Reforma edukacji, Anna Zalewska: Jest problem z samorządowcami w dużych miastach

Reforma edukacji, Anna Zalewska: Jest problem z samorządowcami w dużych miastach
Resort cały czas monitoruje wdrażanie reformy edukacji - powiedziała minister (Anna Zalewska, fot.men.gov.pl)

Samorządowcy chcąc trochę oszczędzać na subwencji oświatowej pozwalają na to, że w ich szkołach jest zbyt dużo uczniów i lekcje są do godziny 17, 18 - powiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska o reformie edukacji.

Pierwszy, trudny etap reformy edukacji za nami, wrzesień przebiegł spokojnie, cały czas monitorujemy sytuację i reagujemy na sygnały od rodziców – powiedziała PAP minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

• Pierwszy, trudny etap reformy edukacji za nami, wrzesień przebiegł spokojnie - powiedziała Zalewska.

• Cały czas monitorujemy sytuację i reagujemy na sygnały od rodziców – zaznaczyła.

• Dodała, że jest problem jeśli chodzi o samorządowców z dużych miast, którzy próbują zaoszczędzić.

"Pierwszy - trudny i emocjonujący etap mamy za sobą. Wrzesień przebiegł spokojnie, uczniowie są w szkołach, są podręczniki, nauczyciele już do czerwca, przed wakacjami zostali przeszkoleni, podstawy programowe podpisane zostały podpisane 14 lutego. Teraz kończymy dyskusję, czy też omawianie podstaw programowych do liceum ogólnokształcącego" - powiedziała minister.

Dodała, że resort cały czas monitoruje wdrażanie reformy. "Każdy tydzień przynosi kolejne rozwiązania, kolejne zdarzenia. Jest spokojnie, dzieci się uczą, rodzice wiedzą wszystko, są podręczniki, nauczyciele są przeszkoleni. Teraz oczywiście kolejne etapy, bo tak naprawdę przed nami rozpoczęcie realizacji nowych podstaw programowych w klasie I, IV i VII. W I mamy podstawy programowania, grę w szachy, która wzmacnia matematykę, czytamy na głos, po to, żeby przyzwyczajać do czytania, mamy o 70 godzin więcej informatyki, o 105 godzin więcej nauk przyrodniczych. Przed nami szerokopasmowy internet w całej Polsce" - dodała minister Zalewska.

Czytaj też: Reforma zamiast naprawiać psuje system edukacji

W ocenie szefowej MEN, jest problem z samorządowcami w dużych miastach. "Samorządowcy chcąc trochę oszczędzać na subwencji oświatowej pozwalają na to, że w ich szkołach jest zbyt dużo uczniów i lekcje są do godziny 17, 18. Ale tak było przed przekształceniem. My pilnowaliśmy tylko tego i aż tego, żeby klasy się nie łączyły i żeby były małe klasy" - tłumaczyła.

Jak podkreśliła: "w tej chwili w szkołach podstawowych jest średnio 19 osób. To daje możliwość do zupełnie innego uczenia, tym bardziej że jesteśmy liderem edukacji włączającej, czyli edukacji gdzie dziecko ze specjalnymi potrzebami jest normalnie w klasie".

Czytaj też: Zgorzelski: Gimnazja stanowiły okno na świat. Reforma edukacji to resentyment PRL-owski

Z rozpoczęciem nowego roku szkolnego 2017/2018 zmieniła się struktura szkół. Uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę, zamiast do gimnazjum poszli do VII klasy 8-letniej szkoły podstawowej. Zaczęły też działać szkoły branżowe I stopnia, które zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe. Docelowo w systemie mają funkcjonować 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum, 3-letnia szkoła branżowa I stopnia, 2-letnia szkoła branżowa II stopnia; gimnazja zostaną zlikwidowane.(

 

Nie przegap najważniejszych wiadomościObserwuj nas w Google NewsObserwuj nas w Google News
×

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Reforma edukacji, Anna Zalewska: Jest problem z samorządowcami w dużych miastach

NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Polityka prywatności portali Grupy PTWP

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!