REKLAMA

Rządowy program digitalizacji dóbr kultury idzie jak po grudzie

  • Autor: Zbigniew Wąsik
  • 05 kwietnia 2016 10:35
Rządowy program digitalizacji dóbr kultury idzie jak po grudzie W obecnym tempie nie da się zrealizować programu udostępnienia dobr kultury w internecie (fot. pixabay.com)

• W ramach rządowego programu udostępniania dóbr kultury w internecie wydano tylko 8,4% zaplanowanej kwoty.
• MKiDN nie dostosowało prawa autorskiego do potrzeb udostępniania dóbr kultury w internecie.
• W obecnym tempie terminowa realizacja rządowego programu „Kultura+” będzie niemożliwa.

Były minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski zapowiadał, szerokie udostępnienie zbiorów muzealnych, bibliotek i archiwów w internecie. Dzięki digitalizacji zbiorów publiczność miała otrzymać dostęp nawet do najcenniejszych i najbardziej chronionych zabytków, książek i dokumentów archiwalnych.

Ambitne założenia

W 2007 r. uruchomiono program „Dziedzictwo Kulturowe”, a następnie - w ramach Wieloletniego Programu Rządowego „Kultura+”, przyjętego w 2010 r., rozpoczęto digitalizację najcenniejszych zbiorów.

Szacunkowy całkowity koszt digitalizacji państwowych zasobów w 2009 r. określono na 2,3 mld zł. Projektem objęto tylko dobra kultury w instytucjach prowadzonych lub współprowadzonych przez Ministra Kultury, m.in.: blisko 64 tys. budynków ujętych w rejestrze zabytków, 12 mln muzealiów, 260 km bieżących archiwaliów, 6,2 mln książek i starodruków oraz 410 tys. godzin nagranych materiałów audio i 259 tys. audiowizualnych.

Dzięki temu właśnie programowi uruchomiono projekt „Polona” czyli udostępnienie w internecie najcenniejszych zbiorów Biblioteki Narodowej, łącznie z tymi, do których do tej pory mieli dostęp tylko specjaliści i to na specjalnych zasadach. Program wystartował bardzo ostro, ale niestety zaraz po starcie tempo jego realizacji znacznie spadło.

W okresie 2011-2014, na digitalizację narodowych dóbr kultury wydano ok. 197 mln zł., czyli zaledwie 8,4% zaplanowanej kwoty.

Słaba realizacja pod kontrolą NIK

Realizacja programu była przedmiotem kontroli Najwyższej Izby Kontroli. NIK pozytywnie oceniła dobór przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zabytków i eksponatów do digitalizacji, ale jednocześnie kontrolerzy zwróciła uwagę, że MKiDN rozpoczynając program „Kultura+” nie dysponował pełną wiedzą na temat faktycznych potrzeb w zakresie digitalizacji.

Negatywnie oceniono to, że w rządowym programie pominięto dobra kultury znajdujących się w posiadaniu samorządowych instytucji kultury. Ministerstwo nie posiadało też informacji o zakresie digitalizacji już prowadzonej przez samorządowe instytucje kultury w ramach środków własnych samorządów. Tym samym na początku procesu nie było wiadomo dokładnie, ile zabytków i dóbr kultury powinno zostać poddanych digitalizacji, ani w trakcie - na jakim etapie jest cała operacja.

Jako jedną z najpoważniejszych nieprawidłowości NIK wskazała to, że Naczelne Archiwum Cyfrowe i Filmoteka Narodowa, instytucje pełniące kluczową rolę w digitalizacji zbiorów archiwalnych i kinematografii, nie posiadają własnych siedzib. Utrudnia to racjonalne planowanie inwestycji, w tym digitalizacji posiadanych zasobów.

Utrudnienia natury prawnej i finansowej

Do końca 2014 r. udostępniono 9,6 mln skanów zdigitalizowanych materiałów. Było to o ponad 30 proc. mniej materiałów niż zaplanowano. Jednym z czynników opóźniających ten proces były przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ministerstwo nie opracowało modelu udostępniania, rozpowszechniania i wykorzystywania zdigitalizowanych zasobów kultury. Nie powstał, chociaż była zapowiadany projekt ustawy o narodowym zasobie audiowizualnym, mający zlikwidować bariery prawne uniemożliwiające gromadzenie i udostępnianie w internecie zdigitalizowanych dóbr kultury.

Na niskie tempo realizacji projektu wpływa to, że większość instytucji kultury oraz archiwów nie jest w stanie finansować pracowni digitalizacyjnych oraz procesu digitalizacji z własnych środków. Bez zagwarantowania odpowiedniej infrastruktury digitalizacyjnej nie jest bowiem możliwe upowszechnianie polskiego dziedzictwa kulturowego w internecie i zapewnienie dostępu do niego mieszkańcom wsi i małych miast, co było jednym z celów rządowego programu.

Bez przyspieszenia działań, przy utrzymaniu tylko obecnego tempa prac, zakończenie digitalizacji wybranych zbiorów w planowanym przez MKiDN terminie (do 2020 r.) nie będzie możliwe.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • gość 2016-04-06 11:48:52
    Nie można obciążać MKiDN zadaniem przynaleznym samorządom. To, co sie natomiast MKiDN udało to wreszcie skończyć z patologią powielanych procedur przez rozmaite instytucje. Albo dygitalizowanie tej samej książki w pięciu instytucjach jednocześnie. Pomimo marudzenia przez NIK sukces widac gołym okiem w NiNie, NAC-u, BN etc.
  • archiwista 2016-04-06 08:35:39
    Nie tylko brak wiedzy nt. potrzeb digitalizacji, ale nawet o tym, jakie instytucje ją realizują. Nie istnieje Naczelne Archiwum Cyfrowe! Jest Narodowe Archiwum Cyfrowe. Naczelna jest Dyrekcja Archiwów Państwowych. Ręce można załamać...



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA