REKLAMA

Andrzej Gwiazda: Lech Wałęsa nie może dłużej się wypierać SB

  • Autor: PAP/GP
  • 18 lutego 2016 12:16
Andrzej Gwiazda:  Lech Wałęsa nie może dłużej się wypierać SB Andrzej Gwiazda, działacz Solidarności i ruchu antykomunistycznego. (fot. youtube.com)

Znalezienie dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy jest szczególnie ważne dla tych, którzy przez 35 lat podlegali propagandzie, mającej podważyć oczywiste fakty - ocenił Andrzej Gwiazda. - W tej chwili margines działania tej propagandy ubeckiej został sprowadzony do zera - dodał.

W czwartek IPN poinformował, że w teczce personalnej - będącej wśród materiałów zabezpieczonych przez IPN 16 lutego w domu generała Kiszczaka - znajduje się koperta, a w niej odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". W teczce tej są również m.in. odręczne, podpisane pseudonimem "Bolek", pokwitowania odbioru pieniędzy.

- Jeśli historię dzielić na etapy, to można powiedzieć, że do 16 lutego był pewien etap niepewności w sprawie zaangażowania służb specjalnych w animowanie procesów społecznych i politycznych. A po 16 lutego jest to bezsporne - powiedział jeden z najbardziej znanych działaczy NSZZ "Solidarność" Andrzej Gwiazda.

Jak podkreślił, odnalezienie teczki personalnej i zawartych w niej dokumentów to "ważne wydarzenie".

- Szczególnie ważne dla tych, którzy podlegali przez 35 lat intensywnej propagandzie mającej na celu podważenie wiarygodności oczywistych, ujawnianych faktów - ocenił Gwiazda.

Przeczytaj: Lech Wałęsa zarzecza wszystkim zarzutom. Zapowiada pozwy sądowe.

- W tej chwili ten margines działania tej propagandy ubeckiej został sprowadzony do zera - powiedział Gwiazda. - Odnalazł się dokument własnoręcznie podpisany: Wałęsa - "Bolek", czyli Wałęsa podpisywał się jednocześnie nazwiskiem i pseudonimem. Płynie z tego wniosek, że powinniśmy sobie przypomnieć, kto prowadził propagandę dezawuującą fakty ujawniane przez Instytut Pamięci Narodowej i fakty, które były znane nie tylko IPN-owi, ale też dużej części ludzi z autopsji - zaznaczył.

- Ci, którzy prowadzili propagandę dezawuującą te ustalenia, jawią się w tej chwili jako aktywni agenci tego zespołu - służb PRL-owskich. A oni zajmują wciąż jeszcze ważne pozycje społeczne. Dotyczy to również czytelników "Gazety Wyborczej". Ten zespół cały czas podważał prawdę, nie ze względu na własne wątpliwości, tylko ewidentnie ze względu na swój interes polityczny - powiedział były działacz "S".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA