REKLAMA

Senator Anders chce szerszej współpracy z Polonią

  • Autor: PAP/AS
  • 02 kwietnia 2016 10:38
Senator Anders chce szerszej współpracy z Polonią W piątek senator gościł Instytut Piłsudskiego, a dzień wcześniej wydział Kongresu Polonii Amerykańskiej na Long Island (fot. P. Tracz/KPRM/Wikipedia CC0)

Wizerunek Polski w mediach w USA, reprezentacja diaspory we władzach RP i uatrakcyjnienie metod nauczania dzieci polsko-amerykańskich to niektóre z tematów polonijnych spotkań senator Anny Marii Anders w Nowym Jorku. Zadeklarowała, że będzie rozwijała współpracę.

W piątek senator gościł Instytut Piłsudskiego, a dzień wcześniej wydział Kongresu Polonii Amerykańskiej na Long Island. Była też w innych ośrodkach skupiających Polaków w USA.

Anders wyraziła nadzieję, że wizyta w USA pozwoli jej lepiej poznać Polonię i zorientować się, jak można skuteczniej współpracować. Jak mówiła, nie miała nigdy specjalnych ambicji politycznych i w dalszym ciągu ich nie ma. Ponieważ została jednak politykiem, chciałaby Polsce pomóc.

„Aż się prosi, żeby były biznesy, inwestycje. Polonia ma więcej pieniędzy. Słowa są słowami, ale chciałabym widzieć aktywność” – wskazała.

Duże emocje wywołał problem krytykowania nowej ekipy rządowej w Warszawie przez niektóre media w USA, jak „Washington Post” czy „New Yorker”. Senator martwiła się, że wizerunek Polski za granicą nie jest dobry, winiąc za to zwłaszcza Polaków, którzy są w kraju. Niektórzy, podkreślała, nie bardzo lubią i nie umieją przegrywać.

Nie zgadzała się z opiniami o niedemokratycznej Polsce. Gdyby nie było demokracji, argumentowała, niemożliwe byłoby robienie antyrządowych marszów. Wobec narzekań oponentów o kontroli mediów przez obecny rząd, oznajmiła, że kiedy kandydowała jesienią do Senatu nie miała w głównych środkach przekazu ani jednego wywiadu. Oceniła, że należy z niekorzystnym przekazem medialnym walczyć nie tylko za pomocą protestów, ale też odpowiedniej narracji.

„Chodzi nie tylko o patriotyzm. Negatywny obraz sprawi, że nikt nie będzie w Polsce inwestował” – przestrzegała.

W kontekście podejmowanych i w kraju, i za granicą wysiłków o utrzymanie polskości pojawiły się stwierdzenia o nieatrakcyjności materiałów edukacyjnych dla dzieci w szkołach polonijnych. Uznano je za nudne w porównaniu z tymi, które mają do dyspozycji na lekcjach w szkołach amerykańskich. Bez odpowiednich warunków trudno zaś młode pokolenie zarazić patriotyzmem.

 W dyskusji wypłynęła kwestia braku reprezentacji politycznej Polonii w Polsce, podczas gdy wiele innych grup etnicznych w USA ma swoich przedstawicieli w parlamentach krajów, z których pochodzą.

W nawiązaniu do przewijającego się od lat postulatu stworzenia w USA lobby, Anders powiedziała PAP o rosnącym w Polsce przekonaniu, że Polacy będący obywatelami USA mogą mieć wpływ na politykę Waszyngtonu wobec Polski.

„Mam może wizję inną niż ktoś, kto mieszka w Polsce, bo większość życia spędziłam za granicą. Czasem przydaje się patrzenie na pewne sprawy z zewnątrz. W Polsce wszyscy są zajęci tym, co się tam dzieje i niekoniecznie obserwują, co jest za granicą. Dlatego byłoby ważne mieć kogoś w Waszyngtonie lub w Nowym Jorku, kto by się tym zajął” – mówiła senator.

Zaznaczyła, że miała bardzo bliskie relacje z ojcem, generałem Władysławem Andersem. Nazwała swój dom w Londynie patriotycznym, bardzo polskim. Polski był jej pierwszym językiem.

„Kiedy jeździłam do Polski, tradycje, wszystko było znajome. Pytana, czy wróciłam do Polski, przeczyłam, bo nigdy wcześniej nie żyłam w Polsce. Gdyby przed pięcioma, sześcioma laty ktoś mnie zapytał, czy się czuję angielską Amerykanką czy Polką, nie byłabym pewna. Teraz czuję się 100 proc. Polką” – zapewniała.

Anders zapowiadała, że chciałaby dopisać ostatni rozdział do książki ojca („Bez ostatniego rozdziału"), który marzył o wolnej Polsce i pragnął, aby wszyscy Polacy mogli do niej wrócić.

„Miałam szczęście, że kiedy zostałam ministrem mogłam przedstawić ustawę o repatriacji ludzi ze Wschodu.(…) Szacujemy, że chciałoby wrócić ok. 10 tys. osób i im pomożemy. Ustawa wkrótce trafi do Sejmu. Proces zacznie się prawdopodobnie pod koniec roku od ludzi represjonowanych” – poinformowała senator.

W czasie czwartkowego spotkania na Long Island Grzegorz Worwa, prezes tamtejszego wydziału Kongresu Polonii Amerykańskiej, wręczył Annie Marii Anders dyplom honorowego członka tej organizacji.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA