REKLAMA

Szczyt UE w Bratysławie: Takiej szansy i testu Polska jeszcze nie miała

  • Autor: GP/materiały prasowe
  • 16 września 2016 10:50
Szczyt UE w Bratysławie: Takiej szansy i testu Polska jeszcze nie miała Polski rząd zgłasza potrzebę radykalnej zmiany, którą określono jako „kontrrewolucję”. (fot.:KPRM/premier.gov.pl

• Szczyt w Bratysławie rozpocznie dyskusję o przyszłości UE. Zgłaszana przez Polskę propozycja zmiany traktatów i wzmocnienia państw narodowych dobrze odpowiadają na nastroje europejskiej opinii publicznej, ale mają też poważne wady.
• Wzmocnienie międzyrządowego sposobu zarządzania w UE premiuje największe państwa, więc nie rozwiąże problemów słabszych krajów naszego regionu - twierdzi dr hab. Tomasz Grzegorz Grosse, ekspert ds. europejskich, współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Jak zaznacza Grosse, szczyt w Bratysławie (16 września 2016 r.) jest kolejnym etapem dyskusji o przyszłości UE w obliczu następnego wielkiego kryzysu w Europie, czyli Brexitu. Nie przyniesie zapewne większych zmian w procesach integracyjnych z kilku zasadniczych powodów.

- Po pierwsze, pomysły dotyczące tego, jak uzdrowić Unię lub obronić ją przed dezintegracją, są rozbieżne i wywołują poważne kontrowersje między państwami członkowskimi. Po drugie, Bratysława to tylko początek dyskusji, która powinna być skonkludowana na jubileuszowym dla UE szczycie w Rzymie w przyszłym roku, ale może ciągnąć się jeszcze dłużej. Po trzecie, rok 2017 to okres przedwyborczy w Niemczech i Francji, co oznacza, że trudno oczekiwać zdecydowanych zmian w polityce europejskiej – wymienia ekspert.

Tymczasem polski rząd zgłasza potrzebę radykalnej zmiany, którą określono jako „kontrrewolucję”, gdyż zmierza do zmiany traktatów w kierunku ograniczenia kompetencji instytucji UE i odzyskania suwerennej władzy przez państwa narodowe. Zdaniem dr. hab. Tomasza Grzegorza Grossse inicjatywa Polaków ma jedną zaletę i kilka wad.

Czytaj: "Brutalna szczerość" w Bratysławie

- Zaletą jest dobre wyczucie klimatu po brytyjskim referendum. W wielu państwach UE coraz większa część opinii publicznej z niechęcią odnosi się do postępów integracji. Wadą jest przede wszystkim to, że polska propozycja, choć wsparta przez kraje Grupy Wyszehradzkiej, nie ma obecnie szans na realizację. Większość państw nie chce zmian traktatów, uznając, że w obecnej sytuacji „wysadzi to Unię w powietrze” – wyjaśnia współpracownik CA KJ.

Według eksperta polskie pomysły na wzmocnienie międzyrządowości mają jeszcze jeden mankament. Jest to metoda premiująca przede wszystkim największe państwa UE, a jak pokazała niedawna historia, Europa Zachodnia lub sama tylko strefa euro dość łatwo może przegłosować kraje Europy Środkowej. Wzmocnienie międzyrządowego sposobu zarządzania w UE nie rozwiąże więc problemów słabszych państw z naszego regionu. Chyba że zdobędą sojuszników w innych częściach Unii lub doprowadzą do rewizji systemu głosowania, choć szanse na to są znikome.

Czytaj: Rzecznik rządu referował z jakimi propozycjami na Słowację pojechała premier

- Mniej niż szumne deklaracje istotne jest pytanie, jaka jest strategia RP w polityce europejskiej. Działania na arenie unijnej wymagają obecnie szczegółowej wiedzy o politykach unijnych i ich możliwych zmianach. Potrzebna jest jednak strategia, która będzie zakładała alternatywne scenariusze działań. I jeśli deklaracje polityków obozu rządowego mają wymiar strategiczny, a nie są tylko grą taktyczną, to nie można wykluczać scenariuszy zakładających wyłączanie się z niektórych procesów integracyjnych i możliwe tego konsekwencje. Tym bardziej, że procesy integracji i dezintegracji w Europie przebiegają bardzo dynamicznie – podsumowuje dr hab. Tomasz Grzegorz Grosse.

Komentarz dr hab. Tomasza Grzegorza Grosse, eksperta i współpracownika Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, można go też przeczytać na stronach Centrum.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA