REKLAMA

Broniarz: decyzja dot. szkolnego obowiązku sześciolatków - polityczna

  • Autor: PAP
  • 23 listopada 2015 16:36
Broniarz: decyzja dot. szkolnego obowiązku sześciolatków - polityczna "W decydowaniu o obowiązku szkolnym sześciolatków dowodzi tego, że nad wątkami merytorycznymi i ekonomicznymi przeważają zachcianki polityczne" (fot. Lucélia Ribeiro/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

Zamieszanie, a zwłaszcza gwałtowny pośpiech w decydowaniu o obowiązku szkolnym sześciolatków dowodzi tego, że nad wątkami merytorycznymi i ekonomicznymi przeważają zachcianki polityczne - skomentował wypowiedź minister edukacji Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

"Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa sam fakt, że doszło do tak dramatycznej sytuacji i takiej emocjonalnej dyskusji w sprawie sześciolatków, to niestety pokłosie działań dotychczasowych ministrów. Zbyt mało wysiłków, energii i profesjonalizmu włożyli w to, aby reforma dotycząca sześciolatków zafunkcjonowała" - powiedział PAP w poniedziałek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. "Nie ulega wątpliwości, że to zamieszanie, a zwłaszcza gwałtowny pośpiech, dowodzi tego, że nad wątkami merytorycznymi i ekonomicznymi, przeważają zachcianki polityczne" - dodał.

Broniarz odniósł się do wypowiedzi minister edukacji Anny Zalewskiej z poniedziałkowego spotkania z Karoliną i Tomaszem Elbanowskimi ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców oraz ekspertami związanymi ze Stowarzyszeniem, którzy zabiegają o zmianę wieku obowiązku szkolnego. Minister zapowiedziała, że w ciągu 10 najbliższych dni pojawi się projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty likwidujący obowiązek szkolny dla sześciolatków i ustalający wiek siedmiu lat jako czas rozpoczynania obowiązkowej edukacji.

"Brakuje tu stanowiska samorządów. To przecież one będą głównymi beneficjentami mniej i bardziej przemyślanych wystąpień ministra edukacji. Samorządy włożyły dużo wysiłku w przygotowanie szkół na przyjęcie sześciolatków, a także rozplanowały to ekonomicznie. Także na nie spadł obowiązek odpowiedzi na pytania nauczycieli, co w sytuacji, gdy stracą pracę i będą musieli ewentualnie czekać rok, by uzyskać szansę ponownego zatrudnienia. Decyzja podejmowana ponad głowami samorządów wynika bardziej z politycznych niż merytorycznych przesłanek" - odniósł się do tego Broniarz.

Jego zdaniem zapłacą za to "samorządy i rodzice, którzy są zwolennikami posyłania dzieci sześcioletnich do szkoły. Zapłacą za to także rodzice trzylatków, dla których będzie brakowało miejsc w przedszkolach". Minister zastrzegł, że trzeba "na tę sprawę patrzeć szerzej, niż proponuje nam ministerstwo edukacji", ponieważ na zmiany w systemie szkolnictwa nakładają się projektowane zmiany w podatkach.

"Wyższy próg kwoty wolnej od podatku w znaczący sposób zmniejszy dochodu samorządu, a więc pogorszy realizację postulatów rodziców związanych z upowszechnieniem edukacji od trzeciego roku życia" - mówił Broniarz.

Minister na poniedziałkowym spotkaniu poinformowała także, że będą zmiany w podstawie programowej, m.in. w zerówkach nauczyciele "będą oficjalnie uczyć liczyć, czytać i pisać". Prócz tego w projekcie nie będzie już "stygmatyzującego określenia 'odroczenie'" i prawdopodobnie pojawi się "powtórne zapisanie do klasy pierwszej". Rodzice, którzy chcą posłać do szkoły dziecko w wieku sześciu lat, będą mogli to zrobić lub - w przypadku sześciolatków urodzonych po 1 września - będą musieli zasięgnąć opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej.

"Oddania głosu rodzicom nie można sprowadzić do uwarunkowań związanych z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi, ponieważ jest ich zdecydowanie za mało, aby rodzice mogli chcąc zasięgnąć opinii w tej materii do nich dotrzeć" - skomentował to Broniarz.

Stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat trwa w Polsce od 2009 r. Przez pierwszych pięć lat decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat, podejmowali rodzice. 1 września tego roku po raz pierwszy do I klasy szkoły podstawowej poszedł obowiązkowo cały rocznik dzieci sześcioletnich, czyli urodzonych w 2009 r. Rok wcześniej - we wrześniu zeszłego roku - obok siedmiolatków do pierwszych klas obowiązkowo poszła połowa rocznika sześciolatków.

W swoim expose premier Beata Szydło zapowiedziała m.in. przywrócenie rodzicom prawa wyboru, czy ich dzieci pójdą do szkoły w wieku sześciu czy siedmiu lat. Poinformowała, że zmiana ta zostanie przeprowadzona w ciągu pierwszych 100 dni działania rządu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA