REKLAMA

Waszczykowski: Polityka UE polityką podwójnych standardów

  • Autor: pt/pap
  • 12 marca 2017 09:33
Waszczykowski: Polityka UE polityką podwójnych standardów Witold Waszczykowski (fot.msz.gov.pl)

Polityka Unii Europejskiej okazała się polityką podwójnych standardów i oszukiwania. Musimy drastycznie obniżyć poziom zaufania wobec UE, zacząć prowadzić także politykę negatywną - mówi szef MSZ Witold Waszczykowski.

"To przegrana potyczka, ale przede wszystkim podkreślmy, że w ogóle nie było takiego głosowania, o którym mówią media. Mieliśmy do czynienia ze zwichnięciem wszelkich standardów, które były naginane, nawet w trakcie prac Rady Europejskiej" - podkreślił szef MSZ w wywiadzie dla "Super Expressu" odnosząc się do obrad szczytu, na którym wybrano Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. 27 państw UE poparło kandydaturę Tuska; przeciw była Polska.

Na uwagę, że w świat poszło, iż było 27:1 minister Waszczykowski zaznaczył, że oficjalny kandydat polskiego rządu Jacek Saryusz-Wolski w ogóle nie został dopuszczony do dyskusji, nie mówiąc o głosowaniu. "Kiedy postawiono sprawę Tuska, zapytano tylko, kto jest przeciw. Mówienie 27:1 jako wyniku głosowania jest nieuprawnione, bo nie wiemy, który z tych 27 krajów były za, który przeciw, a kto by się wstrzymał. To pytanie w ogóle nie padło" - podkreślił.

"Fakty są takie, że nie dano szansy tym 27 krajom wypowiedzieć się, z góry zakładając ich poparcie dla Tuska" - dodał szef polskiej dyplomacji.

Jego zdaniem "wiele osób nie chce zauważyć, że z Unią Europejską dzieje się coś dziwnego". "Stosowane są otwarcie podwójne standardy, co było widać na Radzie Europejskiej".

Dopytywany podkreślił:, "Na jakiej podstawie uznano, że wprowadzenie kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego ma się odbywać na zasadzie konsensusu, czyli wypowiedzenia się 28 państw, a głosowanie nad druga kandydaturą, czyli Donaldem Tuskiem uznano za już wymagające głosowania zwykłą większością? Przecież to już właśnie podwójny standard. Do tego niedoprowadzony do końca, bo nie było dokończenia procedury głosowania".

Jak dodał minister, "największym problemem było skandaliczne zachowanie w trakcie obrad Rady Europejskiej. "Kiedy dyskutowano kolejne punkty, do których negatywnie odnosiła się polska premier, równolegle obradowali prawnicy, którzy wymyślali ad hoc procedury zignorowania głosów delegacji polskiej" - powiedział.

Na uwagę, że w UE już tak robiono wcześniej szef MSZ mówił: "nie tak otwarcie i od razu". "Trudno jest grać w sytuacji, w której przestają obowiązywać dotychczasowe reguły i zmienia się je w trakcie gry. Niech pan pomyśli o meczu piłkarskim, w którym w przerwie meczu sędziowie uznają, że jedna z drużyn może zagrywać na polu karnym ręką. To każe postawić pytanie, jak funkcjonować w instytucji, w której nie przestrzega się reguł" - zauważył.

Na pytanie, czy zakłada możliwość, że Polska nie będzie funkcjonowała w ramach Unii Europejskiej Waszczykowski podkreślił: "Nie, to jest bzdura i rozgrywki opozycji. Jesteśmy w Unii, nadal jesteśmy w grze. Nie udała się potyczka, ale gramy nadal o większe rzeczy".

Dopytywany, czy w takim razie, bojkot Rady Europejskiej minister odparł: "Nie, musimy nadal funkcjonować. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że w każdej chwili możemy zostać oszukani. Trzeba powiedzieć to otwarcie: polityka Unii okazała się polityką podwójnych standardów i oszukiwania. I do tego będziemy musieli dopasować swoją politykę i odnieść swoje zachowanie".

"Na pewno musimy drastycznie obniżyć poziom zaufania wobec UE. Zacząć prowadzić także politykę negatywną" - uważa szef MSZ.

Na pytanie jak to będzie wyglądało w praktyce minister powiedział: "Choćby blokowanie innych inicjatyw, aby prowadzić bardzo ostrą grę. Przez całe lata utrzymywano polską opinię publiczną w naiwności, że Unia Europejska to taki klub altruistów, w którym dba się o wspólny wynik. Wczoraj pokazano nam wyraźnie, że jest inaczej, że trzeba mieć ostre zęby, umieć oddziaływać negatywnie".

Na uwagę, że UE funkcjonuje tak od lat, największe kraje dogadują się w kuluarach, minister odparł: "Kuluary tak, ale tego typu bezczelna zmiana reguł przy głosowaniu w trakcie obrad miała miejsce pierwszy raz".

"Kilka godzin przed głosowaniem kanclerz Merkel tonem dyrektywy politycznej wypowiada się w Bundestagu zapowiadając, że "już za kilka godzin wybierzemy Donalda Tuska" ciesząc się, że nadal będzie mogła z nim współpracować" - zaznaczył.

"W takim razie, po co te procedury, skoro są nieważne, a ważne jest wyłącznie dogadanie się na boku" - mówił minister na uwagę, że właśnie było to dogadane w kuluarach.

Na pytanie, czy nie warto było się dogadać w sprawie Tuska Waszczykowski odpowiedział: "Mieliśmy zaakceptować tego człowieka, który ma za sobą katastrofę smoleńską, serie spraw takich jak reprywatyzacja w Warszawie, Amber Gold, upadek stoczni, afera hazardowa itp.?"

"Funkcjonowanie Rady (Europejskiej), to co się w czwartek stało, dało sygnał, że będziemy oszukiwani. Konfrontowani z wielką fala szantaży, nacisków. Z budowaniem koalicji przeciwko Polsce. W polityce klimatycznej, energetycznej i podobnych. Niestety, to będzie twarda walka niemająca nic wspólnego z jakąś europejskością i ideologią, ale z twardymi interesami. Choć samo trwanie Donalda Tuska niczego w naszej polityce nie zmieni. Do tej pory nam nie pomagał i zakładamy, że nadal pomagał nie będzie" - podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Waszczykowski był też pytany o pogłoski, że w sprawie polityki wobec UE są poważne tarcia między nim a wiceszefem MSZ Konradem Szymańskim. "To nieprawda" - odpowiedział. Na pytanie, że podobno złożył wniosek o dymisję wiceministra, a potem go wycofał również odpowiedział, że to nieprawda.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Kłamca na wysokim stołku 2017-03-13 10:36:20
    Kłamie jak najęty. Zgodnie z wszystkimi zasadami UE mogła zrobić to co zrobiła ponieważ Tusk nie kandydował a jedynie przedłużał kadencję. Rząd miał tyle do gadania co i inne czyli jeden głos. Wykorzystał go i poniósł sromotną klęskę. Bardzo zresztą dobrze bo większość polaków popiera Tuska na tym stanowisku
  • Rejtan 2017-03-13 10:19:51
    Do Iza: To że wygra Tusk było jasne. Nie jest jasne po co PIS waliło głową w ścianę i rejtaniło bez żadnych szans powodzenia, kompromitując się przed całym światem. Żeby zacytować klasyka - suweren wygrał. 27 za, przeciwko 1 (bez poparcia w kraju). Na tym właśnie polega demokracja. Co do "cichych gabinetów" to dla wszystkich którzy chociaż trochę znają się na polityce jest oczywiste że sprawy załatwia się w kuluarach a na oficjalnym forum tylko się je w sposób formalny zatwierdza. Wszyscy tak robią więc czynienie z tego zarzutu jest jak dziwienie się że mleko daje krowa skoro na kartonie jest napisane że wyprodukowała je spółdzielnia mleczarska.
  • Iza 2017-03-12 11:41:55
    Ciekawe, ze Pani Merkel kilka godzin przed szczytem " cieszyla sie na wspolprace z Tuskiem". Oznacza to, ze nie tylko byla pewna wygranej Tuska, tylko zaklada,ze wygra kolejne ( we wrzesniu) wybory. Arogancja do kwadratu!!! Pani Merkel ostatnio zalatwia prawie wszystko w " cichych gabinetach".



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA