REKLAMA

Sejm: nie będzie "ustawy przeciwko Wielkiemu Bratu"

  • Autor: PAP
  • 31 sierpnia 2015 08:09
Sejm: nie będzie "ustawy przeciwko Wielkiemu Bratu" FDo końca kadencji pozostały trzy posiedzenia Sejmu. Fot. sejm.gov.pl

Przepisy szczegółowo regulujące monitoring wizyjny, potocznie nazywane "ustawą przeciwko Wielkiemu Bratu", nie powstaną w tej kadencji Sejmu - wynika z informacji resortu spraw wewnętrznych, który nowe regulacje zapowiadał już w 2013 roku.

Uregulowanie przepisów w zakresie m.in. kamer przemysłowych (tzw. CCTV) było jednym z priorytetów MSW. Projekt założeń ustawy w grudniu 2013 r. przedstawił ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, który podkreślał, że prawne uregulowanie tej materii jest absolutnie niezbędne.

Mieliśmy wolną amerykankę czy dzikie pole - mówił Sienkiewicz.

Trzecia wersja ustawy

Projekt został przekazany do około 100 podmiotów, w tym urzędów, instytucji, a także organizacji zajmujących się m.in. monitorowaniem przestrzegania praw obywatelskich. W połowie 2014 r. resort przygotował drugą wersję, a obecnie trwają prace nad przygotowaniem trzeciej wersji projektu założeń ustawy.

Prace prowadzone są w oparciu o przeprowadzoną analizę postulatów i opinii zgłoszonych przez uczestników uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych do poprzedniej wersji projektu - poinformował pod koniec sierpnia wydział prasowy MSW, pytany czy rządowy projekt ustawy powstanie jeszcze w tej kadencji parlamentu.

Problem w tym, że konsultacje skończyły się ponad rok temu. Jasne jest więc, że trwanie prac jest tylko wymówką i nie ma już szans na uchwalenie ustawy w tej kadencji - podkreśla Fundacja Panoptykon, odnosząc się do informacji MSW.

Do końca kadencji pozostały trzy posiedzenia Sejmu - dwa we wrześniu i jedno w październiku. Aby projekt ustawy o monitoringu wizyjnym trafił do Sejmu, musi go wcześniej przyjąć rząd. Wybory parlamentarne odbędą się 25 października.

Brak precyzyjnych regulacji

Eksperci podkreślają, że monitorowanie poczynań obywateli przez kamery przemysłowe (tzw. CCTV), jako silnie ingerujące w prywatność, powinno się doczekać kompleksowej regulacji.
Brak precyzyjnych regulacji dotyczących stosowania monitoringu powoduje utrzymujący się stan naruszania praw i wolności obywatelskich, zarówno z punktu widzenia gwarancji konstytucyjnych, jak i międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka - podkreśla Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Zdaniem Barbary Grabowskiej-Moroz z HFPC brakuje dobrego pomysłu na kontrolowanie obszarów związanych z monitoringiem wizyjnym.

Jeśli chodzi o ustawę przeciwko "Wielkiemu Bratu", to właściwie nic z tego nie wyszło. Kolejna kadencja mija i ten temat w dalszym ciągu pozostaje nieuregulowany. Ta sfera będzie w dalszym ciągu wrażliwa na nadużycia - powiedziała ekspertka HFPC.

Wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa

W projekcie założeń do ustawy MSW zaproponowało, aby monitoring w otwartej przestrzeni był prowadzony wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego lub w celu ochrony osób i mienia. Wprowadzony ma zostać obowiązek oznaczenia miejsca usytuowania kamer.

Administratorzy systemów mają zostać zobowiązani m.in. do zabezpieczenia obrazu przed udostępnieniem osobom nieupoważnionym, a obsługa kamer - do zachowania w tajemnicy informacji uzyskanych w trakcie monitoringu. Maksymalny czas przechowywania zarejestrowanego obrazu projekt określa na 90 dni, chyba że w tym okresie np. policja wystąpi o zabezpieczenie zarejestrowanego obrazu w związku z prowadzonymi działaniami.

Raport NIK

Projekt nie odnosi się do osób prowadzących monitoring wizyjny wyłącznie w celach prywatnych.
Z opublikowanego w maju 2014 r. raportu NIK dot. miejskiego monitoringu wizyjnym wynika, że brakuje przepisów, które dostatecznie chroniłyby dane osobowe pozyskane dzięki miejskiemu monitoringowi wizyjnemu; nie ma też m.in. niezależnego organu, który weryfikowałby zasadność instalowania kamer i przestrzeganie praw obywateli.

W latach 2010-2013 w skontrolowanych miastach operatorzy monitoringu zaobserwowali ponad 152 tys. zdarzeń. W zdecydowanej większości były to wykroczenia drogowe. Poważne przestępstwa (rozboje, włamania, kradzieże i niszczenie mienia) stanowiły 5 proc. przypadków.

W jednej trzeciej kontrolowanych miast system monitoringu ujawniał przede wszystkim przypadki nieprawidłowego parkowania. Tylko 25 proc. danych trafiało do policji; w większości były to informacje o wykroczeniach drogowych.

Tylko w Warszawie działa kilkanaście tysięcy kamer instalowanych zarówno przez instytucje publiczne, jak i osoby prywatne.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA