REKLAMA

Przedstawiciele opozycji antykomunistycznej wciąż żyją w biedzie

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 14 marca 2016 12:09
Przedstawiciele opozycji antykomunistycznej wciąż żyją w biedzie Sierpień 1980 w Szczecinie. Zbiórka pieniędzy na Wolne Związki Zawodowe (fot.:Stefan Cieślak/CC BY 3.0)

• Posłowie zawiesili procedowanie poprawek do ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej.
• Obecne kryteria dochodowe przyznania pomocy są tak ostre, że mało kto może z niej skorzystać.
• Tylko 552 osoby wystąpiły o nadanie statusu opozycjonisty bądź osoby represjonowanej, co jest warunkiem ubiegania się o tę pomoc.
• W nowelizacji zaproponowano, by podnieść progi dochodowe. Dla osób samotnie gospodarujących z 120 proc. najniższej emerytury do 170 proc., a na osobę w rodzinie ze 100 proc. najniższej emerytury do 150 proc.

Na posiedzeniu połączonych komisji senackich (komisji ustawodawczej, komisji praw człowieka, praworządności i petycji, komisji budżetu i finansów publicznych oraz rodziny, polityki senioralnej i społecznej) odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych, która weszła w życie 31 sierpnia 2015 r.

Przewiduje ona pomoc finansową dla działaczy opozycji antykomunistycznej i dla osób represjonowanych z powodów politycznych w latach 1956-1989 będących w trudnej sytuacji materialnej. Celem nowelizacji jest rozszerzenie kręgu osób uprawnionych do pomocy.

Kryteria do nowelizacji

Zdaniem posłów ustawa, która po wielu latach została wreszcie uchwalona w ubiegłym roku, zupełnie nie spełnia oczekiwań tych osób. - Kryteria dochodowe przyznania pomocy są tak ostre, że mało kto może z niej skorzystać. Dotyczą osób, których dochód nie przekracza kwoty odpowiadającej 120 proc. najniższej emerytury (jeśli gospodarują samotnie) lub tych, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 100 proc. najniższej emerytury. Dlatego tylko 552 osoby wystąpił o nadanie statusu opozycjonisty bądź osoby represjonowanej, co jest warunkiem ubiegania się o tę pomoc – uważa Jan Rulewski (PO).

W nowelizacji proponuje się podniesienie progu dochodowego dla osób samotnie gospodarujących do 170 proc. poziomu najniższej emerytury, dla osób w rodzinie do 150 proc. najniższej emerytury.

W związku z ujawnionymi ostatnio aktami bezpieki senator Rulewski złożył autopoprawkę. Zaproponował, aby na bazie ostatnich doświadczeń, kiedy odnajdowane są coraz to nowe dokumenty świadczące o podejmowaniu współpracy, by z tej ustawy mogły skorzystać również osoby, które ucierpiały na skutek restrykcji wymuszanych pozaprawnie, zwłaszcza metodami niejawnymi, którymi posługiwały się komunistyczne służby, przez co doznały uszczerbku w pracy zawodowej, działalności twórczej lub gospodarczej.

- Bywało, że organy te wpływały na takie np. świadczenia, jak nagrody, awanse, a nawet na miejsce na liście mieszkaniowej – mówił senator Rulewski.

Projekt dobry, ale nie ustawa

Podkreślił też potrzebę wprowadzenia jasnej rewaloryzacji tych świadczeń. – Ustawa wprowadza swoisty automat zakładając, że świadczenia, które do tej pory były przyznane będą automatycznie podnoszone do nowej wysokości bez potrzeby składania wniosków. W budżecie są środki, na tę „bogatszą” propozycję pomocy, przewidziane w ramach rezerwy dla Urzędu ds. Kombatantów w wysokości 50 mln zł.

Przebieg prac nad procedowaniem poprawek do ustawy zmieniło wystąpienie senatora Roberta Mamątowa (PiS), który zwrócił uwagę, że projekt obowiązującej dziś ustawy był opracowany w porozumieniu ze środowiskiem kombatanckim.

- Chodziło głównie o to, jak pomóc byłym działaczom opozycji komunistycznej, którzy są w trudnej sytuacji materialnej. Projekt tej ustawy był naprawdę niezły. Niestety kiedy trafił do procedowania przez Sejm minionej kadencji, koalicja rządząca mocno go okroiła. Np. minimalną kwotę w wysokości 800 zł, jaką zakładano w projekcie, obcięto o połowę – opowiadał senator Mamątow.

Łatanie złej ustawy

- Dzisiaj próbujemy to naprawić, ale będzie to też tylko łatanie tej złej ustawy. Wiem, że do komisji sejmowej wpłynął projekt ustawy, który całościowo ma uregulować problematykę dotycząca działaczy opozycji komunistycznej oraz osób represjonowanych. Proponowałbym odłożenie naszej debaty, byśmy mogli zobaczyć, na jakim etapie jest ten projekt ustawy w Sejmie. Postulaty senatora Rulewskiego popieram. Jednak w dalszym ciągu jest to drobna modyfikacja ustawy, która została przyjęta w roku ubiegłym. Nie chciałbym, abyśmy ponownie zrobili jakaś cząstkową naprawę tego, co powinniśmy już zrobić dawno raz, a dobrze. Całościowo – przekonywał senator Mamątow.

Czytaj też: Nowy plan ministerstwa finansów

Wniosek senatora Mamątowa poparł m.in. prof. Michał Seweryński (PiS). – Jeśli w Sejmie toczą się prace nad projektem, który mógłby skonsumować zakres regulacji, którą przygotowujemy, to nie ma powodów byśmy prowadzili dwa różne wątki legislacyjne dotyczące tej samej sprawy. Jeśli się okaże, że tamta ustawa ma inny zakres, wtedy uzasadniona byłaby dalsza praca nad projektem, który procedujemy.

Ostatecznie zdecydowano zawiesić dyskusje nad ustawą do czasu zapoznania się z treścią i zakresem projektu złożonego w Sejmie.  Dokładni chodzi o treść petycji złożonej w sejmowej komisji, dotyczącej nowelizacji ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Argumentowano to faktem, iż może ona zawierać propozycje konsumujące projekt złożony przez senatorów.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA