REKLAMA

Rafał Bochenek: Chcemy uchronić nauczycieli przed utratą pracy

  • Autor: PAP/AT
  • 06 czerwca 2017 11:32
Rafał Bochenek: Chcemy uchronić nauczycieli przed utratą pracy Dążymy do tego, aby uchronić nauczycieli przed utratą pracy - mówi rzecznik rządu (Rafał Bochenek, fot.premier.gov.pl)

Dążymy do tego, aby jak największa liczba nauczycieli miała angaże w szkołach, aby uchronić nauczycieli przed utratą pracy - powiedział rządu Rafał Bochenek.

• Według Związku Nauczycielstwa Polskiego od 1 września pracę straci co najmniej 6 tys. nauczycieli.

• Nie do końca wiem, z czego ZNP bierze szacunki nt. ewentualnych zwolnień nauczycieli po wprowadzeniu reformy edukacji - powiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek.

• Reforma ma doprowadzić do tego, że nauczyciele będą mieli pracę - zaznaczył.

Bochenek powiedział w Polsat News, że "nie do końca wie, z czego ZNP bierze te szacunki, dlatego że non stop pojawiają się inne liczby, podnoszone przez prezesa ZNP Sławomira Broniarza".

"Przez ostatnie osiem lat rządów PO-PSL pracę w szkolnictwie straciło prawie 50 tys. nauczycieli i wtedy kompletnie nikt nie protestował, nikt nie reagował. Nie było żadnej konkretnej recepty, jak sobie z problemem małej liczby dzieci w szkołach radzić, jak przeorganizować szkolnictwo tak, aby ci nauczyciele rzeczywiście nie tracili pracy. Nie było żadnych konkretnych systemowych rozwiązań. Ta reforma, którą wdrażamy, ma właśnie temu zapobiec, ma doprowadzić do tego, że nauczyciele będą mieli zagwarantowaną pracę" - powiedział Bochenek.

Dodał jednocześnie, że "wiadomo, że są pewne zmiany organizacyjne, przesunięcia, bo są wygaszane gimnazja". "Dążymy do tego, aby jak największa liczba nauczycieli miała angaże w szkołach, aby uchronić nauczycieli przed utratą pracy" - zapewnił rzecznik rządu.

Czytaj też: Jakie plany ma MEN wobec nauczycieli?

Ocenił, że program 500 plus przynosi efekty i przyczynia się do wzrostu demograficznego, który w dłuższej perspektywie będzie miał wpływ na szkolnictwo.

ZNP w komunikacie na swojej stronie internetowej podał, że w wyniku reformy edukacji od 1 września pracę straci co najmniej 6 tys. nauczycieli, a 10 tys. nie będzie miało pełnego etatu. "Ze wstępnych danych ZNP wynika, że nauczycieli, których dotkną negatywne konsekwencje reformy jest ponad 16,6 tysiąca: stracą pracę, zredukują im etat lub nie przedłużą dotychczasowej umowy" - podał ZNP.

"Najliczniejszą grupę stanowią pedagodzy, których czeka redukcja etatu: to ponad 10,3 tysięcy osób w całym kraju. W tej grupie jest ponad 1 tys. 170 nauczycieli, którzy otrzymali informację o ograniczeniu etatu poniżej 1/2 wymiaru godzin. Szkoły nie przedłużą umowy z ponad 3,6 tys. nauczycielami zatrudnionymi na czas określony. Do zwolnienia wytypowano ponad 2,6 tysięcy osób, czyli razem ponad 6 tysięcy osób" - podało ZNP.

Według ZNP, najwięcej ograniczeń etatów ma być w województwach: małopolskim, mazowieckim i świętokrzyskim. "W każdym z nich ponad dwa tysiące pracowników pożegna się z dotychczasowymi warunkami zatrudnienia: stracą godziny i zarobki. Zwolnień najwięcej będzie na Mazowszu. Natomiast w Małopolsce najczęściej mamy do czynienia z nieprzedłużaniem umów czasowych" - podało ZNP.

Ta reforma, którą wdrażamy, ma właśnie temu zapobiec, ma doprowadzić do tego, że nauczyciele będą mieli zagwarantowaną pracę - mówi Rafał Bochenek(fot.pixabay)

"Zwolnienia i ograniczenia etatu to nie jedyne +kadrowe+ konsekwencje reformy Anny Zalewskiej. Nauczyciele odchodzą także z pracy na świadczenie kompensacyjne. W ostatnim czasie lawinowo. Pokazują to statystyki ZUS, z których wynika, że między wrześniem a grudniem 2016 roku liczba nauczycieli korzystających ze świadczeń kompensacyjnych wzrosła o blisko 40 proc." - przekonuje ZNP.

W poniedziałek Broniarz, który jest pełnomocnikiem obywatelskiej inicjatywy referendalnej, zaapelował o niezwłoczne rozpatrzenie przez Sejm obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji.

Z inicjatywą przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum ws. reformy edukacji wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego Pytanie referendalne, pod którym zbierano podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?". Wniosek wraz z ponad 910 tys. podpisów obywateli złożono w Sejmie 20 kwietnia. Zgodnie z konstytucją, referendum ogólnokrajowe mają prawo zarządzić Sejm lub prezydent za zgodą Senatu.

Reforma edukacji, w ramach której zostanie zmieniona m.in. struktura szkół, rozpocznie się w roku szkolnym 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe. Gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Pod koniec maja w Sejmie minister edukacji narodowej Anna Zalewska, odnosząc się do kwestii wniosku obywatelskiego, powiedziała: "Prawo oświatowe w państwie prawa działa, reforma została wdrożona". Przypomniała, że ustawa Prawo oświatowe wprowadzająca reformę została w styczniu podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Zaznaczyła, że sieć szkół, dostosowana do nowej struktury szkolnictwa, została zmieniona, podstawa programowa kształcenia ogólnego podpisana, a nauczycieli przeszkolono.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA