REKLAMA

Socjolog zapowiada koniec Polski w 2020 r. Teoria robi karierę także za granicą

  • Autor: GP
  • 17 lutego 2016 14:59
Socjolog zapowiada koniec Polski w 2020 r. Teoria robi karierę także za granicą Jan Sowa, socjolog i kulturoznawca (fot.:wikipedia.org/CC BY 3.0)

• Socjolog Jan Sowa z Uniwersytetu Jagielońskiego ocenia, że Polska nie czerpie korzyści ze wzrostu gospodarczego, na jaki wskazują statystyki ekonomiczne.
• Winy upatruje w sytuacji młodych ludzi, którzy zdobywszy wykształcenie uciekają z kraju, pozostawiając polskie społeczeństwo osłabionym. Ocenia, że w 2020 r. kraj dosięgnie katastrofa.
• Zaznacza, że wielu ludzi w Polsce nie może liczyć na stabilną przyszłość.

W cytowanej przez zagraniczny portal ozy.com wypowiedzi polski socjolog Jan Sowa wieszczy czarny scenariusz dla kraju. W ocenie krakowskiego kulturoznawcy polskie społeczeństwo i ekonomia mają realną szansę przestać istnieć już w 2020 roku, co będzie efektem wyludnienia i braku perspektyw dla ludzi młodych.

- Nasza gospodarka wypracowuje dobre wyniki makroekonomiczne: długu publicznego i wzrostu produktu krajowego brutto - wzrost PKB pozostaje na stałym poziomie od lat 90-siątych. Jednak kraj nie czuje rozwoju - uważa Sowa i wskazuje, że dobre wskaźniki to za mało.

- Przeciętny Polak z tego wzrostu niewiele ma - tak odbiór społeczny sytuacji ekonomicznej opisuje Sowa.

Portal ozy.com zwraca uwagę, że cud gospodarczy w Polsce jest zauważalny, ale przytacza też słowa Sowy, który podkreśla, że wielu pracujących w kraju zarabia śmiesznie mało.

- Jedna czwarta pracujących zarabia najniższą płacę krajową - argumentuje krakowski uczony. Po czym dodaje. - Nie jesteśmy społeczeństwem opartym o klasę średnią.

Sowa kończy pesymistyczną prognozą, zgodnie z którą Polska staje się wydrenowaną z talentu starzejącą się populacją. - Jedna trzecia młodych wyjechała, w tym dwie trzecie osób z wyższym wykształceniem. Społeczeństwo się starzeje, a praca jaka czeka, to zwykle niepewne posady - mówi Sowa. - Płaca na poziomie 200 euro pozwala ledwo wiązać koniec z końcem.

- Jeśli to nie jest społeczna katastrofa, to pytam co jest? - konstatuje.

Socjolog odchodząc od ogólnego obrazu kraju, a skupiając się na obywatelach, mówi ostatecznie w rozmowie o sobie. - Proszę spojrzeć na mnie - mówi Sowa. - Wydałem cztery książki, mam ponad tysiąc publikacji i zarabiam 800 euro. Gdy mówię to niemieckim kolegom pytają, czy się nie przejęzyczyłem, czy nie powinienem mówić 1800 euro? I Przypisują moje przejęzyczenie temu, że komunikujemy się po angielsku.

Po tych słowach wykładowca krakowskiej uczelni jeszcze raz podkreśla, że Polacy to społeczeństwo "niższej klasy," nie średniej. Podkreśla, że pracujemy więcej czasu niż średnia w UE, a wydajność pracy jest dwiema trzecimi tej średniej. - To znaczy, że jesteśmy wykorzystywani bardziej niż pracownicy w krajach Zachodnich - konstatuje Sowa.

O swojej sytuacji mówi, że gdyby nie pomoc jego rodziców, którzy pomogli mu się usamodzielnić dając mieszkanie, gdy przekroczył 20 lat, nie mógłby mówić, że jest niezależny.

- Gdybym miał płacić kredyt hipoteczny z mojej pensji... płaciłbym połowę mojego wynagrodzenia bankowi przez 30 lat - mówi Sowa, zaznaczając, że to był jedyny powód, dla którego jeszcze nie wyjechał z Polski.

Skomentuj (7 komentarzy)

  • Darma 2016-03-02 09:58:17
    Do marius:
    A gdzie mieszkają, na 35 m razem z rodzicami??????? Wynajmują???? Tu też można ale koszt najmu miesięczny to tyle co rata kredytu -te pierwsze płacisz całe życie i nic a to drugie...istnieje jakiś procent szansy że będziesz mieć coś na własność za te 30 lat....wbrew pozorom Polaków też nie stać na kredyt ale i nie stać na najem i na wiele innych rzeczy....
  • Piotrex 2016-02-27 21:58:18
    Jan Sowa ma rację. Ja w każdej chwili jestem gotów wyjechać. Od 2 lat pracuję poza domem. Moje mieszkanie (nie własnościowe tylko takie za odstepne) jest wynajęte. W przerwach między kontraktami koczuję u rodziców (mam 32 lata), bo płacąc 2000 pln alimentów nie mogę płacic jednocześnie czynszu na własne mieszkanie i odkładać na przerwy między kontraktami. Mój ojciec zarabia 800 pln na ochronie, matka 1700 jako opiekun osób starszych. Mój brat (28 lat) po 2 latach właśnie się wprowadza z powrotem do rodziców, czyli do domu dziadków. Mieszkamy wszyscy u dziadków, bo moi rodzice stracili dom i gospodarstwo w wyniku bankructwa farmy mojego ojca. Piękny kraj. Jak mi ktoś spróbuje wcisnąć, że tu jakieś gospodarcze cuda się dzieją w Polsce to niech mnie kule biją. Niestety jest za późno. zostało mało czasu, a PiS pogrąży kraj w ruinie, bo to co dostali po PO to wydmuszka.
  • Gavlish 2016-02-27 12:52:55
    Do CLK:
    Polecam poczytać jego publikacje i dopiero wyrobić sobie zdanie, a nie krytykować na podstawie artykułu, którego Sowa nie jest autorem.
  • wojtekR 2016-02-24 09:59:43
    Cóż… Powiem tak: jestem po studiach, znam język obcy, po wielu miesiącach szukania pracy znalazłem dość interesującą, gdzie zarabiam najniższą krajową. Prawie połowę z tego co zarabiam wydaję na wynajmowane mieszkanie, które dzielę z 2 innymi osobami… Szanse na kredyt? Zerowe. Moi znajomi: kilkoro utopiło oszczędności rodziców w interesach, które nie utrzymały się na rynku, niektórzy pracują w pracach bez perspektyw (typu call center np.), chyba z 10 osób które znam pracują poniżej swoich kwalifikacji za granicą. Inżynierowie rozdają kawę, bo tutaj nie chcieli pracować za 2000 brutto + nadgodziny. 2 znajome po studiach pielęgniarskich wyjechały za granicę z Curaswiss żeby w godnych warunkach zarabiać w CHF zamiast rozstawiać białe miasteczka po ministerstwem. Liczba młodych osób które znam, które zostały w Polsce i naprawdę dobrze sobie radzą pod względem finansowym? Mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki. Bardzo nie chciałbym wyjeżdżać, ale: „wielu ludzi w Polsce nie może liczyć na stabilną przyszłość”.
  • CLK 2016-02-23 04:20:04
    Ja od zawsze wiedziałem że socjologia to takie lanie wody. Ten człowiek nie wykazał się absolutnie żadną wiedzą ani doświadczeniem z dziedziny którą jak sam twierdzi - reprezentuje. Na poparcie swoich wyssanych z palca tez nie ma żadnych konkretnych dowodów tylko domysły. Siedzę za granicą od jakiegoś czasu i jedyne co mogę powiedzieć to to, że ludzie po prostu (głównie młodzi) wyjeżdżają bo pracy w kraju dla nich po prostu nie ma, jeśli zaś jest - to za niewolnicze pieniądze. Nie oszukujmy się - ceny w Polsce są wysokie w porównaniu do zarobków więc głupotą jest mówienie że tylko ludzie nie wykształceni wyjeżdżają. Owszem ta grupa również odbywa swoją podróż celem przyznania opieki społecznej w innym kraju, jednakże większość rodaków ciężko pracuje. Jeśli chodzi o taką np. Irlandię - fachowo pracę wykona w większości przypadków tylko Polak. Czasami mam wrażenie że obywatele tego kraju są lekko cofnięci, aczkolwiek to działa w drugą stronę - brak chytrości z ich strony powoduje mniejszą chciwość i wyzysk. Do autora - o ile to zobaczysz mam nadzieję - weź się do uczciwej roboty bo z pisania takich bzdur niedługo na chleb nie zarobisz i sam będziesz kolejnym imigrantem ...
  • marius 2016-02-20 19:43:17
    niestety , mieszkam od 333 lat w bniemczech ale jedynym kredyem jaki pozwalaja sobie mlodzi niemcy nie jest kredytem hpotecznym na mieskanie lae ktredytem na meble i samochod, tylko niewielu pozwala sobie na kredyt na mieszkanie ale sa to ludzie z duza pensja i juz z dobrymi stabilnymi dochodami i dobrym zawodem lub wyksztlaceniem. czyli powyzej 35 lat, To jest trocher akle propaganda i klamstwo.
  • Henryk Lewandowski 2016-02-18 10:58:41
    Proponuję nieco konkretów na potwierdzenie pesymistycznych prognoz Autora. Według danych, które publikuje GUS w ostatnim Małym Roczniku Statystycznym (2015 r) w roku 2014 na 14 402 200 osób zatrudnionych w Polsce aż 13 milionów 771 tysięcy osób (czyli 95,62%) pracowało w firmach (lub instytucjach), w których przeciętne wynagrodzenie było niższe od minimum socjalnego brutto (tj. od 4798,- zł.) obliczonego przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych dla czteroosobowej rodziny. W tej liczbie 247 300 osób zatrudniały zakłady pracy, w których średnie wynagrodzenie było niższe nawet od minimum egzystencji brutto (czyli od 2567 zł miesięcznie). Takie są fakty! Niestety, ustawowa procedura określania poziomu płacy minimalnej nie ulega zmianie pomimo, iż od 2006 roku wiadomo, że nie powinna opierać się na abstrakcyjnych wskaźnikach z równoczesnym lekceważeniem rzeczywistych kosztów utrzymania...



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA