REKLAMA

Propagandyści i aktywiści - na pewno nie dzienikarze. Świat zwariował?

  • Autor: Gabriel Paździor, Rafał Kerger
  • 08 stycznia 2016 13:05
Propagandyści i aktywiści - na pewno nie dzienikarze. Świat zwariował? Mariusz Max Kolonko był koresondentem TVP w Ameryce, potem współpracował z Superstacją. Prowadzi publicystyczny kanał MaxTV na YouTube (fot. youtube.com)

Mariusz Max Kolonko donosi wydawcy Newsweeka o udziale Tomasza Lisa w politycznej demonstracji. Lis odchodzi z TVP, a sam Kolonko jest typowany na stanowiska w zarządzie mediów publicznych. Dyrektor Polskiego Radia Kamil Dąbrowa protestuje z kolei przeciw PiS puszczając hymny, przeciwko czemu protestuje zaś część dziennikarzy stacji. Jedni dziennikarze robią sobie selfie na demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji, drudzy wchodzą do rządu, a przynajmniej robią sobie selfie z nowymi, "ich", ministrami.  Świat zwariował? Pewne jest jedno - w polskim dziennikarskim środowisku widać coraz większy podział, a dziennikarzom brakuje dystansu i mamy do czynienia z chorobą cynizmu toczącą środowisko.

W tle zmian kadrowych w TVP i Polskim Radiu oraz debaty o mediach narodowych, toczy się wymiana zdań o roli dziennikarzy w polskim życiu społecznym. Ich zauważalne zaangażowanie prowadzi do pytania, gdzie leży granica między dziennikarzem, a aktywistą czy też propagandzistą?

Czytaj o repolonizacji mediów według PiS.

Spór o udział dziennikarza w demonstracji politycznej

Mariusz Max Kolonko pierwszy podniósł ten temat odnosząc się do wystąpienia Tomasza Lisa na demonstracji Komitetu Obrony Demokracji. Napisał list do koncernu Ringier Axel Springer, wydawcy Newsweeka, w którym skrytykował Lisa (będącego naczelnym polskiego tygodnika Newsweek). Adresatem korespondencji był Mark Dekan, CEO Ringier Axel Springer w Polsce.

- Nie znam drugiego takiego przypadku na świecie, żeby naczelny redaktor międzynarodowo uznawanego tygodnika skandował, wrzeszczał hasła antyrządowe pod gmachem jakiegokolwiek parlamentu na świecie. Dlaczego inni tak nie robią? Dlatego, że wszystko co robią, także w życiu prywatnym, idzie na konto firmy, która płaci im czek - mówił Kolonko w internetowym materiale zamieszczonym na YouTube. -

W ocenie Kolonki, jednym wystąpieniem na demonstracji KOD Tomasz Lis pogrzebał swoją niezależność dziennikarską.

Na ostrą ripostę Lisa nie trzeba było długo czekać.

Źródło: twitter.com

Lis na Twitterze zapewnił też, że firma Ringier Axel Springer jest świadoma jego działań i popiera go w jego publicznych wystąpieniach.

W tym sporze na niekorzyść Mariusza Maxa Kolonko przemawia pojawianie się jego nazwiska w kontekście zmian w TVP. Podobno w ustaleniach miedzy politykami Prawa i Sprawiedliwości, a ruchem Kukiz’15 nazwisko Maxa Kolonko było wymieniane, jako kandydatura na ważne stanowiska w TVP. Miałby zostać członkiem zarządu TVP z ramienia ruchu Pawła Kukiza lub otrzymać program na antenie publicznego nadawcy. W takim wypadku mógłby zająć miejsce Tomasza Lisa, którego program z końcem stycznia zostanie zdjęty z anteny. Informacje te jednak nie zostały potwierdzone, ani przez Mariusza Maxa Kolonko, ani przez TVP.

Standardy dziennikarskie, a polityka

Zaangażowanie obu panów skrytykował Konrad Piasecki, który w wywiadzie dla miesięcznika Press stwierdził, że ani obecność dziennikarza w zarządzie spółki z nadania politycznego, ani obecność na politycznej demonstracji nie służy środowisku dziennikarskiemu.

- Uważam, że dziennikarstwo, a już na pewno dziennikarstwo informacyjne, wymaga przynajmniej lekkiego dystansu. Angażowanie się w demonstracje temu nie służy – mówił Piasecki.

Radiowiec na Twitterze przekonuje, że jest świadom trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się media publiczne, będące często łupem formacji rządzącej.

Źródło: twitter.com

Ustawa medialna, dziennikarze i finanse mediów

- Środowisko dziennikarskie jest bardzo podzielone – podsumowuje zaistniałą sytuację prof. Wiesław Godzic, w rozmowie z naszym portalem. - I to jest ogromne nieszczęście. Ludzie z przeciwnych obozów nie chcą ze sobą rozmawiać, ustawieni są plecami do siebie. W zmianach kadrowych chodzi o to, żeby rządzili "nasi". W tym sensie zmiany w mediach publicznych pogłębią podział środowiska dziennikarskiego.

Profesor podsumował też kondycję polskiego dziennikarstwa cytując Ryszarda Kapuścińskiego:

- To nie jest zawód, w którym można być cynikiem, to nie jest zawód dla cyników – koniec cytatu. Obawiam się, że dziennikarstwo zaczyna być bardzo dobrym zawodem dla cyników - mówi naukowiec.

Czytaj całość wywiadu z prof. Wiesławem Godzicem tutaj.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA