REKLAMA

TK; karalność obrazy uczuć religijnych jest konstytucyjna

  • Autor: PAP
  • 06 października 2015 10:49
TK; karalność obrazy uczuć religijnych  jest konstytucyjna Pięcioro sędziów TK rozpatrzyło skargę konstytucyjną piosenkarki Doroty Rabczewskiej. Fot. facebook.com

Karanie za przestępstwo obrazy uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Na wniosek Doroty Robaczewskiej sędziowie badali konstytucyjność karalności "obrazy uczuć religijnych", za co Kodeks karny przewiduje do dwóch lat więzienia.

Pięcioro sędziów TK, pod przewodnictwem sędziego Stanisława Biernata, rozpatrzyło skargę konstytucyjną piosenkarki Doroty Rabczewskiej, skazanej prawomocnie za takie przestępstwo przez warszawski sąd na 5 tys. zł grzywny - jako oskarżonej przez prokuraturę o obrazę uczuć religijnych dwóch osób.

Część sprawy Trybunał umorzył.

"Bardziej wierzę w dinozaury niż w Biblię"

Przyczyną był wywiad, w którym powiedziała, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię", bo - jej zdaniem - "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła".Zaskarżony art. 196 kodeksu karnego stanowi: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Skarga wnosi, by TK uznał, że przepis ten jest niezgodny z konstytucją, gdyż uniemożliwia swobodne wyrażanie poglądów co do przedmiotów czci religijnej; ogranicza to prawo w sposób nieproporcjonalny; nie chroni osób, które nie wyznają religii i nie spełnia wymogu określoności prawa.

Niezrozumiały jest fakt, iż władza publiczna ustanawia silniejszą ochronę wolności osób wierzących niż niewierzących - napisał w skardze mec. Łukasz Chojniak.

Istotne jest to, czy kwestia obrazy uczuć religijnych winna w ogóle być penalizowana w państwie, które z założenia powinno być państwem bezstronnym w kwestiach wolności religii i sumienia - wskazał adwokat.

"Prawo nie faworyzuje żadnej grupy"

Powiedział dziennikarzom, że osoba czująca się obrażona powinna dochodzić roszczeń w drodze procesu cywilnego; ostatecznie dopuścił możliwość złożenia przez nią prywatnego aktu oskarżenia, ale jego zdaniem takiego czynu nie powinna ścigać prokuratura.

Art. 196 jest zgodny z konstytucją, a prawo nie faworyzuje ani też nie dyskryminuje żadnej grupy światopoglądowej - uznał zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand w opinii dla TK.

Podkreślił, że do przestępstwa dochodzi tylko wtedy, gdy sprawca umyślnie i demonstracyjnie okazuje pogardę dla przedmiotu czci oraz uczuć z nim związanych. "Intencją sprawcy nie jest zatem zaprezentowanie własnego poglądu na temat religii - napisał.

Dodał, że przestępstwa może dopuścić się zarówno niewyznający żadnej religii, jak i wierzący - co "nie jest trudne do wyobrażenia, skoro wiadomo, że indywidualnym przedmiotem ochrony art. 196 są uczucia religijne wyznawców różnych (a nie tylko jednej) religii".

Według Hernanda ustawodawca nie przewidział ochrony prawnej osób o świeckim światopoglądzie, bo celem art. 196 była ochrona uczuć religijnych osób wierzących.

"Obrażenie osób niewierzących"

Argumentował, że "duże trudności sprawiałoby znalezienie odpowiedniego przedmiotu czci lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów, których znieważenie powodowałoby obrażenie osób niewierzących".

Za to przestępstwo sądy w 26 proc. orzekają grzywny, w 28 proc. - ograniczenie wolności, a w 46 proc. - więzienie w zawieszeniu. Wyrokami skazującymi kończy się 14 proc. spraw. Zdaniem Hernanda nie można zatem mówić o "efekcie mrożącym" co do swobody wypowiedzi.

Wolność wyrażania poglądów

W opinii dla TK z 2014 r. ówczesna marszałek Sejmu Ewa Kopacz pisała, że art. 196 jest proporcjonalną ingerencją w wolność wyrażania poglądów, gdyż można go stosować tylko wobec wypowiedzi obelżywych i nacechowanych pogardą.

W tym wypadku można oczekiwać od potencjalnego sprawcy zarówno pewnego wyczucia, jeżeli idzie o granicę formy wypowiedzi, jak i powściągliwości z uwagi na przedmiot wypowiedzi - oceniła Kopacz.

W tzw. opinii przyjaciela sądu dla TK Article 19 - organizacja pozarządowa działająca na rzecz ochrony wolności słowa - powołała się na standardy międzynarodowe, które TK powinien wziąć pod uwagę. Europejska Konwencja Praw Człowieka zapewnia bowiem każdemu prawo do wolności wyrażania opinii, a Trybunał w Strasburgu stwierdzał naruszenie tej swobody w sprawach o znieważenie uczuć religijnych - dodano.

Wśród głośnych procesów z art. 196 była m.in. sprawa muzyka Adama Darskiego, "Nergala", uniewinnionego od zarzutu podarcia Biblii na koncercie. Sądy uznały, że skoro koncert miał charakter zamknięty i grupował zwolenników "Nergala", to nie ma mowy o "publicznym" znieważeniu  przedmiotu czci religijnej.

Dobiega końca proces Jerzego Urbana, naczelnego "Nie", oskarżonego za opublikowanie w tygodniku wizerunku zdziwionego Jezusa Chrystusa, wpisanego w grafikę drogowego znaku zakazu i z symbolem kultu Najświętszego Serca Jezusowego na piersi (była to ilustracja artykułu o spadku liczby praktykujących chrześcijan).

W 2012 r. Sejm odrzucił projekt Ruchu Palikota, by wykreślić art. 196. SLD zgłosił zaś pomysł złagodzenia do pół roku maksymalnego wymiaru kary. Według SLD publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej byłoby karalne tylko, jeśli znajdowałby się on w miejscu wykonywania obrzędów religijnych i byłoby ścigane z oskarżenia prywatnego, a nie przez prokuraturę.

W II RP karze do pięciu lat więzienia podlegał każdy, "kto publicznie bluźnił Bogu".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA