REKLAMA

Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził negatywnie do reformy

  • Autor: PAP/AT
  • 24 sierpnia 2017 09:50
Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził negatywnie do reformy Przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie - powiedział Proksa (fot.fotolia)

Rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom - powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa.

• Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona.

• Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie".

• Większość zwolnień nauczycieli w związku z reformą edukacji w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów – ocenił przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa.

Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona. "Przez osiem ostatnich lat poprzedniej koalicji demonstrowaliśmy i wyrażaliśmy swoje niezadowolenie z jakości kształcenia, już nie mówiąc o warunkach pracy i płacy nauczycieli" - dodał.

"Oczywiście najważniejszym elementem reformy nie są gimnazja, które tak cały czas są podnoszone, można powiedzieć politycznie i emocjonalnie, tylko właśnie szkoły średnie, które dają furtkę do przyszłości każdemu młodemu człowiekowi" - argumentował przewodniczący. Jak mówił, "nawet opozycja nie podważa sensu czteroletnich liceów i powrotu do zreformowanych szkół zawodowych".

Pytany o kwestię zwolnień nauczycieli i ich związek z reformą, Proksa powiedział, że jest to sprawa bulwersująca, "dlatego że większość tych zwolnień w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów".

Według Proksy przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie, albo wręcz politycznie

"Tam, gdzie było porozumienie, była dobra wola samorządów, związków zawodowych, tam praktycznie nie było zwolnień, w jakiś sposób się dogadywano, zagospodarowywano tych nauczycieli" - stwierdził.

Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie". "To nie wynika ze źle zaplanowanej reformy, tylko z niechęci samorządów. Zresztą nadal podkreślamy i jesteśmy tym zbulwersowani, że rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom" - zaznaczył Proksa.

Czytaj też: Zwolnieni w wyniku reformy nauczyciele idą do sądu pracy

Według informacji zebranych pod koniec czerwca przez ZNP pracę ma stracić około 10 tys. nauczycieli. Z kolei minister edukacji Anna Zalewska niejednokrotnie zapewniała, że nauczyciele nie stracą pracy, a w związku z reformą edukacji miejsc pracy nawet dla nich przybędzie.

Przewodniczący wyraził też rozczarowanie negocjacjami, które związkowcy prowadzili z Ministerstwem Edukacji Narodowej. "Przygotowaliśmy już pewne zmiany i wyraziliśmy też zgodę na pewne rewolucyjne zmiany, jeśli chodzi o finansowanie, o sposób awansowania nauczycieli itd. A tu zostało to wszystko wstrzymane. Najpierw miało wejść to 1 września tego roku. Później od stycznia, a Sejm się nawet tym nie zajął" - relacjonował.

"Praktycznie nie wiemy, na jakim etapie jesteśmy, bo nawet te ustalenia, które już podpisaliśmy jako zespół trójstronny też nie zostały przyjęte do ustaw i też nie zostały wprowadzone" - powiedział.

Zespół, w skład którego weszły organizacje związkowe zrzeszające nauczycieli, ogólnopolskie organizacje jednostek samorządu terytorialnego biorące udział w pracach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz ministrowie prowadzący szkoły i placówki oświatowe, a także minister finansów, minister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz minister spraw wewnętrznych i administracji, został powołany w październiku przez minister Zalewską. Jak mówiła wtedy szefowa resortu edukacji: "powstanie zespołu jest konieczne, to tam trzeba rozmawiać o najważniejszych kwestiach dla nauczycieli - o jego wynagrodzeniu i awansie zawodowym".

Proksa odnosząc się także do planowanego na 4 września protestu nauczycieli przed Ministerstwem Edukacji Narodowej organizowanego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, powiedział, że "to jest związek, który się wpisał w walkę polityczną na ulicy, z KOD-em i z partiami totalnej opozycji".

Jak mówił, nie wie po co teraz ma się odbyć ten protest. "Wszystko, co miało być wprowadzone, zostało już wprowadzone, nie da się cofnąć w żaden sposób" - ocenił.

"Polityka zbyt głęboko sięgnęła w nasze życie i ona powoduje takie perturbacje" - podsumował Proksa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA