REKLAMA

Ukraiński IPN odpowiada polskim posłom. Trwa konflikt o interpretację historii

  • Autor: GP
  • 23 czerwca 2016 09:11
Ukraiński IPN odpowiada polskim posłom. Trwa konflikt o interpretację historii Historyczne zdjęcie przedstawia bojowników UPA. (fot.:wikipedia.org/domena publiczna)

• Polskim politykom z PiS odpowiedział w liście Wołodymyr Wiatrowycz, urzędnik ukraiński odpowiedzialny za działanie ukraińskiego IPN.
• Wiatrowycz nie zgadza się na generalizację, jaką polska wizja historii nakłada na Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).
• Spór o interpretację historii między Polakami a Ukraińcami trwa i nabiera na sile wraz ze zbliżającą się rocznicą Rzezi Wołyńskiej.

Wołodymyr Wiatrowycz, ukraiński historyk i badacz ruchów niepodległościowych naszego wschodniego sąsiada, a także przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej odpowiedział polskim posłom.

W poniedziałek (20 czerwca) poseł Michał Dworczyk odczytywał w Kijowie list skierowany do władz Ukrainy. Dworczyk, jak i inni posłowie i senatorowie PiS w tym apelu związanym z nadchodzącą siedemdziesiątą trzecią rocznicą zbrodni wołyńskiej, wzywali do ustanowienia wspólnego dnia pamięci konfliktów ukraińsko-polskich na rzecz wzajemnego pojednania.

Wiatrowycz pisał w swojej ostatniej odpowiedzi, że polscy politycy i historycy uparcie nie chcą zrozumieć, że szacunek wobec Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i na Ukrainie nie ma żadnych antypolskich konotacji.

Czytaj: Rok 2017 rokiem Piłsudskiego

- Ukraińscy powstańcy uważani są za bohaterów nie za sprawą ich udziału w konflikcie polsko-ukraińskim, lecz z racji zaciętej (...) walki przeciwko reżimowi komunistycznemu - napisał szef ukraińskiej państwowej instytucji badawczej.

UPA to ważna część nowoczesnej tożsamości Ukrainy i Ukraińców, polskie akcenty w ocenie tej organizacji, która miała udział w zbrodniach na Polakach w XX wieku, pozostają sporne w wizji historii obu narodów.

Wiatrowycz oświadczył, że on i jego rodacy są świadomi, iż w szeregach UPA byli ludzie, którzy odpowiedzialni są za zbrodnie wojenne.

- Zabijanie przez ukraińskich powstańców cywilnych Polaków jest właśnie taką zbrodnią, tak samo jak zbrodnią jest zabijanie cywilnych Ukraińców przez polskie podziemie. Jednak istnienie takich faktów nie daje podstaw, by nazywać UPA czy Armię Krajową formacjami zbrodniczymi - konstatował w swojej odpowiedzi do polskich polityków ukraiński historyk.

- Od tezy o potępieniu UPA jako formacji zbrodniczej zbliżamy się do tego, na czym swe wysiłki skupia Kreml: potępienia walki wyzwoleńczej Ukraińców, a zatem delegitymizacji współczesnego państwa ukraińskiego - oświadczył nawiązując do konfliktu, który rozgrywa się od dwóch lat na granicy Ukrainy i Rosji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • feniks 2016-06-23 12:23:49
    Do jasen: Jeżeli na naszym Wołyniu byliśmy wobec ludności autochtonicznej, ukraińskiej czy jakiejkolwiek innej, okupantami i jeśli to rzeczywiście tym wrażliwym ludziom aż tak dolegało, to po co kilka milionów Ukraińców przyjechało do Polski pracować na czarno i poddać się dobrowolnej okupacji? Gdyby Wołyń był nadal nasz, nie musieliby wyjeżdżać z domu do pracy "u polskiego pana", bo mieliby go na miejscu.
  • feniks 2016-06-23 12:15:02
    Opierając swoją tożsamość narodową na gloryfikacji zwyrodnialców Ukraińcy potwierdzają słuszność tezy Kremla, że Ukraina na suwerenność nie zasługuje. A swoją drogą z rosyjskimi komunistami walczył także Hitler, więc niech może i jego dołączą do panteonu swoich bohaterów.
  • jasen 2016-06-23 11:56:49
    Zachowanie posła Dworczyka i posłów PiS jest żenujące. Odtrącenie ręki wyciągniętej przez Ukraińców do zgody i atakowanie ich rok w rok przy okazji kolejnej rocznicy tragedii wołyńskiej kolejną wersją sejmowej rezolucji, w czasie kiedy Ukraina toczy nierówną walkę w obronie swojej ojczyzny przed agresją Rosji, świadczy o całkowitej niedojrzałości politycznej tego ugrupowania. A może tak zamiast rezolucji przypominającej do znudzenia o tym co było złego między naszymi narodami, zacząć myśleć pozytywnie, patrząc w przyszłość!? Np. zaproponować Ukraińcom kupno transporterów opancerzonych Rosomak czy nowoczesnych systemów łączności, znieść wizy, albo przynajmniej wprowadzić za nie symboliczne opłaty, zapraszać ukraińską młodzież do studiowania na polskich uczelniach? Poza tym aż się prosi o odrobinę pokory wobec wspólnej polsko-ukraińskiej historii, widzianej nieco szerzej niż tylko przez pryzmat "rzezi wołyńskiej". Posłowie PiS zapominają, że Polacy na Wołyniu, na Kresach, dla Ukraińców byli po prostu okupantami, zaborcami. Lepszymi od rosyjskiego czy niemieckiego, ale tak właśnie są przez nich postrzegani i opisywani w podręcznikach historii. Kresy, z ich wspaniałymi pałacami, dworkami, folwarkami, to była klasyczna kolonia, tyle że zamiast Murzynów na ich utrzymanie pracowało 5 mln. ukraińskich parobków. Lata upokarzania "ukraińskiego chama", zniszczenia odradzającej się państwowości ukraińskiej w 1918 r., likwidowania szkół ukraińskich (lex Grabski), pacyfikowania wsi przez dzielnych ułanów, a w końcu, tuż przed wojną samobójczej akcji zrujnowania kilkuset cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie, zaowocował tym o czym piszą właśnie posłowie PiS w swojej rezolucji. Szkoda, że tylko wybiórczo. P.S. Słuchałem wczoraj w TV wypowiedzi posła Dworczyka, jak bez z mrużenia oka mówił o tym, że w przeciwieństwie do Ukrainy, w Polsce nie upamiętnia się zbrodniarzy. Pragnę przypomnieć, że w ub. roku Sejm przyjął rezolucję upamiętniającą, jako "żołnierzy niezłomnych" formację NSZ, której członkowie zamordowali po 1944 r. w Polsce więcej Ukraińców, Białorusinów i Żydów niż oddziały UPA Polaków na tym samym terenie.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA