REKLAMA

Sejm zajmie się projektem PiS w sprawie zasad inwigilacji

  • Autor: PAP/JS
  • 12 stycznia 2016 13:11
Sejm zajmie się projektem PiS w sprawie zasad inwigilacji Opozycja uważa, że projekt oznacza swobodną inwigilację internetu przez służby specjalne (fot. Krzysztof Białoskórski, sejm.gov.pl)

· Projekt PiS ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r.
· Opozycja uważa, że projekt oznacza swobodną inwigilację internetu przez służby specjalne.
· RPO o projekcie budzi "poważne wątpliwości konstytucyjne".

Sejmowa komisja ma zająć się w środę, 13 stycznia, projektem PiS, który ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. o niekonstytucyjności zasad inwigilacji. Opozycja, RPO i wiele organizacji uważają, że projekt oznacza swobodną inwigilację internetu przez służby specjalne.

Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych ma zdecydować czy do rozpatrzenia projektu powołać podkomisję. Porządek rozpoczynającego się posiedzenia Sejmu przewiduje, że może być on uzupełniony o ten projekt. Pozytywną opinię o nim wyraziły już sejmowe komisje obrony oraz ds. służb specjalnych.

Podczas I czytania projektu w Sejmie w grudniu 2015 r. tylko klub PiS opowiedział się za dalszymi pracami nad nim. Cała opozycja krytykowała go jako zagrażający prawom obywatelskim. Wnioskodawcy i reprezentant rządu odpierali te zarzuty. Sejm nie zgodził się wtedy na odrzucenie projektu - czego chciały kluby PO, Nowoczesnej, Kukiz'15 i PSL.

Podsłuchy i przegląd korespondencji

Projekt, który ma być wykonaniem wyroku TK o częściowej niekonstytucyjności zasad pobierania billingów oraz kontroli operacyjnej, zakłada zmiany w ustawach regulujących prace policji i dziewięciu służb specjalnych. Zakwestionowane przepisy przestaną obowiązywać 6 lutego 2016 r.

Kontrola operacyjna to np. podsłuch lub przegląd korespondencji (na co zgodę wyraża sąd). Billingi to informacje, czyj jest numer telefonu komórkowego, wykazy połączeń, dane o lokalizacji telefonu oraz numer IP komputera. Służby sięgają dziś po nie w każdej niemal sprawie, bez względu na wagę przestępstwa (sąd dziś tego nie kontroluje).

Według projektu kontrola operacyjna ma polegać na: podsłuchu; podglądzie osób w "pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne"; kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek; uzyskiwaniu danych z "informatycznych nośników danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemów informatycznych i teleinformatycznych. Zasadą ma być, że łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy - spod tego ograniczenia wyłączono kontrwywiad.

12-miesięczny okres przechowywania  danych

Choć TK postulował skrócenie okresu przechowywania billingów, w projekcie utrzymano ustawowy 12-miesięczny. Projekt określa zamknięty katalog danych innych niż dane telekomunikacyjne, które uprawnione służby mogą uzyskiwać od operatorów w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw. Wskazano też, że dane telekomunikacyjne, pocztowe oraz internetowe mogą być udostępniane tylko w celu realizacji konkretnych zadań określonych w ustawie regulującej działalność danej służby. Materiały telekomunikacyjne i pocztowe, które w ocenie prokuratora prowadzącego sprawę nie mają znaczenia dla postępowania karnego, mają podlegać niezwłocznemu komisyjnemu i protokolarnemu zniszczeniu.

Właściwy sąd okręgowy miałby prawo do kontroli post factum pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku przekazywałyby do sądu sprawozdania o liczbie pozyskanych danych oraz o rodzajach przestępstw, w związku z którymi o nie wystąpiono. Sąd mógłby zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych.

Projekt reguluje też szczegółowo zasady postępowania z uzyskanymi przez służby materiałami, które mogą zawierać tajemnice zawodowe, np. lekarskie, dziennikarskie, adwokackie. Gdy służby uzyskają materiały, które mogą je zawierać, szef służby przekaże je prokuratorowi, który skieruje sprawę do sądu. Sąd stwierdzi, które z materiałów zawierają takie tajemnice i zdecyduje, czy dopuścić je do wykorzystania w postępowaniu karnym, czy też zarządzić ich zniszczenie.

Opozycja przeciwna

Według PO projekt "rozszerza w nieskończoność możliwości inwigilowania obywateli, podsłuchiwania, sprawdzania naszej aktywności w świecie elektronicznym, w internecie, w mailach, portalach społecznościowych, podsłuchiwania rozmów". PO podkreśla, że projekt wprowadza zupełnie nowe pojęcie "danych internetowych" - nie było tego w wyroku TK; chodzi m.in. o informacje o rozpoczęciu i zakończeniu transmisji internetowej, a także o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną. Zdaniem PO to "wytrych do inwigilacji obywateli, ich aktywności 24 godziny na dobę, bez żadnej kontroli". PO zapowiada, że jeśli Sejm uchwali nowelizację z tym przepisem, to zaskarży ją do TK.

Nowoczesna zwracała uwagę, że to kolejny projekt procedowany w uproszczonym trybie jako poselski, i bez konsultacji. Klub Kukiz'15 uważa, że projekt w obecnej formie nie realizuje zaleceń TK. Także według PSL nowelizacja nie wykonuje wyroku TK i całkowicie pomija orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE co do kontroli billingów.

(fot. twitter.com)

Projekt budzi też "poważne wątpliwości konstytucyjne" Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Kwestionuje on: przedłużanie czasu kontroli operacyjnej do 18 miesięcy; możliwość stosowania jej przy wszystkich przestępstwach ściganych z oskarżenia publicznego (nawet tych mniej groźnych); możliwość uzyskiwania przez tajne służby "danych internetowych" bez uprzedniej zgody sądu oraz brak zapisu o informowaniu jednostek o tym, że były przedmiotem działań operacyjnych. Według RPO powinna też istnieć uprzednia kontrola pobierania billingów, a nie tylko następcza - jak uznał w 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości UE.

 

 

 

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA