REKLAMA

Protesty w USA przeciwko wygranej Trumpa w wyborach prezydenckich: Tysiące ludzi wyszło na ulice

  • Autor: PAP/AT
  • 10 listopada 2016 06:59
Protesty w USA przeciwko wygranej Trumpa w wyborach prezydenckich: Tysiące ludzi wyszło na ulice Protestujący nie godzą się na wygraną Trumpa (Donald Trump, fot.flickr.com/ Gage Skidmore)

• Tysiące ludzi wyszły na ulice amerykańskich miast w nocy ze środy (9 listopad) na czwartek (10 listopada) w proteście przeciwko zwycięstwu Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.
• Demonstracje rozpoczęły się, chociaż wcześniej tego samego dnia Hillary Clinton pogratulowała Trumpowi wygranej i wezwała swoich wyborców, aby uznali wynik demokratycznych wyborów.
• Protestujący twierdzą jednak, że nie godzą się na przegraną Clinton.

Pokojowe demonstracje odbywają się w Nowym Jorku, Chicago, Waszyngtonie, Filadelfii, Bostonie, Los Angeles, Richmond, Portland, Atlancie, Austin, Dallas i Kansas City.

Policja nie starała się na ogół blokować marszów protestacyjnych. W Nowym Jorku nie dopuszczała tylko demonstrantów w pobliże Trump Tower, wieżowca przy 5 Alei należącego do prezydenta-elekta.

"To nie mój prezydent", "Czas się zbuntować" i "Love Trumps Hate (Miłość pokona nienawiść) - głosiły banery i transparenty wznoszone na ulicach. Wśród demonstrantów dominują młodzi przedstawiciele mniejszości rasowo-etnicznych: Latynosi i Afroamerykanie.

Protestujący przypominają, że w czasie swej kampanii wyborczej Trump zapowiadał budowę muru na południowej granicy, nazywał nielegalnych imigrantów z Meksyku "gwałcicielami i handlarzami narkotyków" i wzywał do zakazu wjazdu muzułmanów do USA. Uzyskał też poparcie jawnie rasistowskich organizacji i ugrupowań, takich jak Ku-Klux-Klan.

Demonstracje rozpoczęły się, chociaż wcześniej tego samego dnia Hillary Clinton pogratulowała Trumpowi wygranej i wezwała swoich wyborców, aby uznali wynik demokratycznych wyborów. Z podobnym apelem wystąpił też prezydent Barack Obama.

Protestujący twierdzą jednak, że nie godzą się na przegraną Clinton, gdyż zdobyła ona nieco więcej głosów bezpośrednich niż jej republikański rywal. Trump uzyskał jednak więcej głosów elektorskich, które według amerykańskiej ordynacji decydują o wyniku wyborów.

Sytuacja gdy jeden z kandydatów wygrał głosami elektorskimi, a drugi zdobył więcej głosów bezpośrednich, zdarzyła się dopiero po raz trzeci w historii USA - ostatnio w wyborach w 2000 r.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • elka 2016-11-10 13:16:11
    "Tysiące ludzi"... jeśli nawet 900.000 (dziewięćset tysięcy) to jest to zaledwie 0,28% czyli nawet nie pół procenta.
  • Jan 2016-11-10 07:28:09
    Niech niezadowoleni z wyników wyborów założą KOD i po sprawie. Widać demokrację lewaków w USA i UE!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA