REKLAMA

Wybory 2015: Milion złotych za złamanie ciszy wyborczej

  • Autor: Wojciech Kwinta, raf
  • 23 października 2015 23:44
Wybory 2015: Milion złotych za złamanie ciszy wyborczej Za złamanie ciszy wyborczej grozą kary (Foto: Flickr, CC)

Zakaz agitacji i publikowania sondaży na dzień przed wyborami ma pozwolić wyborcom na samodzielny wybór kandydatów i partii. W świecie internetu i mediów społecznościowych cisza wyborcza traci jednak swój pierwotny sens. Dlaczego?

Łamanie ciszy wyborczej karane jest grzywną. Publikowanie sondaży wyborczych w trakcie ciszy niesie ryzyko surowej kary: od 500 tys. do 1 mln zł. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania. Nie ma natomiast obowiązku usuwania materiałów wyborczych umieszczonych w miejscach publicznych – na zdjęcie plakatów jest 30 dni od zakończenia wyborów. Podobnie treści znajdujące się w Internecie mogą tam pozostawać w okresie ciszy wyborczej pod warunkiem, że nie będą w tym czasie modyfikowane.

Ciszę wyborczą narusza każdy element czynnej agitacji wyborczej. Nie wolno jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać.

Nie wolno informować o szacowanej frekwencji wyborczej. Można natomiast zachęcać do pójścia do urn wyborczych.

Tak jak w radiu i telewizji, podobnie w internecie obowiązuje cisza wyborcza. Przed jej rozpoczęciem nie trzeba usuwać wpisów, materiałów agitacyjnych, a także wyników sondaży przedwyborczych umieszczonych sieci - nie można jednak po rozpoczęciu ciszy wyborczej dokonywać w nich zmian. Państwowa Komisja Wyborcza stoi na stanowisku, że nawet polubienie profilu jednego z kandydatów na portalu społecznościowym podczas ciszy wyborczej będzie agitacją wyborczą; podobnie np. udostępnienie jego zdjęcia.

Cisza wyborcza w związku z wyborami parlamentarnymi 2015 potrwa od północy w piątek (23 października i zakończy się w niedzielę o godz. 21 (25 października). Głosowanie może być przedłużone w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, czyli np. powodzi, zalania lokalu wyborczego, katastrofy budowlanej, komunikacyjnej czy konieczności dodrukowania kart do głosowania. Chodzi o przeszkody, które utrudniają bądź paraliżują pracę obwodowej komisji wyborczej i wykluczają lub w poważnym stopniu ograniczają dotarcie wyborców do lokalu wyborczego.

Naruszenie ciszy wyborczej jest wykroczeniem, a o tym, czy doszło do naruszenia decyduje sąd. Jak podaje PKW jeśli ktoś uważa, że naruszono ciszę wyborczą, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury. Cisza nie dotyczy Polaków mieszkających za granicą – obowiązuje ich lokalne prawo. Tak samo nie dotyczy wszelkich materiałów i publikacji – drukowanych i cyfrowych – poza granicami Polski.

A jak to wygląda w praktyce?

– Zakaz publikowania sondaży służy skłonieniu wyborców do podjęcia samodzielniej decyzji, tak by nie kierowali się oni szansami partii politycznej czy kandydata na wynik wyborczy. Znane jest bowiem zjawisko wybierania partii na podstawie sondaży: jeśli jedna partia ma poparcie na poziomie 4 proc., a druga – 25 proc., to niezdecydowany wyborca częściej wybierze partii z lepszymi wynikami sondażowymi dążąc do maksymalizacji wpływu na rzeczywistość polityczną – komentuje Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Natomiast zakaz agitacji ma teoretycznie dać wyborcom spokojny czas do namysłu, odciąć ich od natłoku informacji wyborczych i materiałów agitacyjnych.

– Teoretycznie, ponieważ w praktyce kampania trwa nadal: nie można spotykać się z wyborcami czy rozdawać ulotek, ale to co już zostało opublikowane czy wywieszone i tak pozostaje. Co więcej, można prowadzić agitację np. z serwerów znajdujących się za granicą. W dobie mediów społecznościowych cisza wyborcza staje się fikcją – uważa politolog.

Łatwiej wyegzekwować zakaz publikowania sondaży. I to akurat jest istotne – właśnie sondaże mogą wpływać na decyzje wyborcze. Choć i tu wystarczy np. na Twitterze analizować ceny warzyw, a pod nazwami warzyw ukrywać partie polityczne. Przed wyborami prezydenckimi internauci Bronisława Komorowskiego nazywali Bigosem, a Andrzeja Dudę – Budyniem. Bigos to konsekwencja wystąpienia byłego prezydenta w USA, a budyń zaczerpnięto ze wspomnień licealnej nauczycielki aktualnego prezydenta.

Można być niemal, pewnym, że internauci zakodują nazwy partii startujących w wyborach parlamentarnych. Łamanie ciszy wyborczej jest dziś banalne, można wręcz odnieść wrażenie, że aluzjami i żartami użytkownicy sieci się po prostu bawią grając na nosie zapisom kodeksu wyborczego. Stąd pomysły, żeby zlikwidować lub zmodyfikować okres ciszy wyborczej. Mogłaby trwać krócej lub nie dotyczyć mediów cyfrowych. Nawet Donald Tusk w okresie kiedy był premierem uważał, że „w sobotę cisza wyborcza jest bez sensu”.

Można też skorzystać z doświadczeń krajów, gdzie formalnie nie ma ciszy wyborczej, nie ma sankcji za agitację, ale w dobrym tonie jest zaniechać działań przed otwarciem lokali. Prawdopodobnie jednak o dotrzymanie takiej dżentelmeńskiej umowy byłoby w Polsce trudno.

Zakaz agitacji wyborczej w Polsce ma już niemal ćwierć wieku

W Polsce cisza wyborcza rozpoczyna się na dzień przed otwarciem lokali wyborczych i kończy po ich zamknięciu. W Czechach trwa trzy dni, a w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech w ogóle jej nie ma. – To rozsądniejsze rozwiązanie: wyborcy mogą decydować do końca i widzą zaangażowanie polityków. Powinno się znieść ciszę wyborczą w obecnym kształcie. Warto natomiast rozważyć dłuższy termin zakazu publikowania sondaży nawet do tygodnia. To zwiększałoby szanse na podjęcie przez wyborców samodzielnych decyzji – przekonuje Olgierd Annusewicz.

Cisza wyborcza została wprowadzona w Polsce w 1991 r. i od tej pory obejmuje zakaz wystąpień publicznych, audycji, manifestacji, rozwieszania plakatów, rozdawania ulotek i publikacji materiałów dotyczące kandydujących polityków lub partii politycznych. Zakazane jest też publikowanie sondaży wyborczych. Na świecie cisza wyborcza pojawiła się w pierwszej połowie ubiegłego wieku

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA