REKLAMA

Szydło: PO ścigała się w składaniu obietnic sama ze sobą

  • Autor: PAP
  • 01 października 2015 17:30
Szydło: PO ścigała się w składaniu obietnic sama ze sobą Szydło uważa, że PO ścigała się w składaniu obietnic sama ze sobą (fot. facebook)

W czwartek (1 października) wiceprezes PiS Beata Szydło mówiła podczas konferencji prasowej, że przez 8 lat rząd PO-PSL składał tylko puste obietnice; przedstawiciele rządu nie spełnili swych zapowiedzi.

Konferencja kandydatki PiS na premiera odbyła się na przystani w Swolszewicach Małych koło Sulejowa (woj. łódzkie). Zorganizowana została na platformie na wodzie wyłożonej trawą; ustawiono na niej plansze z "niespełnionymi obietnicami" rządu PO-PSL. Szydło mówiła, że "wyspa", na której odbywa się konferencja, to symbol czasu rządzenia PO i PSL.

"Zielona wyspa" tylko w teorii

"Miała być zielona wyspa, miała być druga Irlandia. Powiem Polakom tak: nie wierzcie w te kolejne obietnice, nie wierzcie w to, co mówią politycy PO, przecież przekonywali, że nie będzie podnoszenia podatków, a podnosili podatki, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego, a podnieśli wiek emerytalny. Wszystkim nam obiecywali rzeczy, których nie spełnili, i które pozostają pustymi obietnicami" - powiedziała Szydło.

Mówiła, że "zielona wyspa" nie przeszkadzała b. premierowi Donaldowi Tuskowi, by podnosić podatki, obciążenia dla przedsiębiorców, wiek emerytalny. Na Polaków - dodała - nakładane były dodatkowe obciążenia mimo, że "według retoryki PO nie było kryzysu".

Szydło uważa, że PO ścigała się w składaniu obietnic sama ze sobą. "Premier Tusk w 2011 r. mówił, że każdego, kto będzie chciał w jego rządzie podnieść podatki, on osobiście będzie z tego rządu wyrzucał. Musiałby sam siebie wyrzucić 21 razy, bo dokładnie 21 danin podwyższono podczas rządów PO obywatelom, przedsiębiorcom, Polakom" - powiedziała.

PO zmarnowała swoją szansę

Oceniła, że gdy koalicja PO-PSL rozpoczynała rządy, miała wszystkie narzędzia, by Polska mogła dobrze się rozwijać, a ze wzrostu gospodarczego mogli korzystać wszyscy obywatele, a nie tylko wybrane grupy. "Przypomnę, że przejmowali rządy, gdy była bardzo dobra sytuacja, wzrost gospodarczy, gdy mieli ogromne poparcie społeczne, większość w parlamencie, wreszcie prezydenta, który na ich życzenie podpisywał wszystkie ustawy, przede wszystkim mieli także ogromne środki z UE" - wymieniała Szydło.

"Symbolem czasu rządzenia, opowieści bez pokrycia, kolejnych składanych deklaracji, pudrowania rzeczywistości jest to, co dzieje się dziś na Śląsku" - powiedziała wiceprezes PiS. "Dzisiaj słyszycie państwo o kolejnych obietnicach. Dziś usłyszeliśmy kolejną obietnicę PO: +silna gospodarka, wyższe płace dla Polaków+. Ta obietnica jest tyle warta, co poprzednie" - powiedziała.

PO: Szydło nie dostrzega drobnych zmian

Rzeczniczka sztabu wyborczego PO Joanna Mucha odnosząc się do słów Szydło stwierdziła, że w Polsce po 8 latach rządów PO "wszystko, co ma rosnąć rośnie, a wszystko to, co powinno spadać - spada". "Mamy ponad 20-procentowy wzrost gospodarczy przez ostatnie 8 lat - najwyższy w Europie, mamy największą liczbę pracujących Polaków kiedykolwiek, mamy spadające bezrobocie, mamy sytuację, w której nie jesteśmy już poddani procedurze nadmiernego deficytu, mamy poprawiające się wskaźniki ekonomiczne i różne inne we wszystkich właściwie dziedzinach, mamy wzrost liczby żłobków, przedszkoli, mamy politykę prorodzinną, która jest bardzo rozbudowana" - wyliczała.

"Z jakiego powodu pani Beata Szydło nie potrafi dostrzec tych dobrych zmian które dzieją się w Polsce? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. (...) Mnie osobiście ta sytuacja przypominała ostatnią scenę i bohatera filmu +Pechowiec+, który to w ostatniej scenie, na takim pomoście po prostu odpływa. Pani Beata Szydło też dzisiaj odpłynęła" - dodała.

Zabraknie pieniędzy na realizację obietnic?

Pytana o propozycje programowe, jakie ma dla Polski PiS, Mucha oceniła, że "polegają wyłącznie na rozdawnictwie". "To są propozycje, które nie są poparte w faktach, nie są poparte w wyliczeniach, nie są poparte w żadnych analizach ekonomicznych. Ekonomiści mówią w sposób jasny i wyraźny: nie ma pieniędzy na zaoferowanie Polakom tych propozycji, które składa w tej chwili PiS" - dodała.

Przedstawianym przez sztab PiS propozycjom rzeczniczka sztabu PO przeciwstawiła projekty złożone przez Platformę: reformę systemu podatkowego i wprowadzenie jednolitego kontraktu dla pracowników. "Nasz program jest wyliczony, kosztuje 10 miliardów - na co Polskę stać - jest możliwy do zrealizowania i przedstawia całościowe podejście do tych problemów, które w tej chwili w Polsce mamy" - powiedziała. "Jesteśmy przekonani, że jeszcze podczas tych 3,5 tygodni będziemy w stanie Polaków przekonać właśnie do tego programu" - dodała Mucha.

Szydło na swej konferencji oświadczyła, że ona nie będzie "obiecywać ani zielonych wysp, ani drugiej Irlandii", ani składać obietnic, "jak robi to PO". "Ale mogę zadeklarować, że będę ciężko pracować, by Polska dobrze wykorzystała nadchodzący czas i byśmy wszyscy mogli korzystać z rozwoju naszego państwa" - powiedziała wiceszefowa PiS.

PiS liczy na samodzielną władze

Spytana o ugrupowania, z którymi PiS mogłoby wejść w koalicję po zwycięstwie w wyborach, Szydło podkreśliła, że celem PiS jest rządzenie samodzielne. "Dziś mówienie o tym, kto znajdzie się w Sejmie przyszłej kadencji jest mocno ryzykowne i mało istotne. Trzeba rozmawiać o tym, co w danej chwili jest najistotniejsze: chaos na Śląsku i w górnictwie, nierozwiązane problemy rolników; rzeczy które dotykają na co dzień Polaków" - dodała.

Zdaniem wiceprezes PiS odpowiedzialność za obecną sytuację w Polsce ponosi wyłącznie PO, PSL i premier Ewa Kopacz. Przykładem, w jaki sposób rządzi PO jest - w opinii Szydło - sprawa zakazania sprzedaży drożdżówek w szkolnych sklepikach. Według niej, PO "sama generuje problemy, które potem rozwiązuje bohatersko przez swoich ministrów".

Nawiązała w ten sposób do czwartkowej wypowiedzi szefowej MEN Joanny Kluzik-Rostkowskiej dotyczącej reakcji rodziców i uczniów na rozporządzenie ministra zdrowia określające, jakie produkty mogą kupować i jeść dzieci w szkołach i przedszkolach. Minister edukacji powiedziała, że rozpoczęła "negocjacje" z ministrem zdrowia "na temat powrotu drożdżówek".

Odpowiadając na pytanie PAP o komentarz do słów minister edukacji, która w wywiadzie dla RMF stwierdziła, że istniał projekt ustawy przygotowany w 2006 r. przez rząd PiS zakładający obowiązek szkolny dla sześciolatków, Szydło odpowiedziała, że "minister Kluzik-Rostkowska podobnie jak z drożdżówkami, próbuje sobie radzić z programem PiS sprzed dziewięciu lat."

"Myśmy nigdy nie ukrywali, że byliśmy za tym, aby to rodzice decydowali co do przyszłości ich dzieci. Rodzice nie zgadzają się na wiek szkolny od sześciu lat, co wprowadziła PO nie przygotowując szkół ani nie słuchając ekspertów. W parlamencie był obywatelski projekt ustawy, by dzieci sześcioletnie nie miały obowiązku szkolnego; został wyrzucony do kosza. My przychyliliśmy się w tej chwili do postulatów rodziców. Chcemy obowiązku szkolnego od lat 7, a jeżeli rodzice będą chcieli inaczej, mogą wysłać dziecko do szkoły wcześniej - powiedziała wiceprezes PiS.

Po konferencji Beata Szydło opuściła platformę symbolizującą "zieloną wyspę", która następnie odpłynęła od brzegu. Na platformie znajdowały się tablice opisujące "niedotrzymane obietnice PO", m.in. cytujące wypowiedzi przedstawicieli rządu Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Wśród niepowodzeń rządów PO na tablicach wypisano: sytuację w ochronie zdrowia, niedokończoną budowę Gazportu, "ośmieszającą Polskę" politykę zagraniczną, śmieciówki, niższe dopłaty dla rolników, zadłużenie kraju na 300 mld zł oraz podnoszenie podatków.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Ewa 2015-10-01 23:53:02
    PIS marnowałao wszystkie swoje szanse , jest to ugrupowanie mało skuteczne z uwagi na brak mądrego zaplecza , jedyne co potrafi to mieszać, skłócac, rzucac oszczerstwa, jedno mówi drugie robi , a najwięcej robi szumu , tylko z szumu nic dobrego nie wynika .
  • Jagoda 2015-10-01 20:12:32
    PiS zapomniało, że swoją szansę zmarnowało po dwóch latach. Zapomniało, że kłamią w tych wyborach namiętnie od głupiej ilości stołówek po zrujnowaną Polskę przez swą wiarę i wielką religijność, która nie przekłada się na zachowania ich kandydatów, jak Elżbiety Kruk w sejmie. Wstyd.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA