Świnoujściu, gdzie zdobył zawód technika nawigatora. W Szczecinie zaś ukończył politologię na Uniwersytecie Szczecińskim oraz podyplomowe studia pedagogiczne. Był wykładowcą w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu oraz Policealnym Studium Administracji. Jako student na wakacjach pływał na statkach handlowych i rybackich. Jak mówi, zwiedził wszystkie kontynenty oprócz Antarktydy. Jako dziennikarz pracował w Polskim Radiu Szczecin, zajmując się gospodarką morską; był rzecznikiem prasowym Urzędu Morskiego w Szczecinie.

W przyszłym roku minie ćwierć wieku, od kiedy działa aktywnie w polityce. 1991 r. włączył się w kampanię wyborczą Porozumienia Centrum, w tym samym roku został członkiem tego ugrupowania. Wierny temu środowisku trafił do PiS. W 2002 r. został szefem zarządu regionalnego tej partii na Pomorzu Zachodnim.

Sprawował funkcję sekretarza generalnego PiS. Od 2009 r. jest szefem Komitetu Wykonawczego partii. Pełni też funkcję szefa struktur zachodniopomorskich ugrupowania. Poseł od 2005 roku. Od tego czasu zawsze otwiera listę PiS w okręgu szczecińskim. W ostatnich wyborach osiągnął najlepszy indywidualny wynik w okręgu zdobywając 46 918 głosów.

Współpomysłodawca oraz jeden z twórców powołanego w czasie trwania Sejmu V kadencji Ministerstwa Gospodarki Morskiej. Pracował w sejmowych komisjach infrastruktury oraz mniejszości narodowych i etnicznych.

Pytany, jak sobie wyobraża pracę w prezydium Sejmu, podkreśla w rozmowie z PAP, że jego formacja chce kontynuować to, co było dobre w pracach izby. Jest przekonany, że uda się m.in. wraz z przedstawicielami nowych klubów „przywrócić powagę polskiemu Sejmowi”. „Przywrócenie powagi i 'merytorycznej twarzy' Sejmowi jest sprawą pilną i niezwykle ważną. Poza tym - ciężka i merytoryczna praca” – zaznacza.

„Chcę, aby pierwsze skojarzenie po usłyszeniu słowa 'Sejm' było pozytywne, a w tej chwili różnie z tym bywa” – dodaje.

Brudziński znany jest z ostrego języka i dosadnych porównań, ale – jak podkreśla – potrafi odróżnić werbalną aktywność z mównicy sejmowej i spoza niej. „Podstawowy cel, jaki sobie założyłem zostając posłem, to aby nigdy nie uchybić powadze polskiego Sejmu” – mówi.

Dodaje, że jest gotów każdemu, kto znajdzie choć jedną jego wypowiedź z sejmowej mównicy, która może budzić zażenowanie czy wskazywać na brak kultury czy dobrego wychowania, sprezentować butelkę dobrego szampana lub koniaku. "Jestem pewny, że nikt nie znajdzie takiego jednego zdania" – zaznacza.

Podkreśla, że ma dwie ważne cechy charakteru - pokorę i odpowiedzialność. "Uważam się za człowieka gór i morza. Jedno i drugie wymaga pokory i odpowiedzialności. Odpowiedzialności za siebie i za drugiego” – powiedział kiedyś.

Żonaty, ma dwie córki. Wolny czas spędza m.in. pływając kajakami, łowiąc ryby, czytając książki. Lubi spacerować po górach z córkami.

 

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), marszałek Sejmu oraz rzeczniczka rządu w gabinetach Ewy Kopacz i Donalda Tuska. Jej kandydaturę poparło 389 posłów, 40 było przeciw, a 22 wstrzymało się od głosu.

Kierowała pracami Sejmu przez kilka miesięcy - od czerwca do końca poprzedniej kadencji. Zastąpiła wówczas Radosława Sikorskiego, który zrezygnował w związku z tzw. aferą podsłuchową. Sejm jest miejscem, gdzie można się różnić, ale nie musimy się obrażać, kłócić; możemy próbować znaleźć porozumienie" - podkreślała zaraz po wyborze na marszałka Sejmu.

"Święta kobieta" - tak natomiast o Kidawie-Błońskiej mówiła Ewa Kopacz, chwaląc jej opanowanie. "Przy całej swojej precyzji i zaangażowaniu w pracy, minister Kidawa-Błońska zachowywała się niekiedy, używając określeń medycznych, jakby jej ktoś wypreparował układ nerwowy"; "nikt nie był w stanie wyprowadzić jej z równowagi" - dodała Kopacz.

Po raz pierwszy Kidawa-Błońska została rzeczniczką rządu w styczniu 2014 roku, w gabinecie Donalda Tuska. Zastąpiła jednego z najbliższych współpracowników Tuska - Pawła Grasia. Została też sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. We wrześniu zeszłego roku - wraz ze zmianą premiera - Kidawa-Błońska przestała być rzecznikiem rząd, ale pozostała w KPRM; zajmowała się kontaktami rządu z parlamentem. W lutym 2015 r. na stanowisku rzecznika rządu Ewy Kopacz zastąpiła Iwonę Sulik, która odeszła z kancelarii premiera po tym, jak "Fakt" napisał, że szkoliła posłów m.in. opozycji.

Jako rzeczniczka Kidawa-Błońska była chwalona przez dziennikarzy za łatwy i szybki kontakt. "Staram się, żeby dziennikarze dosyć szybko dostawali wyczerpujące odpowiedzi na swoje pytania. Czasami zdarza się, że otrzymuję - delikatnie mówiąc - zaskakujące pytania. Wtedy trudno jest odpowiedzieć, żeby nie urazić osoby zadającej pytanie" - przyznała.

Gdy po raz pierwszy została rzeczniczką rządu nieprzychylni jej komentatorzy nazywali ją "paprotką", która ma ocieplić wizerunek premiera Tuska. "Kobiety, które działają w polityce, przyzwyczaiły się do tego typu określeń, choć są one niesprawiedliwe. Gdyby mężczyzna został rzecznikiem rządu, nie sądzę, by ktoś mówił, że jest np. +misiem+ dla ocieplenia wizerunku, a przecież wykonuje dokładnie te same obowiązki, co kobieta rzecznik" - komentowała zarzuty Kidawa-Błońska.

W klubie parlamentarnym Platformy Kidawa-Błońska reprezentowała liberalne skrzydło w sprawach bioetycznych w opozycji do konserwatywnego obozu ówczesnego posła PO Jarosława Gowina. W Sejmie poprzedniej kadencji złożyła projekty regulujące kwestię in vitro, a także projekty dostosowujące istniejące prawo do wymogów UE w kwestiach bioetycznych. Projekt Kidawy-Błońskiej, który dopuszczał tworzenie zarodków nadliczbowych, ich mrożenie a także in vitro nie tylko dla małżeństw, ale także par żyjących w konkubinacie, popierała ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz.

Kidawa-Błońska popierała również niektóre z rozwiązań projektu SLD ws. zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci. "Każdy z nas ma prawo zadecydować, kto będzie posiadał wiedzę o naszym stanie zdrowia lub zdecyduje o tym, jak i gdzie zostaniemy pochowani. Nie zawsze jest tak, że to właśnie z rodziną mamy najlepsze układy. Mamy prawo przekazać swój majątek osobie, którą darzymy zaufaniem, z którą wiąże nas uczucie" - mówiła w 2011 r. Platforma była wówczas podzielona co do poparcia projektu ws. związków partnerskich.

Kidawa-Błońska jest prawnuczką prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i premiera Władysława Grabskiego. "Dziennikarze często mnie pytają, jak to jest być prawnuczką prezydenta Wojciechowskiego oraz premiera Grabskiego. Dużo o nich w dzieciństwie słyszałam, ale bardziej w kontekście tego, komu pomogli, co zrobili dobrego dla Polski" - wspominała.

Urodziła się w 1957 roku. Ukończyła studia socjologiczne na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. W drugiej połowie lat 80. pracowała w dziale literackim Studia Filmowego im. Karola Irzykowskiego. Od 1994 do 2005 była producentem filmowym w spółce Gambit Production.

Działała w Unii Wolności, od 2001 roku należy do Platformy Obywatelskiej, w latach 2006-2013 kierowała warszawskimi strukturami partii. Przez kilka lat zasiadała w radzie miasta Warszawy. Jest posłanką PO od 2005 roku; z sukcesem startowała do Sejmu ze stołecznej listy Platformy także w 2007 i 2011 roku.

W 2010 roku była rzecznikiem prasowym kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego; w wyborach parlamentarnych w 2011 roku była rzecznikiem prasowym Komitetu Wyborczego PO.

Kilkakrotnie wygrywała rankingi tygodnika "Polityka" na najlepszych posłów. "Jej styl, a przy okazji elegancję podziwiamy od lat i od lat zajmuje ona wysokie miejsca w naszych rankingach. Czasem wydaje się zbyt wyciszona, ale na tle sejmowego rozgardiaszu jest gwiazdą powagi i rozwagi. Okazuje się, że można bez agresji, z uśmiechem mówić nawet rzeczy ostre i przykre" – w taki sposób uzasadniono przyznanie jej nagrody w jednym z rankingów "Polityki".

"Mam mnóstwo wad. Jestem naiwna, bywam choleryczna – może już nie rzucam talerzem, ale też się denerwuję – i uparta. I niekiedy sobie myślę, że może jestem silna, bo nigdy nie byłam sama. Nigdzie sama nie wyjechałam, nawet w kinie nie byłam. Może powinnam to zmienić?" - mówiła w wywiadzie dla "Pani" w 2011 r.

Jest żoną reżysera filmowego Jana Kidawy-Błońskiego, z którym ma syna Jana. Życiowymi pasjami Kidawy-Błońskiej są: podróże, kino, literatura, muzyka (zwłaszcza zespół Dżem i muzyka operowa), prace w ogrodzie, wspólne wyprawy w góry z rodziną.


Ryszard Terlecki, historyk, profesor nauk politycznych, od 2007 roku poseł PiS, od wtorku szef klubu parlamentarnego partii. Dziś z kolei, z poparciem 392 posłów (25 było przeciw, a 35 wstrzymało się od głosu), został wicemarszałkiem Sejmu.

W młodości związany był z ruchem hipisowskim. Działał w opozycji, należał do "S", współpracował z KOR.

Po wtorkowym posiedzeniu klubu PiS rzeczniczka partii Elżbieta Witek tak wyjaśniała dziennikarzom, dlaczego Terlecki będzie łączył funkcje szefa klubu i wicemarszałka Sejmu: "Będziemy samodzielnie rządzić. Chodzi o to, żeby komunikacja była jak najlepsza i sprawna między rządem, klubem parlamentarnym, ale także Pałacem Prezydenckim, ponieważ mówiliśmy o dobrej współpracy z partią. Z pewnością da radę. Jest doświadczonym politykiem".

Według relacji Witek, szef partii Jarosław Kaczyński podkreślał na posiedzeniu klubu, że Terlecki jako szef klubu będzie godzić potencjalne napięcia. Ryszard Terlecki urodził się 2 września 1949 r. w Krakowie. Jego matka pochodziła ze Lwowa, a ojciec wychowywał się w niedalekim Jaworowie.

Terlecki studia historyczne rozpoczął na Uniwersytecie Jagiellońskim, a ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 1976 r. W 1980 obronił doktorat na UJ; w 1992 r. uzyskał habilitację w Instytucie Historii Nauki, Oświaty i Techniki PAN w Warszawie, a od 2002 r. posiada tytuł profesora.

Terlecki uczestniczył w wydarzeniach Marca 1968 - jako student pierwszego roku UJ brał udział w demonstracjach studenckich i po raz pierwszy został zatrzymany przez SB. Po stłumionych demonstracjach marcowych związał się z ruchem hipisów, który – jak podkreślał - w swojej początkowej fazie miał zdecydowanie antyreżimowy charakter. W związku z demonstracjami hipisów, m.in. przeciwko interwencji w Czechosłowacji, był kilkakrotnie zatrzymywany, a w grudniu 1970 r. aresztowany. W latach 1975-1989 działał w opozycji antykomunistycznej: wykładał we Wszechnicy Związkowej i Wolnym Uniwersytecie NZS, publikował w prasie niezależnej, współpracował z Komitetem Obrony Robotników, a w 1980 r. wstąpił do NSZZ "Solidarność".

Był prorektorem Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum. Był też publicystą, redaktorem i współpracownikiem wielu czasopism, m.in. współzałożycielem "Czasu Krakowskiego", a w latach 1996-1998 redaktorem naczelnym dziennika "Nowiny" w Rzeszowie.

Od 2000 r. był naczelnikiem Biura Edukacji Publicznej w krakowskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej, od 2006 roku dyrektorem oddziału.

Politycznie po 1989 r. związany był m.in. ze Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym. W latach 1998-2002 był radnym Krakowa z listy AWS. W 2006 roku, już jako kandydat PiS, ubiegał się o funkcję prezydenta Krakowa – wszedł do drugiej tury, w której przegrał z ubiegającym się o reelekcję Jackiem Majchrowskim. Otrzymał 40,43 proc. głosów. Przed drugą turą poparła go grupa krakowskich parlamentarzystów PO, w tym jej lider Jan Rokita.

W 2007 roku zdobył mandat poselski z listy PiS, w następnym roku wstąpił do tej partii. Mandat poselski zdobył również w 2011 r. i w tegorocznych wyborach, zdobywając w okręgu krakowskim 7913 głosów. Od 2010 roku jest członkiem Komitetu Politycznego PiS, a od 2012 roku szefem struktur PiS w Krakowie.

Jest autorem wielu książek, m.in. „Polska w niewoli 1945-1989. Historia sowieckiej kolonii", „Miecz i tarcza komunizmu. Historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce 1944-1990”, „Solidarność. Dekada nadziei 1980-1989”, "Profesorowie UJ w aktach UB i SB". Znany jako zwolennik lustracji; w 2003 roku upublicznił znalezioną w IPN teczkę swojego ojca, cenionego pisarza historycznego Olgierda Terleckiego, który okazał się wieloletnim tajnym współpracownikiem SB.

Ryszard Terlecki ma troje dorosłych dzieci, żona jest dyrektorem krakowskiego liceum. Jak mówi, jego hobby to pisanie.

 

Stanisław Tyszka (Kukiz'15) jest prawnikiem, doktorem nauk humanistycznych i wykładowcą akademickim; kieruje zespołem ekspertów, który opracował Strategię Zmiany ruchu Kukiz’15. Jego kandydaturę poparło 362 posłów, 61 przeciw, a 30 wstrzymało się od głosu.

Tyszka zdobył mandat poselski w okręgu nr 20 obejmującym podwarszawskie powiaty. Po wyborze na funkcję posła podkreślał: to wielka odpowiedzialność, bo idę służyć i nie mogę tego popsuć, wielka radość, że teraz będę mógł bez porównania skuteczniej niż wcześniej walczyć o naprawę naszego państwa. Celem Ruchu Kukiz'15 - jak mówił - jest odebranie partyjnym oligarchiom władzy w Polsce, upodmiotowienia obywateli i przywrócenia im praw.

Tyszka był jedną z osób prezentujących w ostatnich tygodniach stanowiska swego ugrupowania. Telewizyjną debatę między Ewą Kopacz i Beatą Szydło nazwał "jarmarczną pyskówką". "Debaty nikt nie wygrał, natomiast przegrała Polska" - ocenił poseł Kukiz'15.

Tyszka uważa, że "stan polskich elit politycznych jest zły: są one intelektualnie, kompetencyjnie zdecydowanie niereprezentatywne dla polskiego społeczeństwa". Jak podkreślał, Ruch Kukiz’15 walczy o przywrócenie polskiej polityce powagi.

Według Tyszki, obecny ustrój nie gwarantuje sprawiedliwych i skutecznych rządów. "Mamy do czynienia z systemowym okradaniem Polaków z owoców ich pracy. Państwo jest teoretyczne i nie potrafi bronić interesu polskich obywateli, a wynika to z kształtu naszego ustroju opartego na konstytucji z 1997 roku, którą należy jak najszybciej zmienić" - podkreślił w jednym z wywiadów.

Nowy wicemarszałek Sejmu uważa, że niejasny podział kompetencji w zakresie polityki zagranicznej skutkuje konfliktami pomiędzy prezydentem i premierem. Jego zdaniem, zmiana konstytucji - co postuluje Ruch Kukiz'15 - wyeliminuje ten problem.

Tyszka jest zwolennikiem walki z biurokracją. "Ma być powołane ministerstwo gospodarki morskiej. Jeśli tak, to dlaczego nie ministerstwo gór? Góry też są ważne" – ironizował poseł ruchu Kukiz’15. Jego zdaniem dobrym pomysłem byłoby połączenie resortów edukacji i szkolnictwa wyższego oraz likwidacja ministerstwa sportu.

Tyszka urodził się w 1979 roku w Warszawie. Jest prawnikiem, doktorem nauk humanistycznych i wykładowcą akademickim. Ukończył wydział prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a następnie studia doktoranckie na Wydziale Historii i Cywilizacji w European University Institute we Florencji. Studiował też filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim i socjologię na Uniwersytecie Karola w Pradze.

Od pięciu lat wykłada na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Jest też ekspertem Centrum im. Adama Smitha.

W latach 2011-2012 kierował Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej. W tym czasie był też członkiem redakcji kwartalnika "Rzeczy Wspólne". W latach 2012-2013 jako doradca w Ministerstwie Sprawiedliwości współtworzył ustawy otwierające dostęp do zawodów regulowanych. Jest też współautorem ustawy o deregulacji systemowej, tworzącej ramy dla generalnego przeglądu i radykalnego uproszczenia polskiego prawa.

Kieruje zespołem ekspertów, który opracował Strategię Zmiany ruchu Kukiz’15.Tyszka jest żonaty; ma 2-letnią córkę.

 

Barbara Dolniak (Nowoczesna) otrzymała poparcie 411 posłów, 10 było przeciw, a 31 wstrzymało się od głosu.

To nie pierwsza przygoda z polityką 55-letniej prawniczki ze Śląska. W 2011 r. startowała jako niezależny kandydat w wyborach do Senatu. Wówczas bez powodzenia.

Wdowa po pośle PO Grzegorzu Dolniaku, który zginął w katastrofie smoleńskiej, jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na tej uczelni ukończyła też studia podyplomowe w zakresie prawa Unii Europejskiej. Z kolei nauki w zakresie prawa cywilnego pobierała w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury współpracującej z Instytutem Nauk Prawnych PAN. Ukończyła też studia podyplomowe w zakresie public relations w Olsztyńskiej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania im. prof. Tadeusza Kotarbińskiego.

Jak stwierdziła we wrześniu w jednym z wywiadów, w polskiej polityce trzeba promować uczciwość, rozsądek, wiedzę oraz empatię.

Dolniak jest patronem honorowym założonej przez nią po katastrofie smoleńskiej fundacji imienia jej zmarłego męża - "Sportowa szansa". Obecnie prezesem fundacji wspierającej sportowe talenty jest jej córka Patrycja, również prawniczka.

Wicemarszałek z ramienia Nowoczesnej udziela się charytatywnie. Za działalność społeczną otrzymała m.in. nagrodę "Za pomoc i piękne serce" od Stowarzyszenia "Dzieciom Będzina", którego projekty wspiera fundacja "Sportowa szansa". Wyróżniły ją też np. Polski Towarzystwo Niewidomych, czy Sosnowieckie Stowarzyszenie Amazonek "Życie".

Jak twierdzi Dolniak, w życiu najważniejsza jest "umiejętność cieszenia się każdym kolejnym, przeżytym dniem i docenianie go, pokonywanie przeszkód, poczucie bycia potrzebnym i niesienie pomocy innym".

Dolniak na swojej stronie internetowej podaje, że jest amatorką sportu, m.in. siatkówki, narciarstwa oraz pływania; lubi podróżować. W wolnych chwilach słucha klasyki: Bacha, Mozarta, Beethovena, ale nie omija też takich wykonawców jak: The Police, Phill Collins, Cesaria Evora czy Anna Maria Jopek.

Uwielbia też czytać, nawet po kilka książek równolegle. Wśród ulubionych pisarzy są: Fiodor Dostojewski, Gabriel Garcia Marquez, Paulo Coelho, Tomasz Mann, Ryszard Kapuściński oraz Waldemar Łysiak.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • moczymorda 2015-11-13 12:41:27
    Brudzio,pisuarowski Dzierżyński,rzeczywiście ostry pyskacz i podobno z uczniacką kieszonkowością,o czym wczesniej krążyły słuchy.A butelkę koniaka hętnie wypiłbym.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA