REKLAMA

Reforma edukacji. Anna Zalewska o referendum: to polityczna robota

  • Autor: GP
  • 20 kwietnia 2017 09:53
Reforma edukacji. Anna Zalewska o referendum: to polityczna robota Anna Zalewska w czasie spotkania z ambasadorem RP w Hiszpanii Marzeną Adamczyk. (fot.:twitter.com/MEN_GOV_PL)

W ocenie Anny Zalewskiej to posłowie zdecydują ostatecznie o referendum edukacyjnym. Dla minister jest ono podyktowane politycznie a zmiany w edukacji są realną odpowiedzią na postulat społeczny.

• W ocenie MEN podpisy zebrane przez ZNP będą uszanowane, choć ostateczna decyzja zapadnie w Sejmie.

• Z badań CBOS wynika, że większość Polaków (57 proc.) nadal chce likwidacji gimnazjów.

• Oceniając inicjatywę referendalną Anna Zalewska podkreślała, że pytanie wypracowane przez ZNP jest zbyt ogólne.

• Reforma oświaty zacznie działać od września, czyli roku szkolnego 20017/2018.

W czwartek (20 kwietnia) inicjatywa referendalna, którą promuje i popiera Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) złoży w Sejmie podpisy o referendum w sprawie zmian w edukacji. Jest to kolejny element sprzeciwu środowiska nauczycielskiego wobec reformy. Zdaniem Sławomira Broniarza, prezesa ZNP zebranych podpisów jest znacznie więcej niż wymagane pół miliona.

- Uszanuję podpisy - stwierdziła w czwartek Anna Zalewska w rozmowie na antenie RFM FM. Jasno dała jednak do zrozumienia, że widzi w tym przedsięwzięciu polityczną próbę rozegrania systemu edukacji. - Popatrzę na to, jak na dobrze przygotowaną polityczną robotę - dodawała polityk. Dla Zalewskiej opozycja blisko współpracowała z ZNP, czym dała dowód politycznego działania wokół likwidacji gimnazjów.

Lider ZNP Sławomir Broniarz przy kartonach z podpisami o referendum edukacyjnym, źródło: twitter.com/broniarz

Minister ma swoje badania

W czasie rozmowy polityk zaakcentowała, że z badań CBOS wynika, że gimnazja nadal nie cieszą się popularnością, większość chce ich reformy. Wedle sondaży CBOS publikowanych w marcu za reformą opowiada się 57 proc. ankietowanych, przeciwko 24 proc.

Na pytanie, czy zmiany w edukacji budzą nadzieje czy obawy: 34 proc. wskazało, że nadzieje, 31 proc. - że zarówno nadzieje, jak i obawy, a 27 proc., że obawy. Wśród osób wyrażających obawy jest minimalnie więcej rodziców posiadających dzieci w wieku do 18 lat (32 proc. wobec 30 proc.).

Dla minister pierwsza z przytoczonych liczb jasno mówi, że reforma jest odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne. 

No i jeszcze to pytanie

Wobec referendalnego pytania, które ZNP chce zadać Polakom, Zalewska też ma zastrzeżenia. Polityk stwierdziła, że ogólność zaproponowana przez przeciwników reformy jest zbyt daleko idąca. Część prawników, których pytało o opinię ministerstwo też podziela taki pogląd.

Czytaj też: Jest zapowiedź pilotażowego programu Ministerstwa Cyfryzacji

Natomiast wobec zastrzeżeń opozycji, że latem i jesienią 2016 roku nie udało się poprawnie przedyskutować reformy, MEN odsyła do stron np. Rządowego Centrum Legislacji. Zalewska podkreśliła w czwartek, że tam są opublikowane efekty negocjacji ze środowiskiem szkolnym i nie ma powodów by się o reformę teraz spierać. Jest już podpisana i wejdzie w życie.

Podobnie jak wcześniej, Zalewska stwierdziła, że mandat dla PiS do przeprowadzenia reformy jest mocny i wynika z wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Postulat likwidacji gimnazjów był ważnym elementem kampanii wyborczej PiS. MEN blisko 6 miesięcy po wyborach przedstawił pierwsze założenia zmian w edukacji. Reforma przeszła przez Sejm jesienią 2016 roku, a w grudniu została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Głowa państwa jest zwolennikiem reformy i sam podkreślał jej konieczność, gdy ubiegał się o urząd.

Przeczytaj też: Andrzej Duda podkreślił, że skończyło się rozkradanie pieniędzy publicznych

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA