REKLAMA

Wszystko o rejestrze pedofilów

  • Autor: Włodzimierz Kaleta/PAP
  • 21 marca 2016 05:18
Wszystko o rejestrze pedofilów Poprawka zawęziła katalog osób, które będą umieszczane w Rejestrze Publicznym /Fot.pixabay.com/

• Będzie Rejestr Publiczny osób prawomocnie skazanych za przestępstwa przeciwko wolności seksualnej.
• Rząd nie chce jednak penalizować sytuacji, kiedy 16 latek dobrowolnie współżył z 14 – latką i mógłby być za to umieszczony w rejestrze, ani dodatkowo karać przechowywania przez osobę prywatną treści pornograficznych z udziałem nieletnich.

Projektowana obecnie w Sejmie ustawa o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym wprowadza nowe, dotychczas nieistniejące środki ochrony społeczeństwa przed przestępczością seksualną, ze szczególnym uwzględnieniem małoletnich.

Zakłada m.in. powstanie oddzielnego od Krajowego Rejestru Karnego, rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, do którego automatycznie trafiałyby dane osób prawomocnie skazanych za czyny dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Dlatego potocznie nazywana jest ustawą ws. rejestru pedofilów.

Dwa w jednym

Rejestr będzie się składał z dwóch oddzielnych baz danych, zwanych „Rejestrem z dostępem ograniczonym” oraz „Rejestrem publicznym”, spełniając z jednej strony funkcje ostrzegawcze wobec społeczeństwa, z drugiej zaś stanowić ma dodatkową dolegliwość dla skazanych. Prawo dostępu do rejestru ograniczonego - gdzie będą szczegółowe dane o skazanych, w tym fotografia, miejsce zameldowania i faktyczny adres pobytu - będą miały m.in.: sądy, prokuratorzy, policja, ABW, Służba Celna, CBA, organy administracji rządowej i samorządowej.

Projekt zakłada ponadto, że KGP ma prowadzić mapę przestępczości na tle seksualnym, która będzie stale aktualizowana i publicznie dostępna na stronach KGP.

Według Ministra Sprawiedliwości mapa zmobilizuje wszystkich do ostrożności i lepszej ochrony.

Ostatnio sejm zajmował się ustawą w czwartek (17 marca). Wobec zgłoszenia poprawek i wątpliwości odesłał go jednak do komisji. W styczniu wszystkie kluby opowiedziały się w Sejmie za dalszymi pracami. Pozytywnie o projekcie mówił Rzecznik Praw Dziecka, negatywnie zaś RPO i towarzystwo seksuologiczne. Za będzie najpewniej PiS, PSL i Kukiz '15. Projekt miałby wejść w życie 1 października 2017 r.

Rejestr pedofilów na głosy

Michał Szczerba (PO) mówił, że rejestr z ograniczonym dostępem zwiększyłby bezpieczeństwo dzieci, ale rejestr publiczny może powodować stygmatyzację skazanych. Powołał się na uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich, których projekt nie uwzględnił, zwłaszcza zagrożenie "retorsyjnymi zachowaniami" wobec sprawców. Według PO podane imię i nazwisko sprawcy może też prowadzić do ujawniania ofiar, skoro 90 proc. przestępstw seksualnych dokonuje się wśród osób bliskich. PO złożyła poprawkę, by zrezygnować z rejestru publicznego. Argumentowano, że w żadnym państwie Europy nie istnieje taki rejestr.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki mówi jednak, że ta poprawka uderza w ideę ustawy, aby społeczeństwo mogło się lepiej bronić przed tymi przestępstwami. Dodaje, że resort przyznał prawo sądowi niezamieszczania danej osoby w rejestrze m.in. przy podejrzeniu stygmatyzacji małoletniej ofiary.

- Ten artykuł wyklucza taką możliwość - zapewnia Jaki.

Barbara Chrobak (Kukiz15) poparła ideę ustawy, bo prawo ma chronić ofiarę, a przez 8 lat PO zaniechała walki z przestępczością. Jej zdaniem w rejestrze powinni być tylko sprawcy najcięższych przestępstwa, bo nie można zrównywać pedofila z kimś, kto pochwalał pedofilię. Od losu zgłoszonych poprawek uzależniła poparcie klubu dla ustawy.

Według Mirosława Suchonia (N) żaden pedofil nie będzie "polował" w miejscach, które mapa wskaże jako najbardziej zagrożone. "Może nastąpić piekło dla pokrzywdzonych oraz dla rodzin sprawców" - dodał. Przestrzegł, że projekt otwiera drogę do "publicznego linczu"; nie ma zaś zapisów o terapii sprawców.

Zdaniem Krzysztofa Paszyka (PSL) ustawa jest potrzebna, dlatego PSL ją poprze, choć jego zdaniem publiczne rejestry są nieskuteczne; nie pełnią funkcji odstraszającej i zmniejszają możliwość terapii sprawców. Poseł wskazał zarazem, że złamaniem zasad byłoby wpisanie do rejestru osób skazanych jeszcze przed wejściem ustawy w życie.

Wiceminister Jaki mówił, że w publicznym rejestrze będą dane najbardziej brutalnych przestępców; wyraził niewiarę w ich resocjalizację. "To skuteczne narzędzie" - dodał, powołując się na przykład USA. Podkreślał, że resort przyznał prawo sądowi niezamieszczania danej osoby w rejestrze m.in. przy podejrzeniu stygmatyzacji małoletniej ofiary.

PO proponuje też, by dostęp do rejestru publicznego odbywał się tylko na wniosek osoby zainteresowanej i pod kontrolą, np. w sądzie. Nowoczesna chce, by dostęp odbywał się tylko w jednostkach policji. Powołano się na to, że GIODO wyrażał zastrzeżenia, iż dane z jawnego rejestru byłyby przetwarzane bez żadnej kontroli.

Wcześniej Kontrowersje wywołały m.in. zapisy dotyczące wyłączenia niektórych osób za niektóre kategorie czynów z wpisu do rejestru publicznego.

- W wyniku dyskusji doszliśmy do wniosku, że może należałoby wyłączyć niektóre czyny, które nie stanowią aż tak dużego zagrożenia dla społeczeństwa i nie niosą ze sobą zbyt dużego ładunku emocjonalnego. Dotyczy to takich czynów jak kazirodztwo, niektórych czynów związanych z pornografią i uzyskiwaniem do niej dostępu - poinformował Tomasz Darkowski, dyrektor departamentu prawa  karnego w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Wyłączenia z rejestru dotyczą też osób nieletnich w sytuacjach, kiedy chodzi o dobrowolny stosunek małoletnich poniżej lat 15. - Nie chcemy penalizować sytuacji, kiedy 16 latek dobrowolnie współżył z 14 – latką i mógłby być za to umieszczony w rejestrze. W rejestrze umieszcza się sprawców dorosłych - argumentowali przedstawiciele ustawodawcy.

Odmiennego zdania są przedstawicielki Rzecznika Praw Dziecka: Agnieszka Rękas oraz Ewelina Rzepińska - Urbanowicz. - Ta poprawka idzie w kierunku wyłączenia posiadania wszystkich treści pornograficznych, ich przechowywania, także wtedy, kiedy osoba pokrzywdzona w tych treściach jest osobą małoletnią. Z tej perspektywy nie do końca zasadnym byłoby tak szerokie wyłączenie tej grupy czynów.

Kara za odebranie złych treści

Ewelina Rzepińska – Urbanowicz podkreśliła z kolei, jak szkodliwe może być wyłączenie przechowywania przez osobę prywatną treści pornograficznych z udziałem nieletnich. Sam fakt przechowywania takich treści, jej zdaniem, świadczy, że ta osoba nie jest do końca zdrowa. Bo po co przechowuje w domu takie rzeczy. Może być tak, że w przyszłości osoba ta wychodząc na ulicę, stworzy zagrożenie dla małoletnich.

Dyrektor Darkowski przyznał, że procedując ustawę parlamentarzyści znaleźli się trochę między Scyllą, a Charybdą. W przypadku pornografii przepisy Kodeksu karnego penalizują bowiem nawet uzyskanie dostępu do takich treści. Czy podobnie traktować należy przypadek posiada treści pornograficznych z wykorzystaniem np. mangi japońskiej o charakterze komiksu?

- Jest konieczne, żeby zwalczać ten proceder. Jest on absolutnie haniebny. My tu jednak procedujemy nad wprowadzaniem dodatkowych konsekwencji i trochę bałbym się umieszczania w rejestrze osoby, tylko za to, że ma treści na serwerze z japońską mangą - wyjaśniał dyrektor Darłowski.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA