REKLAMA

ANR: Wyjaśniamy, dlaczego padła klacz w Janowie Podlaskim

  • Autor: PAP/GP
  • 18 marca 2016 18:06
ANR: Wyjaśniamy, dlaczego padła klacz w Janowie Podlaskim Klacz Preria pochodziła ze stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest Shirley Watts, stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich. (fot.:wikipedia.org/CC)

• Wyjaśnienie okoliczności i przyczyn śmierci klaczy Preria w stadninie w Janowie Podlaskim (Lubelskie) zapowiedział prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Waldemar Humięcki.
• Sprawą zajmuje się też prokuratura.

- Prowadzimy postępowanie wyjaśniające, czy i jakie czynniki mogły mieć na to wpływ. Podobno zdarza się to dosyć często u koni, niemniej jednak chcielibyśmy wyeliminować i mieć pewność, że wszystkiego dokonano z należytą starannością - powiedział Humięcki w piątek na konferencji prasowej w Janowie Podlaskim.

Więcej o klaczy przeczytasz tutaj.

Postępowanie ws. padłej klaczy Prerii w stadninie w Janowie Podlaskim prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Sprawa ta została dołączona do śledztwa dotyczącego niegospodarności poprzednich władz stadniny.

- Zarządzona została sekcja zwłok, która ma wykazać przyczyny śmierci klaczy. Sekcja będzie wykonana w Warszawie - poinformowała w piątek prok. Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Wcześniej ANR poinformowała, że w wyniku nagłego zachorowania w czwartek padła klacz Preria, należąca do stadniny koni Halsdon Arabians (Wielka Brytania), która w ramach dzierżawy przebywała w Stadninie Koni w Janowie.

- Pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki, klaczy nie udało się uratować - napisano w oświadczeniu Agencji.

W październiku 2015 r. w podobnych okolicznościach - przypomniała ANR - padła klacz Pianissima. W tej sprawie trwa postępowanie wyjaśniające, które zostało objęte specjalnym nadzorem Agencji.

Śmierć Pianissimy, której wartość ANR wyceniła na 3 mln euro, była jednym z powodów odwołania ze stanowiska długoletniego szefa stadniny Marka Treli. Dopuszczenie do śmierci klaczy było w ocenie ANR przejawem braku nadzoru weterynaryjnego.

Weterynarz ze stadniny w Janowie Ryszard Kucharczyk, powiedział, że Preria została przewieziona do szpitala dla koni na Służewcu w Warszawie, gdzie przeprowadzono operację.

- Niestety, było już za późno. Śródoperacyjnie stwierdziliśmy rozległy skręt jelit cienkich. Wobec braku rokowań na wyzdrowienie, trzeba było konia uśpić - zaznaczył.

Dodał, że podobnie było w przypadku Pianissimy - u tej klaczy stwierdzono skręt okrężnicy. Kucharczyk zaznaczył, że były to schorzenia nagłe, postępujące bardzo szybko, w wyniku których następuje martwica jelit.

Klacz Preria pochodziła ze stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest Shirley Watts (stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich - Pride of Poland - w Janowie Podlaskim), a Preria była kupiona niegdyś właśnie w Janowie.

- Została wydzierżawiona w grupie klaczy, aby Janów Podlaski dochował się od niej potomstwa. Była w Janowie od końca 2015 r. - powiedział członek zarządu stadniny Mateusz Leniewicz-Jaworski.

Nie ujawnił, jakie konsekwencje przewiduje umowa dzierżawy w przypadku śmierci konia.

- To jest tajemnica handlowa - zaznaczył Leniewicz-Jaworski.

Na pytanie, czy za śmierć Prerii ktoś poniesie konsekwencje, tak jak były prezes Marek Trela, prezes ANR podkreślił, że oczekuje na wyniki postępowania prokuratorskiego, które jest prowadzone w sprawie, a śmierć konia jest tylko jednym z jego wątków.

- My nie obarczamy nikogo odpowiedzialnością - zaznaczył Humięcki.

Prezesi stadnin koni arabskich: Marek Trela z Janowa Podlaskiego i Jerzy Białobok z Michałowa zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR 19 lutego. Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA