REKLAMA

Wybory parlamentarne 2015: wokół składki zdrowotnej zapadła cisza

  • Autor: parlamentarny.pl (Wojciech Kuta)
  • 27 sierpnia 2015 10:45
Wybory parlamentarne 2015: wokół składki zdrowotnej zapadła cisza Składka na ubezpieczenie zdrowotne to obecnie 9 proc. podstawy wymiaru (płacy brutto). Fot. PTWP

Szczegółowe plany ugrupowań dotyczące wysokości składki zdrowotnej i sposobów na zwiększenie finansowania lecznictwa nie są jeszcze znane. Z dotychczasowych wypowiedzi polityków wynika, że największe zmiany w tej materii szykuje PiS.

PO już nie mówi o podwyżce, KRUS ani drgnie

Składka na ubezpieczenie zdrowotne to obecnie 9 proc. podstawy wymiaru (płacy brutto). Jeszcze na początku ubiegłego roku politycy Platformy Obywatelskiej nie wykluczali, że ta stawka może zostanie podniesiona.

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann (PO) tłumaczył w rozmowie z RMF FM, że kluczowa jest analiza jak podniesienie składki wpłynie na rynek pracy. Pod uwagę brana była też wersja podniesienia składki dla przedsiębiorców, którzy płacą ją od 3/4 przeciętnego wynagrodzenia.

- Nie chcemy doprowadzić do tego, że zdusimy gospodarkę, która zaczyna się rozwijać coraz lepiej. Bo rozwijająca się gospodarka daje nam większe wpływy do NFZ - powiedział Neumann w jednym z wywiadów.

Ostatecznie rząd nie zdecydował się na zwiększenie składki zdrowotnej płaconej od wynagrodzeń. Pozostała więc na 9-procentowym poziomie. Od tego czasu politycy PO w zasadzie nie wypowiadają się w tej dość wrażliwej kwestii. Być może więcej dowiemy się podczas wrześniowej konwencji Platformy.

Przy okazji warto przypomnieć, że jesienią ub.r. Rada Ministrów zdecydowała o pozostawieniu w 2015 i 2016 roku dotychczasowej składki zdrowotnej dla rolników. Za rolników, którzy mają gospodarstwo mniejsze niż 6 hektarów przeliczeniowych, składkę zapłaci - tak jak wcześniej - budżet państwa (czyli KRUS).

PiS: zamiast składki zdrowotnej - wydzielona część budżetu


Przed konwencja programową Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy (Katowice, 3-5 lipca 2015 r.) nieoficjalnie mówiło się, że ta partia opowie się za podniesieniem składki zdrowotnej z 9 nawet do 11 proc. Media spekulowały, że podwyżka zostałaby rozłożona na cztery lata.

Podatnicy mieliby tego nie odczuć, gdyż wyższa składka byłaby objęta ulgą podatkową (koszty podwyżki wziąłby na siebie budżet).

Te doniesienia zupełnie się nie sprawdziły. Podczas lipcowej konwencji liderzy PiS zapowiedzieli, że w przypadku wyborczego zwycięstwa wprowadzony zostanie - zgodny z konstytucją - równy dostęp do opieki zdrowotnej wszystkich obywateli bez względu na to, czy są ubezpieczeni, czy nie.

- Podatki płaci każdy, nawet bezrobotny, kiedy np. kupuje wodę mineralną - mówił podczas konwencji europoseł PiS Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia. - System trzeba scentralizować oraz wydzielać co rok z budżetu państwa odpowiednie środki na finansowanie ochrony zdrowia - dodał.

Piecha zaznaczył, że istnieją już w Polsce odpowiednie narzędzia analityczne do właściwego określania wysokości zdrowotnej części budżetu: - Wiemy, jak chorują Polacy, w jakim wieku, jaka jest epidemiologia, ile kosztują leki itd. - argumentował.

Tak więc w koncepcji PiS, zamiast z obowiązkowych składek, leczenie ma być finansowane z budżetu państwa. Dzieleniem publicznych pieniędzy (w trybie konkursowym) na ochronę zdrowia zajmą się w regionach odpowiednie służby wojewody. - Jakie to będą służby? To określi odpowiednia ustawa - stwierdził polityk PiS.

„Trzeba skończyć ze zrzucaniem odpowiedzialności za finansowanie opieki zdrowotnej w Polsce na niedemokratyczną, karykaturalnie zbiurokratyzowaną strukturę działającą de facto poza budżetem państwa, jaką jest NFZ” - czytamy w materiałach programowych PiS.

PSL za podwyżką, ale ostatnio jakby mniej


Jeszcze w styczniu ubiegłego roku prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Janusz Piechociński w rozmowie z TVN24 przekonywał - odnosząc się do sytuacji w ochronie zdrowia - że należy zwiększyć nakłady finansowe, waloryzując co rok składkę zdrowotną np. o 0,1 do 0,3 proc., w zależności od sytuacji budżetowej.

- Bo zdrożały procedury, leki, koszty utrzymania obiektów - wyliczał Piechociński. Ostatnio jednak także ludowcy nie bardzo chcą wypowiadać się na temat wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Lewica: reforma możliwa bez podnoszenia składki

Bardziej rozmowna w tej materii jest Zjednoczona Lewica (SLD, Twój Ruch, PPS, Unia Pracy i Zieloni). Konwencja tej koalicji odbędzie się 13 września, ale jej liderzy ujawniają już co nieco z zawartości tzw. minimum programowego.

Np. współprzewodnicząca Twojego Ruchu Barbara Nowacka w radiowej Trójce (21 sierpnia) przyznała, że należy zrobić wszystko, aby zniesione zostały limity w dostępie do poszczególnych świadczeń zdrowotnych.

- Jak dzielić pieniądze na leczenie? Przede wszystkim rzetelnie wyceniając procedury medyczne. Wyceny niektórych z nich, np. w kardiochirurgii, są zawyżone. Przy rygorystycznej polityce, według naszych ekspertów, możemy przeprowadzić dobrą reformę systemu ochrony zdrowia bez podnoszenia składki na ubezpieczenie zdrowotne - stwierdziła Barbara Nowacka.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA