REKLAMA

Ziemkiewicz: Robić z Macierewicza agenta Putina to karkołomne zadanie

  • Autor: GP
  • 20 czerwca 2016 10:54
Ziemkiewicz: Robić z Macierewicza agenta Putina to karkołomne zadanie - Robić z Macierewicza agenta Putina to karkołomne zadanie - mówi Rafał Ziemkiewicz. (fot.:)

• Rafał Ziemkiewicz skrytykował działania "Gazety Wyborczej", która nie wywiązała się z wyroku sądowego, nakazującego jej przeprosiny szefa Ministerstwa Obrony Narodowej.
• Zamiast przeprosin, dziennik publikuje kolejny, kontrowersyjny materiał o Macierewiczu.
• Ziemkiewicz mówi, że jest to "parodia dziennikarstwa" ze strony wydawcy gazety.

Zaproszony do TV Republika komentator, publicysta i pisarz Rafał Ziemkiewicz, na antenie stacji skomentował w poniedziałek (20 czerwca) spór sądowy między MON, Antonim Macierewiczem, a Agorą - wydawcą "Gazety Wyborczej".

- Michnik publikuj! Może też zrobimy takie demonstracje i będziemy odliczać dni, jakie upływają od braku publikacji przeprosin dla Antoniego Macierewicza - komentował wyrok sądu wobec Agory Ziemkiewicz, nawiązując również do ostatnich działań KOD.

Czytaj: Polski aktor udzielił wywiadu nowemu portalowi KOD

Według wyroku, który zapadł w ostatnim tygodniu, a który zrelacjonował opinii publicznej rzecznik MON, Bartłomiej Misiewicz, Agora musi przeprosić ministra Macierewicza.

Sąd uznał, że wcześniejsza publikacja medium, którego naczelnym jest Adam Michnik, była urągająca wobec Macierewicza. Chodzi o materiał zatytułowany „Antoni Macierewicz, jego firma i jego TW”. Wskazywano w nim na rzekome związki polityka PiS z Robertem Luśnią.

Luśnia był posłem IV kadencji Sejmu z ramienia Ligi Polskich Rodzin. Jego kłamstwo lustracyjne i związki z Antonim Macierewiczem służą autorom tekstu do oskarżeń wobec szefa MON.

Przeprosiny miały ukazać się w poniedziałek (20 czerwca), ale zamiast nich gazeta wydrukowała artykuł "Tajny agent Macierewicza", sugerujący powiązania szefa resortu obrony z prorosyjską, niszową partią, ponownie wskazując na związki Macierewicza z Luśnią.

- Minister Antoni Macierewicz poznał Roberta Luśnię poprzez Wojciecha Ziembińskiego, który polecił go jako młodego człowieka do pomocy w Ośrodku Badań Społecznych w 1980 r - tłumaczył MON relację między Macierewiczem, a Luśnią.

- O zarzutach współpracy Roberta Luśni z SB minister Macierewicz dowiedział się w momencie, gdy informację tę przekazał Rzecznik Interesu Publicznego weryfikując oświadczenia poselskie. Od razu Robert Luśnia został zawieszony, a następnie wydalony z Ruchu Katolicko-Narodowego i z koła poselskiego. Jest oczywiste, że wcześniej ani Wojciech Ziembiński, ani Antoni Macierewicz nie mogli wiedzieć o związkach Roberta Luśni z SB. Luśnia przed 2001 r. nie pełnił żadnej funkcji publicznej wymagającej lustracji - wyjaśniał resort obrony.

- Robić z Macierewicza agenta Putina to karkołomne zadanie - podkreślił Ziemkiewicz, który wręcz wprost nazwał działania poczytnego, polskiego dziennika za "parodię dziennikarstwa".

"Gazeta Wyborcza" poniedziałkową (20 czerwca) publikację zapowiedziała w weekend (18 i 19 czerwca), a materiał (jeszcze nim ujrzał światło dzienne) stał się powodem żądań wobec premier Beaty Szydło. Opozycja chciała zawieszenia szefa MON, bazując na doniesieniach o zawartości przygotowywanej publikacji.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA