REKLAMA

Sejm. Siemoniak: Tusk raz poleciał do domu, potem już tylko samochodem

  • Autor: GP/PAP
  • 22 lutego 2017 10:10
Sejm. Siemoniak: Tusk raz poleciał do domu, potem już tylko samochodem Kierownictwo gabinetu cieni PO, Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz i Tomasz Siemoniak. (fot. twitter.com/Platforma_org)

• Polityk opozycji, były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) podkreślił w środę (22 lutego), że premier Beata Szydło często korzysta z transportu wojskowej CASY.
• - Premier Szydło latała do domu ponad pięćdziesiąt razy na trasie Warszawa-Kraków-Warszawa. Zabierając trzy wojskowe samoloty - mówił polityk, krytykując takie postępowanie. Podkreślał też, że premierzy PO (Donald Tusk i Ewa Kopacz) tak nie robili.
• Premier zapowiada, że w czwartek (23 lutego) pojawi się w Krakowie, by złożyć zeznania w sprawie wypadku.
• Argumentowała też we wtorek (21 lutego), że jej ochrona wymaga transportu na takim poziomie, który poddaje krytyce opozycja.

Poseł PO, były szef MON odniósł się do sprawy przemieszczania się osób VIP w naszym kraju. Po wypadku, w którym uczestniczyła premier Beata Szydło, ten temat nabiera na znaczeniu. Zwłaszcza, że politycy formacji rządzącej starają się go umniejszyć - przypominając incydenty logistyczne z okresów rządów swoich poprzedników.

Loty premier Szydło

- Za moich czasów nie zdarzało się latanie wojskową CASĄ - ripostował wobec takiej oceny Tomasz Siemoniak. Cytat pochodzi z wywiadu dla radia "ZET". - Donald Tusk leciał raz, ale lecieliśmy do jednostki wojskowej. Premier też przez lata jeździł samochodem do siebie, do Gdańska. To stało się po krytyce, że embraerem lata do domu. Wyciągnął wnioski - zaznaczał Siemoniak.

Podobne praktyki zdaniem posła miały miejsce w okresie rządów Ewy Kopacz. Premier raz miała nim lecieć do zakładu w Siemianowicach, ale nigdy nie latała do domu samolotem wojskowym.

Opozycję irytuje fakt, że w piątek, feralnego 10 lutego Beata Szydło jechała z Balic (krakowskie lotnisko) do rodzinnych Brzeszcz, ale wcześniej pokonała trasę Warszawa Kraków samolotem.

- Premier Szydło latała do domu ponad pięćdziesiąt razy na trasie Warszawa-Kraków-Warszawa. Zabierając trzy wojskowe samoloty - wymieniał statystykę Siemoniak. - W jednym takim locie używane są trzy CASY. Dwie muszą przylecieć do Warszawy, żeby był zapasowy samolot i trzecia czeka z załogą w Krakowie. Widać, że wojsko staje się firmą do obsługi – a to świętą figurę przewieźć, a to będzie podawało grochówkę u o.Rydzyka - kpił poseł. Odwołał się do informacji z 2016 roku, jakoby transportowce Wojska Polskiego pomagały w logistyce i transporcie figury katolickiej.

Czytaj też: Nie ma nowych świadków w badaniu prokuratorskim wypadku premier

Polityk wymienił także inne problemy armii, o których opozycja grzmi od miesięcy: Jak to określił "ruinę armii", Misiewicze, Mistrale, odejścia generałów. - Trudno będzie sprzątać po osobie Antoniego Macierewicza - konkludował.

Premier w prokuraturze

Beata Szydło przeszła hospitalizację po wspomnianym wypadku, która zakończyła się w piątek (17 lutego). W tym tygodniu już pracowała kierując pracami rządu, co miało miejsce we wtorek (21 lutego). W czwartek najprawdopodobniej złoży zeznania w postępowaniu dotyczącym wypadku.

Premier w piątek (17 lutego), gdy opuszczała szpital, źródło:KPRM/twitter.com

- Czuję się dobrze, jak państwo widzicie, jestem dzisiaj tutaj w Kancelarii (Premiera), odbyła się Rada Ministrów, wczoraj również pracowałam, spotykałam się z ministrami, oczywiście jeszcze przez jakiś czas będę musiała troszeczkę mniej aktywnie brać udział w życiu publicznym, ale normalnie pracuję - zapewniła szefowa rządu we wtorek.

Opozycja i pomoc dla mieszkańca Oświęcimia

Premier na konferencji prasowej była pytana o ocenę inicjatywy ugrupowań opozycyjnych dotyczącą pomocy prawnej dla Sebastiana K., 21-letniego kierowcy fiata seicento, który usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania wypadku z udziałem pojazdu z Beatą Szydło na pokładzie, a także o zainicjowaną w internecie zbiórkę pieniędzy na nowy samochód dla podejrzanego.

- Wszyscy wobec prawa jesteśmy równi, postępowanie jest transparentne i mam nadzieję, że wszyscy, którzy próbują na tym, co wydarzyło zbić kapitał polityczny - wątpliwy oczywiście - wreszcie się opamiętają i przestaną mieszać ludziom w głowach - odpowiedziała premier.

- Nie chciałabym oceniać tego, co wyprawiali panowie posłowie z opozycji dlatego, że jestem stroną w tym postępowaniu, byłam w tej kolumnie (…) i nie chcę, żeby sprowadzać się do takiego poziomu, jak ci panowie to pokazali - zaznaczyła Beata Szydło. Dodała, że czeka przede wszystkim na to, ażeby organa do tego powołane i odpowiednie, odpowiedzialne za przeprowadzenie postępowania, wyjaśniły sprawę.

Podróże są jakie są, bo premier musi być chroniona

Premier odniosła się także do doniesień wtorkowej "Rzeczpospolitej", która napisała, że często korzysta z wojskowych samolotów C295M, znanych pod wcześniejszym oznaczeniem CASA, co jest niezgodne z procedurami.

- Ja bardzo chętnie podróżowałabym środkami lokomocji publicznej (...), ale nie mogę tego robić, dlatego, że jestem osobą chronioną - powiedziała premier, odpowiadając na pytanie o jej poruszanie się po Polsce.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA