REKLAMA

ZNP zebrało ponad 450 tys. podpisów w obronie gimnazjów

  • Autor: PAP/GP
  • 19 stycznia 2016 17:37
ZNP zebrało ponad 450 tys. podpisów w obronie gimnazjów Kampanię "Razem dla gimnazjów" ZNP prowadzi od 25 listopada. (fot. Gosia Malochleb/flickr.com/CC BY-NC 2.0)

· Blisko 250 tys. podpisów za zachowaniem gimnazjów w systemie edukacji zebrał ZNP w ramach kampanii "Razem dla gimnazjów".
· Do związku wpłynęło też ponad 200 tys. podpisów zebranych w tej sprawie przez uczniów. Informację przekazał prezes związku Sławomir Broniarz.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej zapowiedział, że kampania będzie kontynuowana do końca stycznia.

- Codziennie przychodzą do nas kolejne listy, apele w tej sprawie podpisane przez nauczycieli i samorządowców - zaznaczył.

Podał także, że za pozostawieniem gimnazjów w systemie edukacji opowiadają się także samorządy. Jako przykład wymienił 32 uchwały podjęte przez rady gmin, powiatów i miast z województwa mazowieckiego wyrażające negatywny stosunek tych gremiów samorządowych do pomysłu likwidacji gimnazjów.

- ZNP na 8 lutego zaprosił minister edukacji Annę Zalewską na posiedzenie prezydium Zarządu Głównego, aby dowiedzieć się, jakie są ostateczne plany Ministerstwa Edukacji Narodowej - poinformował prezes związku.

- Chcemy wiedzieć, jaki będzie harmonogram działań w sprawie gimnazjów (). Pani minister zapowiedziała, że na koniec stycznia będzie gotowa ze swoją propozycją dotyczącą tych placówek - dodał.

Kampanię "Razem dla gimnazjów" ZNP prowadzi od 25 listopada.

- Ta kampania ma być odpowiedzią środowiska nauczycielskiego na propozycję MEN dotyczącą likwidacji gimnazjów, bądź wygaszania tego elementu ustroju szkolnego. Jak wszyscy pamiętamy pani premier Beata Szydło w swoim expose i wicepremier Piotr Gliński wypowiadając się na temat gimnazjów uznawali fakt likwidacji tego elementu ustroju za przesądzony, za dokonany - wyjaśnił Broniarz.

Przypomniał, że w gimnazjach uczy się ponad 1,1 mln uczniów, a pracuje ponad 100 tys. nauczycieli i ponad 20 tys. pracowników administracyjno-obsługowych.

- To także ogromny kapitał zbudowany przez samorządy i lokalne społeczności w postaci bardzo nowoczesnych szkół, nowoczesnych placówek, nowoczesnego zaplecza dydaktycznego. Miało by to pójść w ruinę. Większość samorządów, w pismach do zarządu głównego ZNP, informuje nas, że nie ma sensu, a przede wszystkim nie ma planów na wykorzystanie tych pomieszczeń na inne cele niż edukacyjne - mówił Broniarz. - Samorządy utyskują też, że nikt tych planów z nimi nie konsultował" - dodał.

Prezes ZNP, wyjaśniając dlaczego związek rozpoczął kampanię, powiedział:

- Proszę się nie dziwić. Ratujemy miejsca pracy, ratujemy szkoły i uczniów, którzy nie zasługują na takie instrumentalne traktowanie.

- Nie chcemy też, aby edukacja i działania wobec tego newralgicznego obszaru podlegały politycznej fluktuacji. Chcemy - za czym opowiadamy się od wielu lat - by edukacja była przedmiotem debaty publicznej, a jej efektem wypracowane stanowiska. Nie powinno być tak, że do wypracowanych stanowisk próbujemy dokooptować opinię publiczną korzystając li i wyłącznie ze swoich zwolenników - podkreślił Broniarz.

Komentując we wtorek wyniki kampanii ZNP minister edukacji powiedziała dziennikarzom:

- Przede wszystkim wielki szacunek dla pracy nauczycieli, przede wszystkim dla nauczycieli gimnazjów, którzy zostali wystraszeni przez pana prezesa Broniarza, że zostaną zwolnieni, że stracą pracę.

- Informuję państwa, że nic takiego się nie wydarzy. W jakimkolwiek wariancie zmiany systemu edukacji nauczyciel będzie tak uposażony ustawowo, że nie będzie takiej możliwości. Przypominam, że liczba dzieci się nie zmieni, i w związku z tym liczba oddziałów się nie zmieni. W momencie, gdy sugerujemy zmianę podstaw programowych, szczególnie w liceum ogólnokształcącym, gdy mówimy o dodatkowych godzinach przedmiotów ogólnokształcących - fizyki, chemii, biologii - wydaje się to wręcz absurdalne - oceniła Zalewska.

Gimnazja w polskim systemie oświaty ponownie pojawiły się 1 września 1999 r., jako główny element reformy edukacji wprowadzanej przez rząd Jerzego Buzka. Jako świetnie wyposażone szkoły z bardzo dobrze przygotowanymi nauczycielami miały służyć wyrównywaniu szans edukacyjnych uczniów, szczególnie ze wsi i małych miejscowości. Wprowadzając 3-letnie gimnazja, jednocześnie zlikwidowano 8-letnie szkoły podstawowe i 4-letnie licea ogólnokształcące, w ich miejsce wprowadzono 6-letnie podstawówki i 3-letnie licea.

Od początku istnienia gimnazja spotykały się z krytyką. Zarzucano, że często są molochami (bywa, że w jednym roczniku w szkole jest nawet sześć klas równoległych) oraz, że trafiają tam uczniowie wtedy, gdy są w najtrudniejszym rozwojowo i wychowawczo okresie życia. Krytycy gimnazjów uważali, że lepiej by było dla uczniów, aby w tym wieku nadal byli pod opieką nauczycieli, którzy znają ich od kilku lat, oraz uczyli się w mniejszych szkołach, gdzie trudniej o anonimowość. Takie argumenty przedstawiał także PiS podczas kampanii wyborczej. W połowie listopada w expose premier Szydło mówiąc o edukacji zapowiedziała m.in. stopniowy powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum.

Zwolennicy utrzymania gimnazjów podkreślają zaś, że dzięki nim uczniowie o rok dłużej uczą się według tej samej podstawy programowej, a to ma wpływ na wyższy poziom wiedzy ogólnej całej populacji. Różnice zaczynają się w szkołach ponadgimnazjalnych, które mogą mieć różny profil i poziom. Na argument o trudnym wychowawczo okresie w nowej szkole odpowiadają, że trzeba wzmocnić w gimnazjach rolę pedagogów i psychologów, by pomóc w rozwiązywaniu problemów. Przeprowadzone w 2014 r. przed Instytut Badań Edukacyjnych badanie dotyczące przemocy w szkołach pokazało, że agresywne zachowania mają miejsce głównie w klasach IV-VI szkoły podstawowej.

W grudniu na stronie resortu edukacji pojawił się komunikat, że obecnie w MEN nie są prowadzone jakiekolwiek prace związane ze zmianą struktury szkół.

- Zgodnie z deklaracją minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej wszelkie tego rodzaju zmiany będą poprzedzone identyfikacją i analizą obecnej sytuacji oraz szerokimi konsultacjami społecznymi - napisano. Zaznaczono, że w styczniu upubliczniony zostanie harmonogram tych prac, w tym kalendarium zaplanowanych konsultacji społecznych dotyczących gimnazjów.

Od tego czasu minister edukacji wielokrotnie zapewniała, że obecnie w MEN nie toczą się prace nad zmianą struktury szkół. Mówiła także, że obecny kształt liceów, jako szkół trzyletnich jest niekorzystny dla uczniów i źle oceniany zarówno przez nich, jak i przez rodziców i nauczycieli. Towarzyszyła temu ocena, że licea sprowadzone zostały do kursu przygotowawczego do matury.

Zgodnie z porządkiem wtorkowych obrad Rady Ministrów minister edukacji ma przedstawić informację na temat planowanych zmian w systemie oświaty oraz harmonogram ich wdrażania.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Jadwiga 2016-01-20 19:21:18
    Dobrze, że ktoś jeszcze broni gimnazjów. Do gimnazjum gimbus mi dzieci wozi, jak zrobią podstawówkę, to do liceum będę musiała miesięczny wyrobić razy 2, w mieście łatwiej ,a na wsi, nie każdy sobie pozwoli na codzienne dowożenie dzieci, w sobotę też do szkoły nie pojedzie na zajęcia dodatkowe, bo nie ma autobusów, a te z literą s nie kursują, a więc samo dobro mi grozi.
  • Janka 2016-01-20 19:16:55
    Olbrzymie bezrobocie nam grozi, pani minister może mówić, że ktoś nie straci pracy, ale to nie ona zatrudnia, więc z obiecanek nici.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA