REKLAMA

Ziobro w liście do TK nie widzi nic niestosownego. Środowisko prawnicze jest innego zdania

  • Autor: PAP/GP
  • 06 kwietnia 2016 14:41
Ziobro w liście do TK nie widzi nic niestosownego. Środowisko prawnicze jest innego zdania Ziobro w liście: Jakiekolwiek próby działania Trybunału Konstytucyjnego poza konstytucyjnym i ustawowym reżimem nie zyskają legitymizacji w postaci jakiegokolwiek uczestnictwa w nich Prokuratora Generalnego. Mogą jedynie stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa. (fot.:facebook.com)

• Nie wiem, co takiego się wydarzyło, że moje pismo i znane już argumenty stały się podstawą do larum i stawiania sprawy na ostrzu noża. Widocznie było takie zapotrzebowanie polityczne - tak swoje pismo procesowe do Trybunału Konstytucyjnego skomentował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
• W Europie usłyszą o tym piśmie ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego - tak list Zbigniewa Ziobry do TK komentuje rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.
• Szef stowarzyszenia sędziów "Iustitia" uważa, że taka rzecz w państwie szanującym trójpodział władzy nie powinna się zdarzyć.

Jak mówił na środowej konferencji prasowej, ujawnione w środę rano przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego pismo nie zawiera żadnych argumentów, jakich nie używałby już wcześniej.

- Już wcześniej informowałem o mojej ocenie tego, co się dzieje przed TK - gdy się nie stosuje do obowiązującego prawa, w tym konstytucji, to Trybunał konstytucję łamie, w tym sensie jego orzeczenia nie mają mocy prawnej. Nie wiem, co takiego się wydarzyło, że dzisiejsze pismo i moje znane już argumenty stały się podstawą do takiego larum i stawiania sprawy na ostrzu noża. Widocznie było takie zapotrzebowanie polityczne, by tak reagować na rękę wyciągniętą przez panią premier Beatę Szydło - powiedział Ziobro.

Jak dodał, być może wszystko bierze się z braku precyzji prezesa Rzeplińskiego, który nie pierwszy raz dał wyraz tego, że jest bardziej politykiem niż sędzią, który powinien tonować nastroje, opisując sytuację. Dodał, że w całej sprawie prokuratura nie podjęła żadnych działań z urzędu, jeśli chodzi o postępowanie przygotowawcze w sprawie działania Trybunału.

Kilka minut przed rozpoczęciem rozprawy do TK wpłynęło pismo Prokuratora Generalnego.

- Generalnie stanowi to pismo instrukcję obsługi spraw przez Trybunał Konstytucyjny i niepodporządkowanie się postanowieniom tej instrukcji grozi konsekwencjami prawnymi dla sędziów TK - powiedział Rzepliński.

Przeczytaj: Opozycja o liście Zbigniewa Ziobro

Ziobro napisał, że w związku z nadsyłanymi zawiadomieniami o rozpoznawaniu spraw przez Trybunał Konstytucyjny w składach nieznanych ustawie (nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r.) i z pominięciem ustawowych regulacji dotyczących wyznaczania terminów rozpraw i posiedzeń, na których powinny być rozpoznawane sprawy zawisłe w Trybunale Konstytucyjnym, zmuszony jestem poinformować, że Prokurator Generalny nie może uczestniczyć w tego rodzaju działaniach Trybunału. Wskazał, że ustawa o TK z czerwca 2015 r. w brzmieniu nadanym nowelizacją z 22 grudnia 2015 r. nie została dotychczas zmieniona przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej innym aktem rangi ustawy, stanowi ciągle część obowiązującego porządku prawnego RP. Nie istnieje również orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które dokonałoby skutecznej eliminacji tych norm z porządku prawnego. W tej sytuacji Trybunał Konstytucyjny ma prawny obowiązek procedowania w trybie określonym tym aktem - napisał.

Pismo kończy się słowami: Jakiekolwiek próby działania Trybunału Konstytucyjnego poza konstytucyjnym i ustawowym reżimem nie zyskają legitymizacji w postaci jakiegokolwiek uczestnictwa w nich Prokuratora Generalnego. Mogą jedynie stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa.

Przeczytaj: PiS broni ministra sprawiedliwości

- To fatalna, bezprecedensowa sytuacja, trudna do zrozumienia. Przecież z jednej strony rząd wysyła w świat informację, że szuka kompromisu wokół Trybunału, a z drugiej minister sprawiedliwości prokurator generalny czyni wobec sędziów jakieś zakamuflowane ostrzeżenia, że będzie kontrolował przestrzeganie prawa przez Trybunał - powiedział PAP rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek.

Jak podkreślił, w strukturach europejskich decydują się właśnie ważne dla Polski sprawy - z Warszawy wrócili właśnie sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland i wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

- Składają relacje ze swych spotkań. Trwa kontrola przestrzegania przez Polskę praworządności. Nie łudzę się, że w Brukseli i Strasburgu znają już treść listu pana Ziobry - dodał.

Pytany, jak zrozumiał ostatnie zdanie tego listu, Żurek odparł, że właśnie to uważa za zakamuflowane ostrzeżenie wobec sędziów.

- Minister jest prokuratorem generalnym, może uruchamiać śledztwa, nakazywać prokuraturze różne czynności albo żądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego - dodał.

- W państwie prawa szanującym zasadę trójpodziału władzy taka rzecz nie powinna się zdarzyć - tak to samo zdanie skomentował dla PAP prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystian Markiewicz. Wyraził przekonanie, że pismo to nie wpłynie na bezstronność sędziów Trybunału, którzy na pewno będą orzekali zgodnie z wymogami prawa.

- Co do trybu postępowania przed TK, to Trybunał już się wypowiedział i to powinno zamknąć cały spór. W państwie prawa powinno się wyroki przestrzegać. Zresztą również Sąd Najwyższy - mający ustawowe zadanie dbałości o jednolitość orzecznictwa - uznał, że mamy już działający Trybunał Konstytucyjny, tak więc sprawa wydaje się jasna - dodał.

Prezes "Iustitii" zauważył, że w orzekającym w środę 11-osobowym składzie Trybunału zasiada też sędzia Piotr Pszczółkowski, jeden z dwojga sędziów wybranych przez obecny Sejm i dopuszczonych przez Rzeplińskiego do orzekania (w środę nie orzeka druga z tej dwójki, sędzia Julia Przyłębska - PAP).

- Jeśli dobrze rozumiem, sędzia Pszczółkowski postanowił orzekać - niezależnie od tego, za jakim wyrokiem się opowie - bo uznaje Trybunał za legalny. W czynności sprzecznej z prawem na pewno nie wziąłby udziału - powiedział Markiewicz.

9 marca TK orzekł w 12-osobowym składzie, że kilkanaście zapisów grudniowej nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji.

Według rządu nie był to wyrok i nie będzie publikowany. Komisja Wenecka, która badała nowelizację, zarekomendowała opublikowanie orzeczenia. Prezes Rzepliński zapowiadał, że TK zacznie wyznaczać terminy kolejnych spraw dopiero po rozpoznaniu grudniowej noweli o Trybunale autorstwa PiS.

Uznana przez TK za niekonstytucyjną nowelizacja zmieniała m.in. liczebność składów sędziowskich podczas rozpraw. Sprawa wyznaczona w TK na środę - a także wyznaczone na czwartek - odbywają się w składach sędziowskich określonych na zasadach sprzed nowelizacji PiS.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • wdzivny 2016-04-06 17:36:42
    Minister sprawiedliwści to bufon, usiłujący stać się wyrocznią w zakresie stosowania prawa. Najpierw bezprawnie ustanawiają prawo w parlamencie, tak by sparaliżować pracę TK, a potem jak niewinątka twieredzą, że ich bezprawie nie jest przestrzegane.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA