REKLAMA

Zieloni chcą dymisji ministra Jana Szyszko

  • Autor: PAP/MIW
  • 26 lutego 2017 20:09
Zieloni chcą dymisji ministra Jana Szyszko Minister środowiska Jan szyszko. (fot. mat. Ministerstwo Środowiska)

• Działacze Partii Zieloni protestowali w niedzielę (26.02) po południu przed Sejmem przeciwko polityce prowadzonej przez ministra środowiska Jana Szyszkę; zbierali m.in. podpisy pod petycją ws. jego dymisji.
• Petycja ma zostać złożona w poniedziałek (27.02) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Protestujący mieli ze sobą transparenty z napisami: "Szyszko do dymisji:, "Ministrze, dość trucizny", "Nie rżnij bez sensu", "Pani premier, ten minister się nie nadaje", "Przyroda to nie towar" oraz taczki z nalepionym zdjęciem ministra i podpisem: "One way ticket". Krzyczeli: "Za drzew wycinanie do dymisji Szyszko Janie!" i "Szyszko spadaj!". Przygotowali też papierowe tablice z "siedmioma grzechami głównymi" ministra środowiska.

- Zwracam się do pani premier Beaty Szydło: trzeba jak najszybciej odwołać tego człowieka (Szyszkę); zwracam się do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego: proszę sprawić, by ten człowiek, niszczyciel polskiej przyrody, został jak najszybciej zdymisjonowany. My, partia Zieloni, konsekwentnie od wielu miesięcy, od początku tego rządu, a właściwie tego nierządu, domagamy się dymisji ministra Jana Szyszko i wielokrotnie dawaliśmy tego dowody - mówił jeden z liderów Zielonych Marek Kossakowski.

Zapowiedział, że w poniedziałek w południe złożą petycje z żądaniem dymisji Szyszki w KPRM; poinformował, że podpisało się pod nią ponad 7 tys. osób.

Współprzewodnicząca partii Małgorzata Tracz podkreślała, że w ubiegłym roku Zieloni zwracali się do partii opozycyjnych z prośbą o poparcie ich wniosku o wotum nieufności dla ministra, ale - jak mówiła - odzew był żaden.

- Teraz głosy opozycji są spóźnione, są o wiele drzew wyciętych za późno, o wiele wybitych zwierząt za późno i niestety dekonstrukcja polskiej przyrody trwa nadal - mówiła Tracz. Podkreślała, że Szyszko - który był już ministrem środowiska od października 2005 do listopada 2007 r., odpowiada za zamontowanie ekranów akustycznych oraz próbę poprowadzenia obwodnicy Augustowa przez chronione, m.in. w ramach sieci Natura 2000, tereny doliny Rospudy, co spotkało się ze znacznym nasileniem protestów organizacji ekologicznych. Przypomniała, że wówczas ostatecznie Rada Ministrów zmieniła przebieg dróg ekspresowych i autostrad tak, aby omijały one obszary cenne przyrodniczo w województwie podlaskim.

- Wtedy udało nam się wygrać z ministrem Szyszko; teraz on bierze odwet na ludziach, ale przede wszystkim na polskiej przyrodzie. I na to nie możemy pozwolić; liczymy na to, że i my, i dużo ludzi w Polsce będzie domagać się jego dymisji, tydzień w tydzień. Jak nie zatrzymamy działań tego ministra, z polskiej przyrody nie będzie czego zbierać - mówiła Tracz.

O "grzechach" Szyszki mówiła Ewa Sufin-Jacquemar z Fundacji Strefa Zieleni. Według niej są to m.in. traktowanie przyrody jak towar i czerpanie zysków z jej dewastacji, a także "przejmowanie przez ministerstwo wojewódzkich funduszy przeznaczonych na ochronę przyrody", a także wycinka w Puszczy Białowieskiej. Jak przekonywała, wycinane tam drzewa to nie tylko świerki i sosny zaatakowane przez korniki, ale także starodrzew, m.in. stare graby i dęby.

- Drzewa są wycinane jak leci, to jest przemysł - mówiła.

Kolejne "grzechy" ministra środowiska to - mówiła Sufin-Jacquemar - wprowadzenie "Rzeczypospolitej myśliwskiej" - czyli przepisów, za którymi opowiadali się myśliwi, m.in. dotyczących strzelania do wilków, żubrów, bobrów i borsuków; "dewastacja polskich drzew na potrzeby deweloperów", "niszczenie polskich rzek i zmienianie ich w kanały", "antyekologiczna dyktatura i propagowanie polityki opartej na węglu", "robienie klimatu dla smogu".

- Tu są dwa w jednym: i skandaliczna polityka klimatyczna broniąca węgla za wszelką cenę i uniemożliwianie walki ze smogiem. To minister Szyszko sprzeciwia się rozporządzeniu ministra rozwoju o tym, by wprowadzić standardy dla pieców i dla węgla, który się w nim spala - przekonywała Sufin-Jacquemar.

Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, która umożliwiła te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy ustawy wzbudziły społeczne protesty.

W Warszawie oburzenie wywołało wycięcie drzew przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście. Teren przed budynkiem jest prywatny. Urząd Dzielnicy zapewnił w ubiegłą sobotę na Facebooku, że nie miał z wycinką nic wspólnego i "jest zbulwersowany, zarówno rozmiarem, jak i sposobem jej przeprowadzenia". Wycinkę skrytykowało m.in. stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze" oraz Partia Razem.

W ubiegłym tygodniu prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania z warszawskimi i podwarszawskimi strukturami partii zadeklarował, że przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach będą zmienione. Przepisy ustawy o ochronie przyrody zawierają luki i błędy - przyznają parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie konsultują z samorządami projekt zmian w przepisach, który ograniczy wycinkę drzew. W najbliższym czasie mają złożyć go w Sejmie. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA