REKLAMA

Wiek emerytalny: Związkowcy krytycznie o rządowych planach

  • Autor: Pulshr.pl
  • 21 czerwca 2016 08:12
Wiek emerytalny: Związkowcy krytycznie o rządowych planach W projekcie budżetu państwa na rok 2017 r. istnieje zapis o wcześniejszej emeryturze, ale przy określonym stażu ubezpieczeniowym. (fot.:pixabay.com)

• W prezydenckim projekcie minimalny staż do uprawnień emerytalnych wynosi w przypadku mężczyzn - 25 lat, a dla kobiet – 20 lat. Rząd z kolei chce go podnieść o 15 lat.
• Propozycję negatywnie oceniają związkowcy, według których działania rządu ograniczą prawo do emerytury.

Obniżenie wieku emerytalnego to jedna z obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. W projekcie budżetu państwa na rok 2017 r. istnieje zapis o wcześniejszej emeryturze, ale przy określonym stażu ubezpieczeniowym. W prezydenckim projekcie minimalny staż do uprawnień emerytalnych wynosi w przypadku mężczyzn - 25 lat, a dla kobiet – 20 lat. Rząd z kolei chce go podnieść o 15 lat.

- Najbardziej bulwersującą wiadomość znajdujemy w załączniku nr 1 do założeń projektu budżetu państwa na rok 2017. W dokumencie rząd sugeruje połączenie wieku emerytalnego 60/65 lat z minimalnym stażem pracy ubezpieczonego w wysokości 35/40 lat – wskazują związkowcy z OPZZ.

Przedstawiciele OPZZ w liście otwartym pytają premiera i prezydenta o realizację przedwyborczych obietnic dotyczących obniżenia wieku emerytalnego.

- Czy prezydent godzi się na to, aby rząd zmodyfikował jego projekt i podniósł minimalny staż do uprawnień emerytalnych? Czy rząd, wbrew prezydenckiemu projektowi zakładającemu minimalny 20 i 25 letni staż ubezpieczeniowy, zamierza podnieść go do 35 i 40 lat? - czytamy w liście OPZZ.

Wyższy staż pracy jest konieczny?

Odmiennego zdania są pracodawcy, którzy popierają zwiększenie stażu ubezpieczeniowego. Ich zdaniem mogłoby to złagodzić negatywne skutki obniżenia wieku emerytalnego.

- Jestem przeciwnikiem obniżania wieku emerytalnego. Zakłóciliśmy stosunek liczby emerytów i rencistów do liczby pracowników w kraju. Na 38 mln Polaków pracuje jedynie 16 mln, a 9 mln pobiera świadczenia emerytalne i rentowe - mówi Jeremi Modasewiczz Konfederacji Lewiatan. - Jeśli jednak decydujemy się na taki krok, wówczas wprowadzenie dodatkowego warunku o stażu pracy jest jak najbardziej zasadne – dodaje.

Jego opinię podziela Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP. - To rozwiązanie, które nadaje realny kształt planowanym zmianom. Gdybyśmy poprzestali na prostej formie odwrócenia reformy wieku emerytalnego, to już w 2020 roku nasz rynek pracy uszczupliłby się o 1 mln osób – komentuje.

Zdaniem Mordasewicza zwiększenie stażu ubezpieczeniowego jest konieczne. Jak podkreśla, ludzie nie mogą iść na urlop, który będzie trwał jedną trzecią życia – a tak właśnie byłoby w przypadku kobiet. W jego opinii 40/35 lat stażu to minimum bezpieczeństwa dla systemu emerytalnego.

- 25 i 20 lat pracy to absolutnie za mało. System emerytalny może być zbilansowany, a ludzie mogą mieć przyzwoite emerytury tylko wtedy, gdy będziemy pracować trzy razy dłużej niż pobierać emerytury - czyli 45 lat pracy i 15 emerytury – twierdzi Mordasewicz.

Czytaj cały tekst tutaj.

Skomentuj (10 komentarzy)

  • oszukany 2016-06-21 23:27:45
    W tej chwili to wy niedoszli emeryci jesteśmy nie potrzebni pisowi ale przed wyborami kotlet będzie odgrzany i to nie raz .
  • 25 lat do tyłu 2016-06-21 22:00:51
    Co za kraj tutaj wszyscy kłamią i oszukują, tu każdy jest judaszem czychajacym zza węgła, trzeba spiepszać stąd puki jeszcze można, fee co za kraj
  • wyborca 2016-06-21 21:13:00
    a ja się martwię jak teraz nasza pani premier popatrzy wyborcom PIS w oczy, czy ją to nie będzie koliło, że kłamała po katolicku
  • starydrwal 2016-06-21 13:15:15
    Nie wiek jest istotny ale staż pracy i wysokość odprowadzonych składek. Rząd cynicznie lekceważy żądania wszystkich związków zawodowych i gra na zwłokę. Popatrzcie jak francuzi walczą o swoje prawa. Niestety polskie społeczeństwo ma już od dawna przetrącony kręgosłup...
  • jaś 2016-06-21 12:43:14
    Obniżenie wieku emerytalnego miało nastąpić w ciągu pierwszych 100 dni rządu. Tymczasem rzecznik rządu, pan Bochenek mówi, że "najwcześniej podejrzewam, że to będzie rok 2018" W 2018 r. to ja będę miał 67 lat życia (ur. 1951 r.) i 50 lat pracy fizycznej. (pracuję od 17-go roku życia, od 1968 r.) Dla urodzonych w 1951 r. to będzie "musztarda po obiedzie" Jak wam nie wstyd tak oszukać wyborców. W żadnym cywilizowanym kraju rząd nie zmusza swoich obywateli do pracy fizycznej przez 50 lat, aby mieć prawo do emerytury.
  • nie usuwać wpisu 2016-06-21 10:31:22
    myślę że należy pamiętać o tym jesienią 2019r, a wtedy 500+ nie pomoże i bedzie kwik
  • jaś 2016-06-21 09:36:10
    Panie Mordasewicz. Czyli, jak dobrze rozumiem, to pracując bez przerwy od 17-go roku życia muszę pracować 48 lat, a gdyby ustawa (60/65) nie przeszła, to nawet 50 lat, by mieć prawo do emerytury. W Niemczech lub we Francji, by mieć prawo do emerytury, liczy się albo wiek emerytalny albo długi staż pracy. (pracuję bez przerwy od 17-go roku życia, od 01-08-1968 r. W sierpniu tego roku, to będzie już 48 lat pracy. W Niemczech już dawno byłbym na emeryturze a w Polsce muszę pracować jeszcze prawie 2 lata.)
  • jurek 2016-06-21 09:29:17
    rząd już drugi miesiąc obiecuje podac szczegóły i nic z tego więc obniżenie wieku dopiero w 2019 r tuż przed wyborami



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA