REKLAMA

Sędzia: Program 500 plus nie spowodował lawiny spraw o odzyskanie dziecka z motywacji finansowych

  • Autor: PAP/JS
  • 20 września 2016 08:12
Sędzia: Program 500 plus nie spowodował lawiny spraw o odzyskanie dziecka z motywacji finansowych W środowisku sędziowskim była obawa, iż z powodu 500 plus nagle bardzo zainteresują się dziećmi osoby, które utraciły prawo opieki i których dzieci nie bez powodu trafiły do pieczy zastępczej (fot.fotolia)

• Program 500 plus nie spowodował lawiny spraw o odzyskanie dziecka z motywacji czysto finansowych; nie poprawił też motywacji niektórych rodziców, by dziećmi lepiej się zajmować - uważa sędzia Katarzyna Kościów-Kowalczyk.
• 500 plus to jeden z tematów poruszanych w kuluarach trwającego w Zakopanem kongresu sędziów rodzinnych.

- Program 500 plus nie tylko pomaga wielu rodzinom, które do tej pory borykały się z problemami finansowymi, ma też wpływ na podejmowanie życiowych decyzji; np. są kobiety, które dzięki tej pomocy uniezależniły się od męża alkoholika i zaczynają z dziećmi nowe życie - mówi Katarzyna Kościów-Kowalczyk z Sądu Rejonowego w Jaworze. - Ale nie jest już tak, że te środki motywują rodziców, którzy do tej pory nie dbali o dzieci - powiedziała.

Przyznała, że w środowisku sędziowskim była taka obawa, iż z powodu 500 plus nagle bardzo zainteresują się dziećmi osoby, które utraciły prawo opieki i których dzieci nie bez powodu trafiły do pieczy zastępczej. - Nic takiego się nie dzieje. Sądy reagują od razu na takie próby traktowania dziecka jako źródła potencjalnego dochodu - zapewniła sędzia. Jak dodała, "trzeba być wyjątkowo inteligentnym i wyrachowanym, by ukryć swoją prawdziwą motywacje przy kontaktach z różnymi służbami". Wyjaśniła, że trzeba wykazać się zaangażowaniem w życie dziecka, np. odwiedzając je w rodzinie zastępczej czy domu dziecka, spędzając razem czas.

Czytaj też: Rafalska: 9,2 mld zł na świadczenie 500 plus

Kościów-Kowalczyk mówiła, że są rodziny, które nagle zaczęły otrzymywać duże kwoty i trochę się tym "zachłysnęły", bo do tej pory miały np. dochód 1500 zł, a nagle mają dodatkowo miesięcznie jeszcze nawet 4 tys. - Nie bardzo wiedziały, jak sobie z tym poradzić. Zaczęły się zakupy jakichś laptopów, rzeczy zbędnych zamiast np. remontu pomieszczeń. Tu jest ogromna rola kuratorów i kuratorzy doskonale sobie z tym radzą - oceniła.

Sędzia Danuta Wolska z Sądu Rejonowego w Puławach zwróciła uwagę na problem braku kontroli nad tym, jak świadczenie 500 plus wydają zawodowe rodziny zastępcze czy rodzinne domy dziecka. Jej zdaniem, środki powinny być wydawane tylko na potrzeby dziecka, a jeśli zostają - odkładane na jego przyszłość.

- O ile z punktu widzenia sądu opieka prawna nad dzieckiem podlega kontroli, to nie ma przepisu, który zezwalałaby na kontrolę środków, które są majątkiem dzieci - wyjaśniła. Przypomniała, że rodziny zastępcze z tytułu zajmowania się dzieckiem otrzymują wynagrodzenie, mają także zapewnione środki na utrzymanie domu, niezbędne opłaty.

Sędzia Wolska uważa, że rodziny zastępcze powinny zostać w jakiś sposób zobligowane do tego, by część środków, które są przeznaczane na dziecko było oszczędzanych i by mógł np. kontrolować to dyrektor powiatowego centrum pomocy rodzinie. - Z całym szacunkiem dla rodzin zastępczych zawodowych, dla rodzinnych domów dziecka, dla ogromnej pracy tych ludzi i ich poświęcenia, musimy dbać o dobro dzieci (...), bo chodzi o to, by zabezpieczyć ich przyszłość. To są często dzieci, które nie mają domu ani żadnych możliwości dochodów"- przypomniała.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Grzegorz Rodziewicz 2016-09-22 17:43:14
    Wydawało się, że również Sędziowie, przynajmniej rodzinni zrozumieli, że miejsce dziecka jest w rodzinie. Niestety, tylko się wydawało. Straszliwe patologie, jakie miały miejsce w rodzinach zastępczych, miały swoje źródło nie w koncepcji pieczy nad dzieckiem, a demoralizacji społeczeństwa, socjalistycznych zasadach wychowawczych i potwornym zbydlęceniu służb publicznych (układy, znajomości a zaraz potem pycha i zarozumialstwo) które wykonywały obowiązki, ale tylko formalnie, z mozołem budując fikcyjne państwo. Obawa, że rodziny będą masowo "odbierać" dzieci z DD mogła zrodzić się tylko w głowach ludzi, którzy nie mają żadnych norm etycznych, którzy obawiali się, że rodzice pozbawieni praw z powodu biedy (takich nie było, bo bieda zawsze łączy się z niedostatkami w innych sferach, w czystej postaci w przyrodzie nie występuje) są na poziomie posłów lub urzędników. Tak nie jest. Z tego samego źródełka bije dziwaczna troska o pieniądze "dzieci". Koszt utrzymania dziecka w ośrodku państwowym znacznie przekracza na przykład moje wydatki, a żadne ze znanych mi nie czuje najmniejszego komfortu spowodowanego wyższym (droższym) standardem życia od moich podopiecznych. Podobnie, o ile mi wiadomo, koszty kościelnych domów dziecka są prawie o połowę niższe, ale Pani sędzia potrzebuje kontroli rodzin zastępczych. Bzdura, bzdura bzdura. Zapewne, 60-lecie demoralizacji narodu obfituje w liczne patologie, bo musi. Troska o zmianę postaw, w tym natychmiastowej zmiany postaw osób decydujących (polityków, sędziów) przyniesie dużo szybciej i dużo lepsze skutki od korupcjogennych kontroli. Przekupić można tylko kontrolera, nigdy udzielającego wsparcia psychologicznego. Wsparcia powiadam, nie - jak to jet nagminne - pouczeń, wskazań, napomnień, uwag krytycznych tak ulubionych metod (bo dających się kontrolować) PCPR-ów. Jak najszybciej przenicować mentalność, nie pijaczków, złodziejaszków, cwaniaczków, bo tego nigdy i nikt jeszcze nie dokonał i nie dokona, a decydentów. Przy mądrych królach (rządach) na dworze mało głupców.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA