REKLAMA

Żadnych faktów, czyli wyborcze hasła w III Rzeczypospolitej

  • Autor: parlamentarny.pl (Adam Sofuł)
  • 21 sierpnia 2015 08:09
Żadnych faktów, czyli wyborcze hasła w III Rzeczypospolitej Hasła są sposobem na wzbudzenie emocji, a nie konkretnym programem. Fot. Fotolia

Kampania przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi 2015 r. jeszcze oficjalnie nie wystartowała. Sztaby wyborcze mają zatem chwilę, by wymyślić chwytliwe hasło, którym będą kusić wyborców. Nie jest to łatwe, ale zawsze można poszukać natchnienia w poprzednich kampaniach. A jest się czym inspirować…

Jeśli nie liczyć "punktu zero", czyli czerwcowych wyborów w 1989 roku, to jesienią pójdziemy do urn po raz ósmy, by wybierać nowy parlament. W poprzednich siedmiu wyborach startowały w sumie dziesiątki partii i komitetów wyborczych - i każda formacja próbowała przekonać do siebie elektorat mocnym, wbijającym się w pamięć sloganem.

Niektóre hasła precyzowały cel, do jakiego dane ugrupowanie dążyło, inne odwoływały się do wyznawanych przez konkretne grupy polityczne wartości, a jeszcze inne były prostymi obietnicami.

Może się wydawać, że niczego oryginalnego nie można już wymyślić, czasem jednak partie potrafią nas zaskoczyć. Z reguły jednak poprzestają na sprawdzonych chwytach retorycznych, powielając w pewnym stopniu slogany z poprzednich kampanii. Tak zapewne będzie i tym razem.

Lewicowe zawołania

Dotychczasowy dorobek sztabów wyborczych może stanowić nieprzebrane źródło inspiracji. Bo czy wyborcy Kukiza z wyborów prezydenckich (a pewnie nie tylko oni) nie podpisaliby się obiema rękami pod hasłami: "Oni już byli" (Samoobrona), "Polsko! Czas na zmiany" (hasło PC z 1993 r.) lub "Tak dalej być nie może" (SLD z 1991 r.). Skądinąd dwa lata później SLD nieco złagodziło ton, twierdząc że "Tak dalej być nie musi".

Ewolucja haseł SLD to zresztą osobna historia - ukazuje, że formacja ta coraz lepiej odnajdywała się w nowej rzeczywistości. Przekonując w 1993 roku, że "Tak dalej być nie musi" lewica nie wiedziała jeszcze, że obejmie władzę. Takie hasło byłoby politycznym samobójstwem w następnych wyborach. Dlatego pojawił się slogan "Dobre dziś - lepsze jutro" (1997 r.)

Po kolejnych czterech latach, które SLD spędziło w ławach opozycji, partia uznała wprawdzie, że owo "dziś" nie jest może takie dobre (wszak rządziły inne ugrupowania), ale jutro może być rzeczywiście lepsze. Dzięki SLD oczywiście. Stąd hasło "Przywróćmy normalność, wygrajmy przyszłość". Jak się okazało - skuteczne.

W następnych latach Sojusz stracił wenę i skoncentrował się na narastających problemach wewnętrznych - tak można bowiem interpretować hasło "Zmieniając siebie, zmieniamy Polskę" - być może była to zawoalowana forma samokrytyki formacji, pokiereszowanej aferą Rywina i paroma innymi.

Podobnie można interpretować hasło z poprzednich wyborów: "Jutro bez obaw" - nie wiadomo, czy SLD pokrzepiał nim elektorat, czy własnych członków, nerwowo wpatrujących się w spadające sondaże. Na marginesie: można zauważyć, że hasło to jest bliskie plagiatu - SLD poszło bowiem w kierunku wytyczonym na początku lat 90. przez liberałów (którzy wówczas jeszcze byli liberałami). Hasło Kongresu Liberalni Demokratycznego z 1991 r. brzmiało bowiem "Nie bój się jutra".

Liberalne szyldy

Takie wzajemne lewicowo-prawicowe inspiracje nie są niczym wyjątkowym. W ostatnich wyborach Prawo i Sprawiedliwość przekonywało, że "Polacy zasługują na więcej" (co można odczytać jako swoistą próbę przelicytowania hasła PO z poprzedniej kampanii - Platforma zapewniała, że "Polska zasługuje na cud gospodarczy"), nie zauważając, że wprawdzie nieco bardziej familiarnie, ale równie żarliwie lewicowa Unia Pracy wabiła Polaków sloganem "Zasługujesz na więcej".

Inne formacje (można zaliczyć do liberalnych) starały się kusić wyborców, jawiąc się jako organizmy na wskroś pragmatyczne i dochowując wierności słynnemu już sloganowi KLD z 1993 r. "Żadnych haseł, tylko fakty" (w tych samych wyborach Kongres obiecywał konkretne "Milion nowych miejsc pracy"; wyborcy nie uwierzyli) i równie słynne "Po pierwsze gospodarka" Unii Demokratycznej z tych samych wyborów.

Czasem podkreślały też swoje spojrzenie w przyszłość "W lewo? W prawo? Zawsze do przodu" (UW z 1997 r.) bądź pobudzały do aktywności: "Żeby mieć, trzeba chcieć" (PO, 2001 r.). PO starała się również w wyborach 2005 r. uwypuklać swe umiarkowanie sloganami: "Pełna odpowiedzialność" czy "Odważnie, ale z rozwagą".

Prawicowe motta

Prawica lubi zaś z jednej strony podkreślać swój konserwatyzm i zdecydowanie w walce z patologiami czy obroną wartości rodzinnych, z drugiej jednak prezentuje się jako formacja troszcząca się o dobro przeciętnego Polaka. Świadczą o tym takie wyborcze slogany, jak "Rodzina, Uczciwość, Przyszłość" (PiS z 2005 r.), "Dbamy o Polskę. Dbamy o Polaków" (PiS 2007 r.), a hasło "Godna praca i płaca" mogłoby się znaleźć na sztandarach praktycznie każdej lewicowej formacji.

PSL także chce się jawić jako partia bliska przeciętnemu wyborcy co najdobitniej wyraziła hasłem z 2005 r. "Blisko ludzkich spraw" i "Człowiek jest najważniejszy" z 2011 roku.

Zawsze aktualne?

Zapewne w tegorocznych hasłach jak zwykle pojawią się mini-przesłania o pracy, bezpieczeństwie, rodzinie. Pod większością z nich zapewne mogłaby się podpisać lwia część Polaków, a jednak coś sprawia, że są aktualne od dwóch pół dekady...

Puste słowa - można powiedzieć. Po części tak: hasła są sposobem na wzbudzenie emocji, a nie konkretnym programem, są produktem jednorazowym - tylko na kampanię wyborczą i po jej zakończeniu tracą swoją moc.

I co wtedy? Cóż, można przywołać refleksyjne hasło Polskiej Partii Przyjaciół Piwa z 1991 roku, która zastanawiała się "Jak wypić to piwo". Ta akurat refleksja może dotyczyć zarówno polityków, jak i wyborców.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA