REKLAMA

Ukraina podtrzymuje zaproszenie dla prezydenta Andrzeja Dudy

  • Autor: GP
  • 14 listopada 2017 15:10
Ukraina podtrzymuje zaproszenie dla prezydenta Andrzeja Dudy Ukrainę i Polskę poróżniły sprawy historii, zwłaszcza ocena Stefana Bandery. Postać tę Ukraina uważa na bohatera, gdy Polscy za mordercę i ludobójcę. (fot.: Loris Silvio Zecchinato/flickr.com/CC BY 2.0)

Ukraiński ambasador Andrii Deszczyca podkreślił, że jego kraj bardzo chętnie ugości w grudniu Andrzeja Dudę. Dyplomata, mimo trudności w ocenie historii i problemów wokół ukraińskiego urzędnika Wołodymyra Wiatrowycza, nadal liczy na wizytę polskiego prezydenta.

• Andrzej Duda zasugerował w listopadzie, że jeśli relacje z Ukrainą się nie poprawią, to on może odwołać dyplomatyczną wizytę za Bugiem.

• Polskę i Ukrainę różni ocena UPA i Stefana Bandery.

• - Na Ukrainie coraz bardziej słyszą głosy (z Polski - red.), ale zdają sobie sprawę, że swoją tożsamość trzeba budować na prawdziwej historii - zaakcentował ambasador Ukrainy we wtorek (14 listopada).

 

Pogorszenie stosunków dyplomatycznych na linii Kijów - Warszawa pojawiło się w ostatnich miesiącach. Powodem jest nagłośnieniem w stosunkach bilateralnych niechęci strony polskiej do gloryfikacji na Ukrainie Stefana Bandery.

Był on postacią historyczną, która wpisała się w końcówkę II wojny światowej z jednej strony działaniami zbrojnymi na rzecz Ukraińców wobec Rosji, a z drugiej Rzezią na Wołyniu. To ostatnie tragiczne wydarzenie strona polska postrzega jako ludobójstwo, które stało się w najnowszej historii Polski bolesną raną.

W listopadzie, w wywiadzie dla Telewizji Trwam, prezydent Andrzej Duda zasugerował, że jego grudniowa wizyta na Ukrainie stoi pod znakiem zapytania wobec obecnego kursu historycznego władz tego kraju.

Ukraińcy widzą bohaterów, a Polacy morderców

Odpowiedź prezydentowi RP we wtorek (14 listopada) dał ambasador Ukrainy w Polsce Andrii Deszczyca. Dyplomata był gościem w rozgłośni radiowej radia Zet.

- Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) i Bandera odbierani są w Polsce w sposób negatywny, ale na Ukrainie, gdy mówi się o nich, nie jest to antypolski nastrój, tylko antyradziecki i antyrosyjski - zaznaczał różnicę w ocenie historycznej postaci z przeszłości ambasador. Jednocześnie podkreślał, że pomniejszanie tragedii Rzezi Wołyńskiej i otaczanie kultem jej ideologów jest dla Polaków nie do zaakceptowania. - Na Ukrainie coraz bardziej słyszą te głosy, ale zdają sobie sprawę, że swoją tożsamość trzeba budować na prawdziwej historii - zaakcentował.

 

ambasador Ukrainy w Polsce Andrii Deszczyca, źródło: youtube.com

 

To właśnie kwestia tej tożsamości jest dla polityków ukraińskich najważniejsza. - Tożsamość Ukrainy buduje się na tych bohaterach i wydarzeniach, formacjach, które walczyły za ukraińską niepodległość - dodawał ambasador. - Myślę, że potrzebujemy na Ukrainie trochę czasu, byśmy sami mogli ocenić rolę UPA w budowie państwa ukraińskiego i w walkach za niepodległość podczas II wojny światowej.

Zaproszenie nadal jest aktualne

Po tych słowach dyplomata zaznaczył, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w pierwszej połowie listopada zadzwonił do Andrzeja Dudy i poprosił o pilne spotkanie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów. Podtrzymał także zaproszenie dla polskiego prezydenta, na mocy którego przygotowywano jego wizytę, która teraz stoi pod znakiem zapytania.

Napięcie wokoło szefa ukraińskiego IPN

Za punkt zapalny w relacjach miedzy Polską i Ukrainą należy uznać ostatnie mocne słowa szefa ukraińskiego odpowiednik polskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Wołodymyr Wiatrowycz jest znany z negatywnego stosunku do polskiej oceny UPA. 

Strona polska zaznaczyła, że ukraińscy urzędnicy, którzy wygłaszają antypolskie oceny, mogą dostać zakaz wjazdu na terytorium naszego kraju. Zwłaszcza dotyczy to osób, które "blokują ekshumacje i upamiętnienie polskich ofiar spoczywających na Ukrainie." O ile Wiatrowycz nie jest wymieniany z nazwiska przez polski MSZ, jasne jest, że chodzi zwłaszcza o niego.

Wiatrowycz od pół roku wstrzymuje ekshumacje i upamiętnienia polskich ofiar oraz polskie badania na terenie Ukrainy.

Sprawa o tyle się komplikuje, że MSZ Ukrainy stoi po jego stronie.

- Ukraina będzie bronić Wiatrowycza - oświadczył ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin, który udzielił wywiadu ukraińskiej telewizji, a którego słowa w Polsce cytowały polskie media.

Andrzej Duda nie podjął jeszcze decyzji, czy odwiedzi Kijów w grudniu br.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA