REKLAMA

Sukcesja firm rodzinnych po śmierci właściciela: Rząd wprowadzi nowe przepisy od 2017 r.

  • Autor: PAP/AT
  • 27 listopada 2016 11:50
Sukcesja firm rodzinnych po śmierci właściciela: Rząd wprowadzi nowe przepisy od 2017 r. Ministerstwo Rozwoju w konsultacji z firmami rodzinnymi pracuje nad kwestiami regulacyjnymi związanymi z sukcesją tych firm i zapewnieniem ciągłości ich funkcjonowania, ponieważ obecnie przepisy tego nie zapewniają (fot.fotolia)

• Sukcesja jest obecnie jednym z najpoważniejszych problemów firm rodzinnych.
• W 2017 r. mogą wejść w życie regulacje ułatwiające sukcesję firm rodzinnych i zapewniające ciągłość ich funkcjonowania po śmierci właściciela firmy - powiedział wiceminister rozwoju Mariusz Haładaj.

Mariusz Haładyj powiedział, że obecnie Ministerstwo Rozwoju w konsultacji z firmami rodzinnymi pracuje nad kwestiami regulacyjnymi związanymi z sukcesją tych firm i zapewnieniem ciągłości ich funkcjonowania, ponieważ obecnie przepisy tego nie zapewniają.

Prezes stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, Ewa Sobkiewicz mówi wprost: "to jest tragedia: jeżeli coś dzieje się z właścicielem, to wygasają wszystkie umowy: z pracownikami, kontrahentami, najmu i firma przestaje istnieć". "Np. dzieci przejmują ten majątek i nie wiedzą, co z tym zrobić, firma upada i często ma problem, żeby wyjść z długów, jeśli nie jest przeprowadzona właściwa sukcesja" - tłumaczy.

Haładyj precyzuje, że "obecnie z dniem śmierci przedsiębiorcy, który wcześniej nie uregulował kwestii sukcesji, wygasają stosunki pracy, decyzje związane z firmą, np. koncesje, zezwolenia, czy kontrakty handlowe, czyli mamy całkowite przerwanie bytu takiej firmy".

Wyjaśnił, że prace związane ze szczegółowymi propozycjami prawnymi są już zaawansowane. "Jeszcze w tym roku powinien rozpocząć się proces uzgodnień projektu ustawy, więc w 2017 roku realnie ma ona szanse wejść w życie" - powiedział.

Czytaj też: Polskie firmy powinny szukać nowych kierunków eksportu

"Najważniejszą zmianą będzie to, że ciągłość przedsiębiorstwa będzie zachowana" - podkreślił wiceminister. "Pracujemy nad instytucją, która pomogłaby prowadzić firmę w okresie od śmierci przedsiębiorcy do nabycia tej firmy przez spadkobiercę czy spadkobierców" - dodał. Jak wyjaśnił, "specjalny prokurent spadkowy przeprowadzi firmę przez okres transformacji właścicielskiej, tak aby mogła ona przetrwać, czyli np. nie stracić kontraktów, nie zatrzymywać produkcji".

"Każda likwidacja firmy czy rozpoczynanie działalności to są koszty dostosowawcze, administracyjne, zdobywanie nowych kontrahentów - to wszystko kosztuje, a pomnożone razy kilkadziesiąt - kilkaset tysięcy firm to dla gospodarki poważne straty" - tłumaczy. "Równie istotne jest to, aby dorobek życia zmarłego przedsiębiorcy nie popadł w nicość" - dodał.

Wiceminister zauważył, że obecnie bardzo wiele polskich firm rodzinnych staje przed problemem sukcesji, bo wiele z nich rozpoczęło działalność ok. 25-30 lat temu.

Według raportu "Polacy o firmach rodzinnych 2016" ogłoszonego w październiku br. "firmy rodzinne są najzdrowszą częścią fundamentów gospodarki".

Członek zarządu stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, Tomasz Budziak uważa, że firmy rodzinne to nie tylko najzdrowszy, ale też najtrwalszy fundament polskiej gospodarki.

Podał, że wg szacunków w Polsce jest ponad milion firm rodzinnych (co stanowi ok. 60-70 proc. wszystkich istniejących w kraju), które wytwarzają ok. 40-50 proc. PKB. Przypuszcza, że zatrudniają ok. 20-30 proc. wszystkich pracujących w Polsce.

"My musimy sami się sfinansować, dobrze kalkulować nasze projekty, bo my nie liczymy na programy rządowe, budżetowe, nie możemy podejmować decyzji ryzykownych czy nieetycznych, jeśli chcemy, żeby firma przetrwała kilkadziesiąt lat" - tłumaczył.

Powiedział, że według doświadczeń krajów zachodnich, tylko ok. 30 proc. firm rodzinnych zostaje w rodzinie. Budziak tłumaczy, że czasami firma nie jest warta przekazania jej rodzinie i dzieci widzą jej trudną sytuację. "Niestety wiele osób uważa, że problem sukcesji to jest problem napisania testamentu, a tak nie jest, to jest problem wychowania" - dodał.

Ewa Sobkiewicz zwróciła uwagę, że ogromnym problemem są też przepisy. "Nie mamy stabilnej sytuacji, jakieś złe sygnały do nas dochodzą na temat podatków, ZUS-u , zatrudnienia, sukcesji działalności jednoosobowych" - wyliczała.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA