REKLAMA

Sejm: PO i Nowoczesna kłócą się o protest. Rabiej: Efekt mógł być inny

  • Autor: GP
  • 12 stycznia 2017 14:28

• Politycy opozycji zaczynają się wzajemnie obwiniać odpowiedzialnością za to, co stało się w Sejmie w czwartek (12 stycznia).
• Paweł Rabiej stwierdził, że efekt "mógł być zupełnie inny", gdyby lider PO posłuchał apeli Nowoczesnej.
• Platforma się broni a PiS przypomina, ustami prezesa Kaczyńskiego, że będą wyciągane wnioski. 
• Komentarze do zaistniałej sytuacji prezentują też dziennikarze i zwykli internauci.

Gdy politycy PO opuścili salę plenarną, a Marszałek Marek Kuchciński ogłosił przerwę w obradach pojawiły się pierwsze głosy oceniające zaistniałą sytuację. Polityk Nowoczesnej Paweł Rabiej zdecydował się skrytykować lidera PO, Grzegorza Schetynę. To właśnie w tej partii pojawił się najbardziej kategoryczny ton wobec PiS i głosowania budżetu w Sali Kolumnowej.

- Gdyby Grzegorz Schetyna (PO) zachowywał się w ostatnich dniach inaczej, efekt protestu w Sejmie też mógł być zupełnie inny - ocenił działacz Nowoczesnej, który nie jest posłem, ale aktywnie udziela się w życiu publicznym.

Wtórowała mu poseł Paulina Hennig-Kloska, z tego samego ugrupowania. Podkreślała, że gdyby nie upór Ryszarda Petru i jego propozycja dotycząca Senatu, do kluczowych rozmów w poniedziałek i wtorek mogłoby nie dojść.

- Ryszard Petru jako jedyny miał strategię - pisała na Twitterze poseł. - Tą strategią był Senat. Udało mu się posadzić Jarosława Kaczyńskiego do stołu - mówiła poseł. Nie przypomniała jednak, że Ryszard Petru z tego pomysłu się wycofał, czego efektem było przejście budżetu przez Senat bez poprawek.

Sam Ryszard Petru tłumaczył po ogłoszeniu przerwy:

- Mówiłem Grzegorzowi Schetynie by nie wchodzić kolejny raz na mównicę. Nie posłuchał. Wszedł, zszedł. Nie wiem po co to było. Apeluję do PO, by podpisała się pod naszym wnioskiem do TK o zbadanie zgodności budżetu z Konstytucją - komentował.

Platforma Obywatelska nie składa broni?

Politycy PO robili dobrą minę do złej gry, bo ich wyjście z sali wiele osób odebrało jak wycofanie się z protestu. Lider zapewnił, że nie składa broni i będzie walczył o zbadanie legalności budżetu. Podkreślił też, że dobrze się stało, że wróciły "stare zasady" pracy mediów w Sejmie.

- Dziennikarze wrócili do Sejmu - mówił na briefingu we Sejmie Schetyna. - Zawieszamy protest. Nigdy więcej Sejm nie będzie obradował bez dziennikarzy. Dziękuję też wszystkim, którzy wspierali nas w czasie protestu. Ogłosiliśmy Dekalog Wolności i będziemy go dalej bronić - dodał.

PO stwierdziła też, że obecny Marszałek Sejmu stracił mandat do prowadzenia prac izby. Partia złożyła wniosek o odwołanie Marka Kuchcińskiego.

Decyzji PO bronił także jej młody działacz Piotr Serdyński:

- (Jarosław Kaczyński) mając samodzielną większość, wadliwie uchwalił ustawę budżetową i doprowadził do paraliżu Sejmu. Wybitny strateg - drwił z opinii, którą przedstawia część ekspertów, w tym prof. Norbert Maliszewski, że lider PiS ma plan polityczny. Tę wypowiedź przytoczyła Gazeta Wyborcza w ramach portalu gazeta.pl. Serdyński ocenił, że gdyby PO posłuchała środowych apeli Nowoczesnej o zakończenie protestu, teraz, "jak gdyby nigdy nic, trwałoby 34. posiedzenie Sejmu".

Okiem z rządu

Po wydarzeniach w Sejmie głos zabrał Jarosław Kaczyński, który nie ukrywał, że opozycja działała histerycznie.

- Dobrze, że okupacja się skończyła, natomiast muszą być wyciągnięte wnioski dotyczące wydarzeń, które za nami, czyli tych wszystkich deliktów regulaminowych - mówił. Więcej o jego ocenie sytuacji przeczytasz tutaj.

Strona rządowa nie ustaje w krytycznej ocenie działania opozycji. Jarosław Gowin:

- Nowoczesna się zakiwała przez labilność, PO przez zawziętość. Runda dla Zjednoczonej Prawicy - stwierdził we wpisie w mediach społecznościowych wicepremier. - Dla Polski lepszy byłby kompromis - dodawał polityk rządowy, który przez całość trwania sporu starał się ograniczyć swój udział w nim.

Sytuacja w Sejmie była też komentowana przez liderów opinii publicznej. Michał Karnowski z tygodnika "wSieci" pisał, że opozycja przegrała starcie w Sejmie "do zera". - I dobrze, bo na przemoc fizyczną i medialną nie może być zgody.

Przerwa w Sejmie oczami innych

Z przerwy w Sejmie zadrwił Andrzej Rozenek, kiedyś poseł Twojego Ruchu Janusza Palikota.

Podobnego zdania jest dziennikarz i publicysta radia ZET, Konrad Piasecki.

- Młodsi posłowie PO są niezadowoleni z decyzji Grzegorza Schetyny. Trwa przekonywanie samych siebie, że to była dobra decyzja - pisał Patryk Michalski, reporter RMF FM.

Sytuacja w Sejmie wywołała też wiele reakcji internautów.

- A tak się zastanawiam co by było jak był by Janusz Korwin-Mikke był w Sejmie? - pytał DasTouati na Twitterze.

- Tan Sejm już nie ma praktycznie żadnego znaczenia skoro można łamać prawo bez konsekwencji. Równie dobrze mogą głosować w domu Jarka #PIS - Izabell.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA