REKLAMA

Trybunał Konstytucyjny zbada konstytucyjność tzw. małej ustawy medialnej

  • Autor: PAP/MIW
  • 12 grudnia 2016 13:13
Trybunał Konstytucyjny zbada konstytucyjność tzw. małej ustawy medialnej Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara tzw. mała ustawa medialna dała rządowi decydujący i bezpośredni wpływ na organizację mediów publicznych i skład ich organów. (fot. mat. RPO)

• We wtorek (13.12) Trybunał Konstytucyjny w pięcioosobowym składzie rozpatrzy skargi RPO oraz grupy posłów dotyczące konstytucyjności tzw. małej ustawy medialnej.
• Zakładała ona m.in. wygaśnięcie mandatów członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia.

Chodzi o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, którą Sejm uchwalił 30 grudnia 2015 roku. Zgodnie z nią mandaty ówczesnych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia wygasły dzień po ogłoszeniu nowych przepisów w Dzienniku Ustaw.

8 stycznia nowym prezesem TVP został Jacek Kurski, a Polskiego Radia Barbara Stanisławczyk. Przepisy te straciły ważność 30 czerwca tego roku; w lipcu zaczęła obowiązywać ustawa o Radzie Mediów Narodowych, która powołuje i odwołuje zarządy i rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia oraz PAP.

Wtorkowej rozprawie, która ma się rozpocząć o godz. 9.30, przewodniczyć ma prezes TK Andrzej Rzepliński, a sprawozdawcą będzie sędzia Marek Zubik.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara tzw. mała ustawa medialna dała rządowi decydujący i bezpośredni wpływ na organizację mediów publicznych i skład ich organów. To powoduje - zdaniem rzecznika - iż władze spółek medialnych "działają w warunkach presji, aby tak kształtować treści redakcyjne, by usatysfakcjonować rządzących i unikać ich niezadowolenia".

- Może to prowadzić do unikania lub minimalizowania tematów, które pokazują władzę w negatywnym świetle - podkreślił RPO we wniosku do TK.

RPO wniosek o zbadanie tych przepisów złożył do Trybunału pod koniec marca tego roku; o zaskarżenie tzw. małej ustawy medialnej zwróciła się do niego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, gdyż organ ten samodzielnie nie może składać wniosków do TK.

- Ten wniosek złożyłem nie tylko i wyłącznie w wyniku tego konstytucyjnego współdziałania organów władzy publicznej, ale też z mojej troski o wolność słowa, o pluralizm poglądów, o to - że w interesie społecznym, w interesie publicznym jest to, aby media pełniąc misję publiczną, czyli misję polegającą na przekazywaniu informacji w sposób rzetelny, bezstronny - były nadzorowane przez możliwie niezależną instytucję. KRRiT i te procedury, które były przewidziane to kryterium spełnia - mówił wówczas w TVP Info Bodnar.

RPO w uzasadnieniu wniosku do TK stwierdził, że zaskarżana ustawa narusza konstytucyjne gwarancje wolności słowa i wolności mediów, podporządkowując publiczne radio i telewizję bezpośrednio rządowi i ignorując konstytucyjną rolę KRRiT. Zdaniem Rzecznika media publiczne powinny stanowić instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego.

- Aby tę funkcję spełniać, muszą jednak cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak i gospodarczych - wskazał.

W skardze rzecznik powołał się na wcześniejszą uchwałę TK z 1995 r., w której stwierdzono, że "zachowanie wewnętrznego pluralizmu w programach możliwe jest tylko pod warunkiem zachowania wyraźnego dystansu od aktualnego dysponenta politycznego".

We wniosku przypomniano, że publiczne radiofonia i telewizja powstały w Polsce w wyniku przekształcenia rządowego radia i telewizji mocą ustawy z 1992 r.

- Wcześniej, w czasach PRL publiczna radiofonia i telewizja miały charakter agend rządowych, politycznie i organizacyjnie podporządkowanych Radzie Ministrów - podkreślono.

RPO przypomniał ponadto, że po to, by media były odseparowane od rządzących, w ustawie z 1992 r. wprowadzono trzy poziomy decyzji w sprawach publicznej radiofonii i telewizji: KRRiT, a w ramach spółek publicznej radiofonii i telewizji - rady nadzorcze oraz zarządy tych spółek.

- Stanowiły one jak gdyby "bufory" między władzami politycznymi a redakcjami. Zdaniem RPO ustawa z końca grudnia ubiegłego roku "tę złożoną procedurę powoływania władz publicznych mediów zastępuje decyzją członka rządu - ministra skarbu państwa".

O zbadanie konstytucyjności ustawy medialnej wnioskowała też Nowoczesna, ale podpisy pod wnioskiem w tej sprawie złożyła także grupa posłów z PSL oraz PO.

We wniosku zwrócono uwagę na niewłaściwy tryb procedowania nad nowelizacją ustawy medialnej. Zwrócono uwagę, że przepisy te procedowano w trybie pilnym pilna (prace nad nią w parlamencie trwały trzy dni) tymczasem projekty ustaw, które poruszają tak ważną kwestię nie powinny być procedowane w ten sposób.

Ponadto - jak wskazali posłowie Nowoczesnej - mała ustawa medialna naruszyła kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w zakresie wprowadzonych zmian, czyli "roli KRRiT jako strażnika mediów i wolności słowa". We wniosku wskazano też, że pracując nad ustawą medialną pominięto konsultacje społeczne oraz parlamentarne.

Podczas prac parlamentarnych ustawa medialna była krytykowana nie tylko przez opozycję, ale również przez instytucje zagraniczne. Wspólną krytykę tych przepisów zgłosili m.in. Reporterzy bez Granic, Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich, Europejska Federacja Dziennikarzy i Europejska Unia Nadawców.

Zdaniem posłów partii rządzącej ustawa miała się przyczynić do "racjonalizacji i obniżenia kosztów zarządzania spółkami publicznej radiofonii i telewizji oraz przywrócenia w nich standardów zawodowych i etycznych, jakich wymaga realizacja misji publicznej".

Po wprowadzonych przez PiS zmianach w mediach publicznych, z pracą w TVP pożegnało się wielu dziennikarzy. Według ówczesnych zapowiedzi tzw. mała ustawa medialna, miała być tylko pierwszym etapem reformy mediów publicznych, zmierzającej do ustanowienia systemu mediów narodowych.

Choć nowela straciła swą moc 30 czerwca br. zarówno RPO, jak i posłowie chcą by mimo to TK rozpoznał sprawę. Powołują się na ustawę o TK stanowiącą, że zasady umarzania przez TK spraw aktów prawnych, które utraciły moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia, nie stosuje się, jeżeli wydanie orzeczenia "jest konieczne dla ochrony konstytucyjnych wolności i praw".

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA